uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski
Człowiek poszukuje Boga — rozdział 11

ODSTĘPSTWO zamyka droge do Boga

DLACZEGO pierwsze cztery stulecia historii chrześcijaństwa mają tak doniosłe znaczenie? Z tej samej przyczyny, dla której ważne są początkowe lata w życiu dziecka, w tym bowiem okresie kładzie się podwaliny pod jego przyszłą osobowość. A co ujawniają pierwsze wieki istnienia chrześcijaństwa?

[2] Zanim odpowiemy na to pytanie, przypomnijmy sobie pewną prawdę, którą wyjawił Jezus Chrystus: „Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują”. Droga wygodnictwa jest szeroka, natomiast droga słusznych zasad — wąska (Mateusza 7:13-14).

[3] W początkach chrystianizmu przed wyznawcami tej niepopularnej religii otwierały się dwie możliwości: albo niewzruszenie trzymać się nauk i mierników Chrystusa oraz Pisma Świętego, albo zboczyć w stronę szerokiego i wygodnego gościńca kompromisu z ówczesnym światem. Chcąc zobaczyć, którędy ostatecznie poszła większość chrześcijan, przyjrzyjmy się pierwszym czterem stuleciom ich dziejów.

Zwodniczy urok filozofii

[4] Historyk Will Durant wyjaśnia: „Kościół przyswajał sobie niektóre zwyczaje religijne i formy kultu, charakterystyczne dla przedchrześcijańskiego [pogańskiego] Rzymu — noszenie stuły i szat pogańskich kapłanów, używanie kadzidła i święconej wody podczas rytualnego oczyszczenia, palenie świec, utrzymywanie wiecznego ognia przed ołtarzem, kult świętych; przejął też architekturę bazyliki, prawo rzymskie jako podstawę prawa kanonicznego, tytuł pontifex maximus przysługujący najwyższemu kapłanowi, a w IV wieku łacinę (…) Wkrótce stróżami porządku i przedstawicielami władzy miejskiej zostali biskupi, nie zaś prefekci rzymscy, namiestników prowincji wsparli — jeśli nie zastąpili — metropolici (arcybiskupi), a miejsce zgromadzenia prowincjalnego zajął synod biskupów. Kościół rzymski szedł krok w krok za państwem rzymskim” (The Story of Civilization: Part lll — Caesar and Christ).

Pierwsi chrześcijanie a pogański Rzym

„Chrystianizm, rozprzestrzeniający się po cesarstwie rzymskim, wymagał od nawróconych pogan również zmiany zapatrywań i postępowania. Wielu z nich wszczepiono przekonanie, że małżefistwo stanowi głównie instytucję o znaczeniu społecznym i ekonomicznym, stosunki homoseksualne są nieodłącznym elementem edukacji chłopców, prostytucja — męska i żeńska — jest czymś normainym i legalnym, a rozwód, aborcja, antykoncepcja i porzucanie niechcianych niemowląt to środki praktyczne i wygodne. Mimo to, ku zdumieniu najbliższych, przyjmowali orędzie chrześcijan, które takie postępki piętnowało” (Elaine Pagels, Adam, Eve, and the Serpent)

[5] Wchodzenie w kompromisy ze światem rzymskim rażąco odbiegało od nauk Chrystusa i apostołów (patrz ramka obok). Apostoł Piotr radził: „Umiłowani, (…) chcę przez przypominanie utrzymać w czujności prawe umysły wasze, abyście pamiętali na słowa, jakie poprzednio wypowiedzieli święci prorocy, i na przykazanie Pana i Zbawiciela, podane przez apostołów waszych. Wy tedy, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, miejcie się na baczności, abyście, zwiedzeni przez błędy ludzi nieprawych, nie dali się wyprzeć z mocnego swego stanowiska”. Paweł otwarcie przestrzegał: „Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? (…) Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego się nie dotykajcie; a Ja przyjmę was” (2 Piotra 3:1-2, 17; 2 Koryntian 6:14-17; Objawienie 18:2-5).

symbol Trójcy Tajemniczy symbol Trójcy chrześcijaństwa

[6] Mimo tego wyraźnego napomnienia, odstępczy chrześcijanie z II stulecia zapożyczyli od pogańskich Rzymian atrybuty ich religii. Zlekceważywszy swe czysto biblijne początki, sięgnęli po szaty i tytuły pogańskiego Rzymu, a poza tym ulegli wpływowi filozofii greckiej. Profesor Wolfson z Uniwersytetu Harvarda wyjaśnia w książce The Crucible of Christianity (Tygiel chrześcijaństwa), że w II wieku napłynęło do chrystianizmu mnóstwo „pogan z wykształceniem filozoficznym”. Ci wielbiciele mądrości Greków uważali, iż filozofia grecka ma sporo wspólnego z naukami Biblii. Profesor Wolson mówi dalej: „Niekiedy w rozmaity sposób sugerowali, że filozofia jest specjalnym darem, który Bóg przekazał Grekom za pośrednictwem ludzkiego rozumu, Pismo Święte zas ofiarował Żydom przez bezpośrednie objawienie”. Następnie dodaje: „Ojcowie Kościoła (…) podjęli systematyczne działania, by wykazać, iż za prostym językiem Pisma Świętego kryją się nauki filozofów, wyrażone w zawiłych terminach specjalistycznych, ukutych w Akademii, Likejonie i w Stoa Pojkile [ośrodkach dyskusji filozoficznych].

[7] Taka postawa umożliwiła greckiej filozofii i terminologii przeniknięcie do nauk chrześcijaństwa. Dotyczy to szczególnie trynitarianizmu oraz wiary w duszę nieśmiertelną. Wolfson zaznacza: „Ojcowie [Kościoła] zaczęli szukać w obszernym słownictwie filozoficznym dwóch precyzyjnych terminów, z których jeden wskazywałby na rzeczywistą odrebność każdej postaci Trójcy, a drugi — na ukryta jedność”. Musieli jednak przyznać, że „pojęcie trójjedynego Boga jest tajemnicą, której rozum ludzki nie zdoła zgłębić”. Tymczasem Paweł doskonale zdawał sobie sprawę, jak niebezpieczne jest wprowadzanie takich domieszek i ‘przekręcanie ewangelii', skoro do chrześcijan w Kolosach napisał: „Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią [po grecku filosofi'as] i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie” (Galacjan 1:7-9, Kolosan 2:8; 1 Koryntian 1:22-23).

Przekreślenie zmartwychwstania

[8] Jak mogliśmy się przekonać na kartach tej publikacji, człowiek wciąż próbuje rozwikłać zagadkę swej krótkiej egzystencji, która kończy się śmiercią. Niemiecki autor, Gerhard Herm, napisał w książce Die Kelten. Das Voilk, das aus dem Dunkel kam (Celtowie — lud, który wyszedł z ciemności): „Religia jest między innymi próbą pogodzenia wiernych z myślą, że pewnego dnia będa musieli umrzeć. Stara się to uczynić, obiecując im lepsze życie po śmierci albo ponowne narodzenie, albo jedno i drugie”. Prawie w każdej religii fundamentalne znaczenie ma wiara w duszę nieśmiertelną, która po smierci węduje w zaświaty lub wciela się w inne stworzenie.

[9] Koncepcję tę uznają również niemal wszystkie religie w dzisiejszym chrześcijaństwie. Miguel de Unamuno, wybitny uczony hiszpański XX wieku, tak się wyraził o Jezusie: „Podobnie jak Żydzi wierzył w zmartwychwstanie ciała [jakiego dostąpił Łazarz (patrz rozdział 10, akapit 21)], a nie jak [Grek] Platon — w nieśmiertelność duszy. (…) Dowowy na to można znaleźć w każdym rzetelnym dziele egzegetycznym”. Na koniec doszedł do wniosku: „Nieśmiertelność duszy (…) to dogmat filozofii pogańskiej” (La agonia del cristianismo). Ów „dogmat filozofii pogańskiej” przeniknął do nauk chrześcijaństwa, chociaż nie ulega wątpliwości, że Chrystus nigdy go nie głosił (Mateusza 10:28; Jana 5:28-29; 11:23-24).

[10] Nieuchwytny wpływ filozofii greckiej ogromnie przyczynił się do tego, iż po śmierci apostołów zrodziło się odstępstwo. Greckie pojęcie duszy niesmiertelnej wymagało skierowania jej w różne miejsca: do nieba, piekła, czyśćca, raju czy limbusu.* Żonglując takimi naukami, klasa kapłańska mogła bez trudu utrzymywać wiernych w posłuszeństwie i strachu przed tamtym światem oraz wyciągać od nich dary i datki. Nasuwa się tu kolejne pytanie: Jak doszło do tego, że w chrześcijaństwie powstała odrębna klasa duchownych? (Jana 8:44; 1 Tymoteusza 4:1-2).

* [W oryginalnym tekście Biblii — ani w hebrajskim, ani w greckim nie da się znaleźć słów „dusza nieśmiertelna”, „piekło”, „czyściec” bądź „limbus”. Natomiast grecki wyraz tłumaczony na „zmartwychwstanie” (ana'stasis) występuje 42 razy.]

Jak powstała klasa duchownych

[11] Odstępstwo ujawniło się w jeszcze innej dziedzinie: W myśl nauk Jezusa oraz apostołów, wszyscy chrześcijanie mieli pełnić służbę Bożą, tymczasem pozostawiono ją wyłącznie członkom zhierarchizowanej klasy kapłańskiej, która ukształtowała się w chrześcijaństwie (Mateusza 5:14-16; Rzymian 10:13-15; 1 Piotra 3:15). Po śmierci Jezusa zbory chrześcijańskie z I stulecia korzystały ze wskazówek i przewodnictwa apostołów oraz innych starszych z Jeruzalem, odznaczających się kwalifikacjami duchowymi. Żaden z nich nie wywyższał się nad pozostałych (Galacjan 2:9).

Chrystianizm kontra chrześcijaństwo

Porfiriusz; filozof z Tyru i przeciwnłk chrystianizmu, żyjący w III stuleciu, zastanawiał się, „czy to nie raczej uczniom Jezusa —zamiast jemu samemu — należy przypisać stworzenie tej szczególnej formy religii chrześcijańskiej. Porfiriusz (oraz Julian — niechętny chrystianizmowi cesarz rzymski z IV wieku) wykazał na podstawie Nowego Testamentu że Jezus nie nazywał siebie Bogiem ani nie głosił o sobie, lecz o jednym Bogu, będącym Bogiem wszystkich. To zwolennicy Jezusa porzucili jego nauki i wymyślili nową, własną drogę, czyniąc go (a nie jedynego Boga) przedmiotem kultu i adoracji. (…) [Porfiriusz] zwrócił uwagę na kwestię, która sprawiała kłopot chrześcijańskim myślicielom: Czy wiara chrześcijańska opiera się na naukach głoszonych przez Jezusa, czy na koncepcjach późniejszych pokoleń uczniów, żyjących po jego śmierci?” (The Christians as the Romans Saw Them).

[12] W roku 49 zaszła konieczność, by grono to zebrało się w Jeruzalem celem wyjaśnienia pewnych kwestii, dotyczących ogółu chrześcijan. Jak donosi sprawozdanie biblijne, po wspólnej dyskusji „postanowili apostołowie i starsi [presby'teroi] razem z całym zborem posłać do Antiochii wraz z Pawłem i Barnabą wybranych spośród siebie mężów (…), dając im do ręki następujące pismo: Apostołowie i starsi, bracia braciom, pochodzącym z pogan w Antiochii i w Syrii, i w Cylicji, przesyłają pozdrowienie”. Najwyraźniej apostołowie i starsi usługiwali rozproszonym zborom chrześcijańskim, tworząc organ kierujący ich działalnością (Dzieje 15:22-23).

[13] W okresie wczesnochrześcijańskim grono kierownicze z Jeruzalem rozciągało ogólny nadzór nad wszystkimi chrześcijanami. A jak wyglądało przewodzenie na szczeblu lokalnym — w poszczególnych zborach? Z listu Pawła do Tymoteusza jasno wynika, że usługiwali w nich nadzorcy (greckie: epi'skopos, od którego pochodzi przymiotnik „episkopalny”) — mężczyźni, którzy pod względem duchowym byli starszymi (presby'teroi) i swym postępowaniem oraz usposobieniem duchowym wykazali, że nadają się do nauczania współwyznawców (1 Tymoteusza 3:1-7, NW; 5:17). W I wieku nie stanowili odrębnej klasy duchownych. Nie wyróżniali się ubiorem, lecz przymiotami duchowymi. W każdym zborze działało grono starszych (nadzorców), nie było więc miejsca na niepodzielne rządy jednostki (Dzieje 20:17; Filipian 1:1, NW).

[14] Dopiero po pewnym czasie ze słowa epi'skopos* (nadzorca, przełożony) ukuto termin „biskup”, oznaczający kapłana sprawującego zwierzchnictwo nad innymi duchownymi w swej diecezji. Hiszpański jezuita Bernardino Llorca wyjaśnia: „Początkowo nie rozróżniano dostatecznie biskupów i prezbiterów. Zwracano tylko uwagę na samo znaczenie słów: biskup to odpowiednik nadzorcy, a prezbiter — starszego. (…) Ale stopniowo różnica stawała się coraz wyraźniejsza. Mianem biskupa zaczęto określać ważniejszych nadzorców, dysponujących nadrzędną władzą duchowną i uprawnionych do wkładania rąk oraz rozdawania urzędów kapłańskich” (Historia de la Iglesia Católica). W gruncie rzeczy działalność biskupów zaczęła przypominać rządy monarchiczne, zwłaszcza od IV stulecia. Stworzono hierarchię, czyli grupę duchownych rozporządzających władzą, a z czasem biskup Rzymu, podający się za następcę Piotra, został przez wielu uznany za najwyższego biskupa i papieża.

* [Greckie słowo epi'skopos znaczy „strażnik, opiekun”. Jego łacińskim odpowiednikiem jest wyraz episcopus, z którego powstało polskie słowo „biskup”.]

[15] Obecnie stanowisko biskupa w różnych kościołach chrześcijaństwa wiąże się z prestiżem, wpływami, na ogół też z doskonałym wynagrodzeniem, a często stawia w jednym szeregu z elitarną klasą rządzącą danym państwem. Zachodzi jednak ogromna rozbieżność między taką wyniosłą i dumną pozycją a prostą organizacją zborów wczesnochrześcijańskich, podlegających starszym, czyli nadzorcom, i Chrystusowi. A co powiedzieć o przepaści dzielącej Piotra od jego tak zwanych następców, którzy panowali otoczeni przepychem w Watykanie? (Łukasza 9:58; 1 Piotra 5:1-3).

Władza i autorytet papieża

[16] Do zborów wczesnochrześcijańskich, uznających przewodnictwo apostołów i starszych w Jeruzalem, należał zbór w Rzymie, do którego prawda chrześcijańska dotarła zapewne w jakiś czas po dniu Pięćdziesiątnicy roku 33 (Dzieje 2:10). Podobnie jak w innych ówczesnych zborach usługiwali tam starsi, tworzący grono nadzorców, z których żaden nie dominował nad drugimi. Na pewno nikt z pierwszych nadzorców w zborze rzymskim nie był przez współczesnych traktowany jako biskup czy papież, ponieważ w Rzymie nie powstał jeszcze episkopat monarchiczny. Trudno dokładnie ustalić, kiedy zaczęła się kształtować ta instytucja jednoosobowej funkcji biskupiej. Fakty wskazują, że nastąpiło to w II wieku (Rzymian 16:3-16; Filipian 1:1, NW).

Piotr a papiestwo

Jak donosi Ewangelia według Mateusza 16:18, Jezus oświadczył apostołowi Piotrowi: „A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr [po grecku: Pe'tros], i na tej opoce [po grecku: pe'tra] zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go”. Powołując się na te słowa, Kościół katolicki twierdzi, że Jezus zbudował swój kościół na Piotrze, który zapoczątkował nieprzerwaną linię biskupów rzymskich, będących jego następcami.

Kto był opoką, o której mówił Jezus w myśl Ewangelii według Mateusza 16:18 — Piotr czy Jezus? Z kontekstu wynika, że rozmowa dotyczyła rozpoznania w Jezusie „Chrystusa, Syna Boga żywego”, co wyznał sam Piotr (Mateusza 16:16): Logika podpowiada, iż skałą czy opoką tworzącą niewzruszony fundament kościoła musiał być Jezus, a nie Piotr, który później trzykrotnie zaparł się Chrystusa (Mateusza 26:33-35, 69-75).

Skąd wiemy, że Chrystus jest owym kamieniem fundamentalnym? Potwierdził to sam Piotr, gcty napisał; „przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny. (…) Dlatego to powiedziane jest w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny, a kto weń wierzy, nie zawiedzie się”. Paweł zaś oświadczył: „[Zostaliście] zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus” (1 Piotra 2:4-8; Efezjan 2:20).

Ani Pismo Święte, ani historia nie dostarcza najmniejszego dowodu, że Piotr był stawiany wyżej niż jego współtowarzysze: On sam nie wspomina o tym w żadnym ze swych listów, a pozostałe trzy Ewangelie — łącznie z Ewangelią według Marka (najprawdopodobniej opartą na relacji Piotra) — nawet nie przytaczają owych słów Jezusa skierowanych do Piotra (Łukasza 22:24-26; Dzieje 15:6-22; Galacjan 2:11-14).

Co więcej, brak jakiegokolwiek niepodważalnego dowodu na to, iż Piotr kiedykolwiek przebywał w Rzymie (1 Piotra 5:13). Gdy Paweł zjawił się W Jeruzalem, poparli go „Jakub i Kefas[Piotr], i Jan, (…) uważani za filary”. A zatem w tamtych czasach Piotr należał do grona co najmniej trzech osób, stanowiących filary zboru. Nie był „papieżem”. Nie znano go ani w tej roli, ani jako najwyższego „biskupa” w Jeruzalem (Galacjan 2:7-9; Dzieje 28:16, 30-31).

Watykanflaga Watykanu Watykan wysyła dyplomatów do różnych państw.
Z prawej: flaga Watykanu.

[17] Przez pierwsze dwa stulecia nie znano tytułu „papież” (z greckiego pa'pas — ojciec). Były jezuita Michael Walsh objaśnia: „Wydaje się, że po raz pierwszy nazwano biskupa Rzymu 'papieżem' dopiero w III wieku; tytuł ten nadano Kalikstowi (…) Do końca V wieku słowo ‘papież’ na ogół oznaczało tylko biskupa Rzymu. Wyłączne prawo do tego tytułu papież mógł sobie rościć dopiero w XI stuleciu” (An Illustrated History of the Popes).

[18] Do pierwszych biskupów rzymskich, którzy zmusili innych do posłuchu, należał papież Leon I (sprawujący urząd w latach 440-461). Michael Walsh wykazuje dalej: „Leon przywłaszczył sobie dawny pogański tytuł pontifex maximus, używany po dziś dzień przez papieży, a mniej więcej do końca IV stulecia noszony przez cesarzy rzymskich”. Oparł się przy tym na katolickiej wykładni słów Jezusa z Ewangelii według Mateusza 16:18-19 (patrz ramka obok). „Oświadczył, że skoro św. Piotr był pierwszym między apostołami, to kościołowi św. Piotra należy się prymat wśród innych kościołów” (Man's Religions). W ten sposób dał do zrozumienia, że cesarz dzierży świeckie rządy w Konstantynopolu na Wschodzie, a on pełni władzę duchową z Rzymu na Zachodzie. Późniejszą demonstracją potęgi papieskiej była koronacja Karola Wielkiego na władcę Swiętego Cesarstwa Rzymskiego, której papież Leon III dokonał w roku 800.

[19] Od roku 1929 świeckie rządy uznają papieża rzymskiego za głowę suwerennego państwa Watykan. Kościół rzymskokatolicki jest więc jedyną organizacją religijną, która może wysyłać do różnych krajów świata swych przedstawicieli dyplomatycznych, tak zwanych nuncjuszy (Jana 18:36). Papież nosi liczne tytuły, takie jak Namiestnik Jezusa Chrystusa, Następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Powszechnego, Patriarcha Zachodu, Prymas Włoch, Suweren Państwa—Miasta Watykańskiego. Jest traktowany niezwykle ceremonialnie i uroczyście. Oddaje mu się honory należne głowie państwa. Zwróćmy uwagę, jak odmiennie zareagował Piotr — rzekomo pierwszy papież i biskup Rzymu — gdy rzymski setnik Korneliusz padł mu do nóg i złożył pokłon: „Piotr (…) podniósł go, mówiąc: Wstań, i ja jestem tylko człowiekiem” (Dzieje 10:25-26; Mateusza 23:8-12).

[20] Zastanówmy się teraz: W jaki sposób odstępczy kościół pierwszych wieków uzyskał taką władzę i pozycję? Jak prostota i pokora Chrystusa oraz pierwszych chrześcijan przerodziły się w pychę i pompatyczność, charakteryzujące chrześcijaństwo?

Podwaliny chrześcijaństwa

[21] Punktem zwrotnym dla tej nowej religii w cesarstwie rzymskim był rok 313, kiedy to cesarz Konstantyn nominalnie nawrócił się na „chrystianizm”. Jak do tego doszło? W roku 306 Konstantyn objął panowanie po swym ojcu, a z czasem został wraz z Licyniuszem współwładcą cesarstwa rzymskiego. Pozostawał pod wpływem matki, gorliwie popierającej chrystianizm. Ponadto był przekonany, iż doznaje szczególnej opieki Bożej. W roku 312 przed stoczeniem bitwy przy Moście Mulwijskim, niedaleko Rzymu, oświadczył, że we śnie nakazano mu umieścić na tarczach żołnierzy „chrześcijański” monogram — dwie pierwsze litery greckiego imienia Chrystusa: chi i rho.* Z tym „świętym talizmanem” wojska Konstantyna pokonały jego wroga, Maksencjusza.

* [Jak głosi popularna legenda, Konstantyn ujrzał w wizji krzyż oraz napis w języku łacińskim: In hoc signo vinces (pod tym znakiem zwyciężysz). Zdaniem niektórych historyków były to raczej greckie słowa: En toutoi nika (w tym zwyciężaj). Część uczonych podaje tę legendę w wątpliwość, ponieważ zawiera anachronizmy.

[22] Wkrótce po tej zwycięskiej walce Konstantyn oznajmił, iż się nawrócił, chociaż chrzest przyjął dopiero 24 lata poźniej, tuż przed śmiercią. Swych poddanych uważających się za chrześcijan pozyskał tym, że „uczynił sobie godło z [greckich liter] chi-rho chi-rho (…) Jednakże ligatura [połączenie liter] chi-rho znana była już wcześniej, i to zarówno z tekstów chrześcijańskich, jak i pogańskich” (Arnold Toynbee, „The Crucible of Christianity”).

[23] W taki oto sposób położone zostały podwaliny pod chrześcijaństwo. Brytyjski publicysta Malcolm Muggeridge napisał w swej książce The End of Christendom (Kres chrześcijaństwa): „Chrześcijaństwu dał początek cesarz Konstantyn”. Dorzuca też następującą wnikliwą uwagę: „Można by rzec, że sam Chrystus zniósł chrześcijaństwo, jeszcze zanimpowstało, oświadczył bowiem, iż jego królestwo nie należy do tego świata. Była to jedna z jego najgłębszych i najdonioślejszych wypowiedzi”. Dodajmy: wypowiedzi, które religijni i polityczni przywódcy chrześcijaństwa lekceważą najczęściej (Jana 18:36).

[24] Popierane przez Konstantyna chrześcijaństwo przekształciło się z czasem w oficjalną religię państwową Rzymu. Profesor religioznawstwa Elaine Pagels wyjaśnia: „Chrześcijańscy biskupi, przedtem więzieni, torturowani i traceni, zostali teraz zwolnieni od płacenia podatków, zaczęli otrzymywać dary ze skarbca cesarskiego, cieszyć się poważaniem i zdobyli nawet wpływy na dworze; ich kościoły uzyskały nowe bogactwa, władzę i znaczenie”. Stali się przyjaciółmi cesarza, przyjaciółmi świata rzymskiego (Jakuba 4:4).

Konstantyn, herezja i ortodoksja

[25] Dlaczego „nawrócenie się” Konstantyna było tak ważne? Ponieważ jako cesarz miał ogromny wpływ na poczynania kościoła „chrześcijańskiego”, podzielonego pod względem doktrynalnym, a oprócz tego pragnął zjednoczyć cesarstwo. W owym czasie biskupi posługujący się językiem greckim oraz łacińskim prowadzili zacięte spory na temat „stosunku ‘Słowa’ — czyli ‘Syna Bożego’ wcielonego w Jezusie — do samego‘Boga’, nazywanego teraz ‘Ojcem’, gdyż jego imię Jahwe w zasadzie poszło w zapo mnienie” (The Columbia History of the World). Niektórzy opowiadali się za biblijną nauką, że Chrystus, Logos, został stworzony, a więc jest podporządkowany Ojcu (Mateusza 24:36; Jana 14:28; 1 Koryntian 15:25-28). Do zwolenników takiego poglądu należał Ariusz, duchowny z egipskiej Aleksandrii. Profesor teologii R.P.C.Hanson podkreślił: „Zanim rozgorzał spór ariański [w IV stuleciu], ani w Kościele wschodnim, ani w zachodnim nie było teologa, który by tak czy inaczej nie traktował Syna jako poddanego Ojcu” (The Search for the Christian Doctrine of God).

Sobór nicejski Sobór nicejski położył funadament pod przyszłą naukę o Trójcy

[26] Znaleźli się jednak inni, którzy myśl o podporządkowaniu Chrystusa uznali za herezję i skłaniali się ku oddawaniu czci Jezusowi jako „Bogu wcielonemu”. Niemniej profesor Hanson twierdzi, iż omawianego okresu (IV wieku) nie można nazwać „dziejami obrony powszechnie uznawanej i ugruntowanej nauki [trynitarianizmu] przed atakami jawnej herezji [arianizmu]. W tej kwestii, wokół której toczyły się szczególnie zaciekłe dysputy, nie było jeszcze żadnego ustalonego dogmatu”. Następnie dodaje: „Wszystkie strony były przekonane, że mają za sobą autorytet Pisma Świętego. Wzajemnie zarzucano sobie nieprawowierność oraz odejście od tradycji i Pism”. Owo zagadnienie teologiczne wywołało głęboki podział w szeregach wyznawców (Jana 20:17).

[27] Konstantyn chciał, aby w cesarstwie zapanowała jedność, toteż w roku 325 zwołał sobór biskupów we wschodniej, greckojęzycznej części cesarstwa, mianowicie w Nicei — leżącej za cieśniną Bosfor, nad którą wzniesiono nowe miasto Konstantynopol. Podobno w soborze wzięło udział od 250 do 318 biskupów (czyli mniejszość), przy czym przeważnie pochodzili oni z terenów, na których dominowała greka. Nieobecny był nawet papież Sylwester I [*] Po burzliwych dyskusjach ów sobór —nie reprezentujący bynajmniej ogółu — przyjął nicejskie wyznanie wiary, mocno ciążące ku trynitarianizmowi. Sobór nie położył jednak kresu sporom wokół tej doktryny. Nie wyjaśnił roli Bożego ducha świętego w teologii trynitarskiej. Polemiki toczyły się przez dziesiątki lat i trzeba było dalszych soborów oraz autorytetu różnych cesarzy, a także skazania wielu osób na wygnanie, by ujednolicić poglądy. Zwyciężyła teologia, natomiast ci, którzy trzymali się Pisma Świętego, ponieśli klęskę (Rzymian 3:3-4).

* [W dziele The Oxford Dictionary of Popes (Oksfordzki słownik papieży) czytamy o Sylwestrze I: „Mimo że był papieżem przez blisko 22 lata rządów Konstantyna Wielkiego (306-337), a więc w okresie przełomowym dla kościoła, wydaje się, iż odegrał nieznaczną rolę w tamtych doniosłych wydarzeniach. (…) Niewątpliwie Konstantyn miał zaufanych biskupów, z którymi się naradzał w sprawie polityki kościelnej, ale [Sylwester] do nich nie należał”.]

kult bogini-matki Oddawanie czci Marii z dzieciątkiem (w środku) przypomina znacznie starszy kult pogańskich bogiń, takich jak: egipska Izyda z Horusem (z lewej) czy rzymska Mater Matuta (z prawej)

[28] Dogmat o Trójcy doprowadził między innymi do tego, że z biegiem stuleci wiara w jedynego prawdziwego Boga, Jehowę, zaginęła w trzęsawisku teologii chrześcijaństwa głoszącej, że Chrystus jest Bogiem.* Naturalnym następstwem poglądu, iż Jezus to Bóg wcielony, było uznanie jego matki, Marii, za „Matkę Bożą”. Dlatego z czasem powstały najrozmaitsze formy jej kultu, chociaż Biblia w żadnym wersecie bynajmniej nie wywyższa Marii — ukazuje ją jedynie jako pokorną kobietę, która została biologiczną matką Jezusa (Łukasza 1:26-38, 46-56).[#] W ciągu stuleci Kościół katolicki rozwijał i upiększał naukę o Matce Bożej, wskutek czego wielu katolików czci Marię daleko żarliwiej niż samego Boga.

* [Więcej szczegółów o sporze wokół Trójcy można znaleźć w 32-stronicowej broszurze Czy wierzyć w Trójcę?, wydanej przez Towarzystwo Strażnica w roku 1989.]
# [Wzmianki o matce Jezusa, Marii (przedstawionej imiennie bądź nazwanej jego matką), pojawiają się 24 razy w Ewangeliach i raz w Dziejach Apostolskich. Nie wspomniano o niej w żadnym liście apostolskim.]

Schizmy w chrześcijaństwie

[29] Inną cechą charakterystyczną odstępstwa jest wywoływanie podziałów i rozłamów. Apostoł Paweł przepowiedział: „Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody, nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą”. Paweł otwarcie radził chrześcijanom z Koryntu: „A proszę was, bracia, w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście wszyscy byli jednomyślni i aby nie było między wami rozłamów, lecz abyście byli zespoleni jednością myśli i jednością zdania”. Mimo tych usilnych zachęt Pawła wkrótce rozpanoszyło się odstępstwo i zaczęło dochodzić do rozłamów (Dzieje 20:29-30; 1 Koryntian 1:10).

cerkwie Cerkwie prawosławne: Po prawej — pod wezwaniem św.Mikołaja w Sofii (Bułgaria) i pod wezwaniem św.Włodzimierza w New Jersey (USA)

[30] Podziały wśród chrześcijan dało się zauważyć już kilkadziesiąt lat po śmierci apostołów. Will Durant oświadczył: „Sam Celsus [przeciwnik chrystianizmu żyjący w II stuleciu] sarkastycznie zauważył, iż chrześcijanie‘są rozbici na mnóstwo odłamów, bo każdy chce mieć własne stronnictwo’. Około roku 187 Ireneusz naliczył dwadzieścia odmian chrystianizmu, a Epifaniusz w roku 384 — aż osiemdziesiąt” (The Story of Civilization: Part III—Caesar and Christ).

[31] Konstantyn wyróżnił wschodnią, grecką część swego cesarstwa, kazał bowiem na terenie dzisiejszej Turcji wznieść imponującą nową stolicę, której nadał nazwę Konstantynopol (obecnie Stambuł). W rezultacie w Kościele katolickim przez stulecia pogłębiał się podział, zarówno pod względem językowym, jak i geograficznym Rzym na łacińskim Zachodzie rywalizował z Konstantynopolem na greckim Wschodzie.

[32] Chrześcijaństwem w dalszym ciągu wstrząsały spory co do różnych aspektów wciąż nie skrystalizowanej nauki o Trójcy. W roku 451 odbył się jeszcze jeden sobór, tym razem w Chalcedonie, mający określić charakter „natur” Chrystusa. Zachód uznał symbol wiary przyjęty przez ten sobór, natomiast kościoły wschodnie zaoponowały, w wyniku czego doszło do powstania Kościoła koptyjskiego w Egipcie i Abisynii oraz kościołów jakobickich w Syrii i Armenii. Zawiłe zagadnienia teologiczne, zwłaszcza związane z definicją Trójcy, stanowiły nieustające zagrożenie dla jedności Kościoła katolickiego.

[33] Rozłamy następowały też z powodu kultu wizerunków. W VIII wieku biskupi wschodni wystąpili przeciw tej formie bałwochwalstwa, rozpoczynając okres tak zwanego ikonoklazmu, czyli obrazoburstwa. Z czasem jednak wrócili do adoracji obrazów (2 Mojżeszowa 20:4-6; Izajasza 44:14-18).

[34] Dalsze trudności wyłoniły się wtedy, gdy Kościół zachodni dodał do nicejskiego wyznania wiary łacińskie słowo filioque („i od Syna”), by wskazać, że Duch Święty pochodzi zarówno od Ojca, jak i od Syna. Ta poprawka z VI stulecia wywołała w końcu rozdźwięk: „W roku 876 synod [biskupów] w Konstantynopolu potępił papieża za działalność polityczną i za nieskorygowanie heretyckiej wstawki filioque. Było to jedno z posunięć Wschodu, które skończyły się zupełnym odrzuceniem roszczeń papieża do sprawowania jurysdykcji nad całym Kościołem” (Man's Religions). W roku 1054 wysłannik papieski ekskomunikował patriarchę Konstantynopola, który z kolei rzucił klątwę na papieża. Ostatecznie rozdźwięk ten doprowadził do powstania kościołów prawosławnych: greckiego, rosyjskiego, rumuńskiego, polskiego, bułgarskiego, serbskiego i innych kościołów autokefalicznych.

krucjata „Chrześcijańskie” krucjaty miały na celu nie tylko wyzwolenie Jerozolimy z rąk muzułmanów, ale też wytępienie „heretyków”, takich jak waldensi i albigensi

[35] Sporo zamętu w Kościele spowodował inny ruch. W XII wieku Piotr Waldo z Lyonu „zlecił gronu uczonych przetłumaczenie Biblii na [miejscowy język] langue d'oc, używany w południowej Francji. Pilnie studiując ten przekład, doszedł do wniosku, że chrześcijanie powinni zrezygnować z posiadania osobistych dóbr i żyć tak, jak apostołowie” (Will Durant, „The Age of Faith”). Założył ruch misyjny, znany później pod nazwą waldensów. Nie uznawali oni duchowieństwa katolickiego, odpustów, nauki o czyśćcu, przeistoczeniu, a także innych tradycyjnych praktyk i wierzeń katolickich. Znaleźli zwolenników również za granicą. W roku 1229 na synodzie w Tuluzie usiłowano zahamować rozwój ich działalności i w tym celu wydano zakaz posiadania ksiąg biblijnych. Można było mieć tylko książki liturgiczne, i to wyłącznie w martwym języku łacińskim. Nadchodził jednak czas dalszych podziałów i prześladowań.

Prześladowanie albigensów

inquisition Dominikanin Tomás de Torquemada. Stał on na czele okrutnej inkwizycji hiszpańskiej, która wymuszała zaznania za pomocą narzędzi tortur

[36] W XII wieku na południu Francji narodziło się jeszcze inne ugrupowanie religijne. Chodzi o albigensów (utożsamianych też z katarami), których nazwa wywodzi się od miasta Albi, gdzie żyło wielu zwolenników tego ruchu. Albigensi mieli własną klasę kapłanów żyjących w celibacie i oczekujących szczególnego szacunku. Uważali, że wypowiedziane podczas ostatniej wieczerzy słowa Jezusa o chlebie: „To jest ciało moje” miały charakter symboliczny (Mateusza 26:26). Odrzucali naukę o Trójcy, narodzeniu z dziewicy, ogniu piekielnym i czyśćcu. A zatem otwarcie kwestionowali nauki Rzymu. Toteż papież Innocenty III nakazał stosowanie wobec nich represji. „W razie konieczności poskromcie ich mieczem” oświadczył.

[37] Podjęto krucjatę przeciw „heretykom” i katoliccy krzyżowcy wymordowali w Beziers we Francji 20.000 mężczyzn, kobiet i dzieci. W roku 1229, po przelaniu morza krwi, zawarto pokój, który przypieczętował porażkę albigensów. Na synodzie w Narbonne „zakazano laikom posiadania jakiegokolwiek fragmentu Biblii”. Pismo Święte w języku narodowym było najwyraźniej źródłem kłopotów Kościoła katolickiego.

[38] Następny krok Kościoła polegał na powołaniu inkwizycji — trybunału mającego tępić herezję. Już wcześniej ludzie hołdujący zabobonom i ogarnięci duchem nietolerancji byli aż nazbyt skorzy do dokonywania samosądów na „heretykach”. Sytuacja panująca w XIII wieku ułatwiała więc Kościołowi nadużywanie władzy. Niemniej „heretyków potępionych przez Kościół przekazywano 'ramieniu świeckiemu' — lokalnym władzom, które posyłały ich na stos” (The Age of Faith). Pozostawiając władzom świeckim wykonywanie wyroków, Kościół chciał pokazać, że jest wolny od winy krwi. Inkwizycja rozpoczęła erę prześladowań religijnych, które pociągnęły za sobą nadużycia, fałszywe i anonimowe donosy, zbrodnie, rabunki, tortury oraz powolną śmierć tysięcy osób ośmielających się mieć inne zdanie niż Kościół. Zdławiono swobodę wyrażania poglądów religijnych. Czy ludzie poszukujący prawdziwego Boga mogli jeszcze żywić jakąś nadzieję? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w rozdziale 13.

[39] W czasie gdy w chrześcijaństwie rozgrywały się te wszystkie wydarzenia, na Bliskim Wschodzie pewien Arab wystąpił przeciw marazmowi religijnemu i bałwochwalstwu w swym narodzie. W VII stuleciu stworzył ruch religijny, który trzyma dziś w posłuszeństwie ponad miliard wiernych. To islam. W następnym rozdziale przyjrzymy się życiu założyciela i proroka tej religii, wyjaśnimy też niektóre jego nauki oraz ich pochodzenie.

top[Rozdziały:]