uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski
Człowiek poszukuje Boga — rozdział 10

CHRYSTIANIZM — czy Jezus wskazał drogę do Boga?

• Dlaczego dzieje chrześcijaństwa wzbudzają u wielu nieufność wobec chrystianizmu?
• Co rozumiemy przez chrześcijaństwo, a co przez chrystianizm?


W dotychczasowych rozważaniach — z wyjątkiem rozdziału o judaizmie — omawialiśmy wielkie religie, wyrosłe na gruncie mitów. Przyjrzyjmy się teraz innej religii, która w swym założeniu ma przybliżać człowieka do Boga. Chodzi o chrystianizm. Na czym się opiera? Na mitach czy na faktach historycznych?

HISTORIA chrześcijaństwa,* która upływała pod znakiem wojen, inkwizycji, wypraw krzyżowych i obłudy religijnej, nie przedstawia chrystianizmu w dobrym świetle. Pobożni muzułmanie i wyznawcy innych religii odrzucają chrześcijaństwo, powołując się na zepsucie i upadek moralny „chrześcijańskiego” Zachodu. Tak zwane chrześcijańskie narody rzeczywiście wypuściły z rąk ster zasad moralnych i rozbiły się o skały odstępstwa, pobłażliwości i chciwości.

* [Mówiąc o „chrześcijaństwie”, mamy na myśli sferę sekciarskiej działalności ugrupowań religijnych, podających się za chrześcijańskie. Przez „chrystianizm” rozumiemy pierwotną formę oddawania czci Bogu i utrzymywania z Nim stosunków — tę, której nauczał Jezus Chrystus.]

Czy Jezus byl postacią mityczną?

„Czy dzieje założyciela chrystianizmu są wytworem ludzkiej rozpaczy, wyobraźni i nadziei — mitem porównywalnym z legendami o Krysznie, Ozyrysie, Attisie, Adonisie, Dionizosie i Mitrze?” — zastanawia się historyk Will Durant. Następnie odpowiada, iż w I wieku „nawet najzajadlejszym pogańskim czy żydowskim wrogom rodzącego się chrystianizmu chyba nigdy nie zdarzyło się podać w wątpliwość” istnienia Chrystusa (The Story of Civilization: Part III — Caesar and Christ).

W biografii Żywoty cezarów rzymski historyk Swetoniusz (ok. 69-140 n.e.) napisał o cesarzu Klaudiuszu: „Żydów wypędził z Rzymu za to, że bezustanie wichrzyli, podżegani przez jakieKoś Chrestosa [Chrystusa]. Doszło do tego mniej więcej w roku 52 n.e. (porówmj Dzieje 18:1-2). Warto zauważyć, że Swetoniusz absolutnie nie negował istnienia Chrystusa. Pierwsi chrześcijanie uważali go za realną osobę, dlatego niezwykle gorliwie głosili swą wiarę, mimo prześladowań zagrażających ich życiu. Jest mało prawdopodobne, by ryzykowali je ze względu na jakiś mit. Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nastąpiły za ich dni, a niektórzy z nich byli naocznymi świadkami tych wydarzeń.

Historyk Durant dochodzi do następującego wniosku: „Gdyby kilku prostych ludzi za życia jednego pokolenia wymyśliło tak silną i ujmującą osobowość, tak wzniosłe mierniki moralne i tak urzekającą wizję braterstwa, byłby to cud o wiele bardziej niezwykły niż którykolwiek z opisanych w Ewangeliach”.

Galilea Galilea - w tym rejonie dawnej Palestyny głosił i czynił cuda Jezus

[2] Dzisiejsze rozluźnienie obyczajów odbiega od mierników pierwotnego chrystianizmu, co potwierdza profesor Elaine Pagels w książce Adam, Eve, and the Serpent (Adam, Ewa i wąż), w której podaje: „Wielu chrześcijan, żyjących w czterech pierwszych stuleciach, szczyciło się wstrzemięźliwością płciową; zrezygnowali z wielożeństwa, a często także z rozwodów, na jakie zezwalała tradycja żydowska. Odstąpili też od pozamałżeńskich praktyk seksualnych, powszechnie akceptowanych przez współczesnych im pogan, między innymi od prostytucji i homoseksualizmu”.

[3] Słusznie można więc zapytać: Czy dzieje chrześcijaństwa i jego obecny stan moralny rzeczywiście są odzwierciedleniem nauk Jezusa Chrystusa? Jakim człowiekiem był Jezus? Czy pomógł ludzkości przybliżyć się do Boga? Czy okazał się obiecanym Mesjaszem, zapowiedzianym przez proroctwa hebrajskie? Oto zagadnienia, które rozważymy w tym rozdziale.

Świadectwa uwierzytelniające Jezusa

[4] Z wcześniejszych rozdziałów dowiedzieliśmy się, że niemal w każdej większej religii świata dominującą rolę odegrała mitologia. Ale gdy w poprzednim rozdziale była mowa o korzeniach judaizmu, nie powołano się na żaden mit, lecz na historyczne doniesienie o Abrahamie, jego przodkach i potomkach. Podobnie relacja o początkach chrystianizmu nie opiera się na mitach, a jego założyciel, Jezus, to postać historyczna (patrz ramka obok).

[5] Pierwszy werset Chrześcijańskich Pism Greckich, powszechnie znanych jako Nowy Testament (patrz ramka, pt. Kto napisał Biblię), brzmi: „Księga o rodzie Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego” (Mateusza 1:1, Bg). Czy było to tylko gołosłowne twierdzenie, wysunięte przez Mateusza — wcześniejszego żydowskiego poborcę podatków oraz bliskiego ucznia i biografa Jezusa? W żadnym wypadku. W 15 następnych wersetach wyliczono potomków Abrahama aż do Jakuba, „ojca Józefa, męża Marii, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem”. A zatem Jezus rzeczywiście pochodził od Abrahama, Judy i Dawida, mógł się więc wykazać potrójnym świadectwem na dowód, że jest „nasieniem”, zapowiedzianym w Księdze 1 Mojżeszowej 3:15 (Bg) i „nasieniem” Abrahama (1 Mojżeszowa 22:18, Bg; 49:10; 1 Kronik 17:11).

[6] Innym świadectwem uwierzytelniającym mesjańskie Nasienie miało być miejsce jego urodzenia. A gdzie Jezus przyszedł na świat? Według Mateusza „narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda” (Mateusza 2:1). Fakt ten został potwierdzony również przez lekarza Łukasza, który tak napisał o mężczyźnie, mającym zostać przybranym ojcem Jezusa: „Poszedł też i Józef z Galilei, z miasta Nazaretu, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, dlatego że był z domu i rodu Dawida, aby był spisany wraz z Marią, poślubioną sobie małżonką, która była brzemienna” (Łukasza 2:4-5).

[7] Dlaczego okoliczność, iż Jezus urodził się w Betlejem, a nie w Nazarecie czy w innym mieście, miała istotne znaczenie? Otóż w VIII wieku p.n.e. hebrajski prorok Micheasz zapowiedział: „Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich, z ciebie mi wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku, od dni zamierzchłych” (Micheasza 5:1). A zatem miejsce narodzin Jezusa stanowiło kolejny dowód, iż jest on obiecanym Nasieniem i Mesjaszem (Jana 7:42).

[8] Na Jezusie spełniło się jeszcze wiele innych proroctw z Pism Hebrajskich, w pełni uwierzytelniając go jako obiecanego Mesjasza. Można to sprawdzić, odszukując w Biblii przynajmniej niektóre z nich (patrz ramka, pt. Mesjasz w proroctwach biblijnych). A teraz przeanalizujmy pokrótce orędzie i służbę Jezusa.

Życie Jezusa wskazuje drogę

[9] Z Biblii wynika, że Jezus był wychowywany jak każde dziecko żydowskie w tamtych czasach, chodził do miejscowej synagogi i do świątyni w Jeruzalem (Łukasza 2:41-52). W wieku 30 lat rozpoczął działalność publiczną. Najpierw udał się do swego kuzyna Jana, który w rzece Jordan chrzcił Żydów na znak skruchy. W sprawozdaniu Łukasza czytamy: „A gdy wszystek lud przyjmował chrzest i gdy Jezus został ochrzczony i modlił się, otworzyło się niebo i zstąpił na niego Duch Święty w postaci cielesnej jak gołębica, i odezwał się głos z nieba: Tyś jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” (Łukasza 3:21-23; Jana 1:32-34).

[10] W stosownym czasie Jezus podjął, więc, służbę jako namaszczony Syn Boży. Przemierzał Galileę i Judeę, głosząc o Królestwie Bożym i dokonując cudów, na przykład uzdrawiając chorych. Nie przyjmował żadnej zapłaty, nie zabiegał o bogactwo ani o przysparzanie sobie chwały. Mówił przy tym, że dawanie przynosi więcej szczęścia niż branie. Wdrażał też swych uczniów w działalność ewangelizacyjną (Mateusza 8:20; 10:7-13; Dzieje 20:35).

przypowieści Jezus podczas nauczania często posługiwał się przypowieściami. Nawiązywał między innymi do siewów, żniw, łowienia ryb, do znalezienie perły, a także do winnicy czy do mieszanej trzody (Mateusza 13:3-47; 25:32)

[11] Analizując treść orędzia i metody Jezusa, dostrzegamy, iż uderzająco różniły się od sposobu nauczania licznych kaznodziejów chrześcijaństwa. Jezus nie próbował oddziaływać na masy, grając na uczuciach lub strasząc ogniem piekielnym. Trafiał do serc i umysłów słuchaczy za pomocą logicznej argumentacji oraz przypowieści — przykładów wziętych z życia codziennego. Jego nauki i stosowane przez niego metody znakomicie ilustruje słynne Kazanie na Górze. Jezus podał w nim wzorcową modlitwę, w której jasno określił chrześcijańską hierarchię wartości, stawiając na pierwszym miejscu uświęcanie imienia Bożego (patrz ramka, pt. Jezus a imię Boże). (Mateusza 5:1 do 7:29; 13:3-53; Łukasza 6:17-49).

Kto napisal Biblię?

Biblia chrześcijan składa się z 39 ksiąg Pism Hebrajskich (patrz ramka Swięte pisma hebrajczyków w rozdziale 9), nazywanych przez wielu Starym Testamentem, oraz z 27 ksiąg Chrześcijańskich Pism Greckich,często określanych mianem Nowego Testamentu.*[W Biblii katolickiej można znaleźć dodatkowe księgi, apokryfy, których ani Żydzi, ani protestanci nie uznają za kanoniczne.] Jest to więc miniaturowa biblioteka złożona z 66 ksiąg, napisanych przez około 40 mężczyzn w ciągu 1600 lat (od roku 1513 p.n.e. do 98 n.e.).

W skład Pism Greckłch wchodzą cztery Ewangelie, czyli relacje o życiu Jezusa oraz o głoszonej przez niego dobrej nowinie. Dwie z nich spisali bezpośredni uczniowie Chrystusa: poborca podatków Mateusz oraz rybak Jan, a pozostałe dwie — Marek i lekarz Łukasz, należący do grona pierwszych naśladowców (Kolosan 4:14). Po Ewangeliach następują Dzieje Apostolskie — sprawozdanie z działalności misjonarskiej pierwszych chrześcijan, sporządzone przez Łukasza. Potem przychodzi kolej na 14 listów apostoła Pawła, skierowanych do różnych chrześcijan i całych zborów, a po nich pojawiają się listy Jakuba, Piotra, Jana i Judy. Ostatnią księgę — Objawienie spisał Jan.

Okoliczność, iż tyle osób, wywodzących się z odmiennych środowisk i kręgów kulturowych oraz żyjących w rozmaitych okresach, stworzyło dzieło tak spoiste, stanowi mocny dowód, że Biblia nie jest zwykłym wytworem ludzkiej inteligencji, lecz została natchniona przez Boga. Ona sama mówi: „Całe Pismo jest natchnione przez Boga [dosłownie: „tchnięte przez Boga”J i użyteczne w nauczaniu”. A zatem Pismo Święte powstało pod wpływem ducha świętego, to znaczy czynnej mocy Bożej (2 Tymoteusza 3:16-17, Int).

łaciński napis Ten fragment rzymskiego napisu z łacińskim imieniem Poncjusza Piłata („IVS PILATVS” w drugiej linijce) potwierdza, iż był on wpływową osobistością w Palestynie, tak jak donosi Biblia

[12] W postępowaniu z ludźmi, a zwłaszcza ze swymi naśladowcami, Jezus dawał wyraz miłości i współczucia (Marka 6:30-34). Jego miłość i pokora uwidaczniały się także podczas głoszenia o Królestwie Bożym. Toteż w ostatnich godzinach swego życia mógł powiedzieć do uczniów: „Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajem nie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” (Jana 13:34-35). Istotą chrystianizmu jest więc ofiarna miłość oparta na zasadach (Mateusza 22:37-40). W praktyce oznacza to, że chrześcijanin powinien miłować nawet swych nieprzyjaciół, choćby nienawidził ich złych postępków (Łukasza 6:27-31). Zastanów się nad tym przez chwilę. Jakże inaczej wyglądałby świat, gdyby wszyscy naprawdę przejawiali tego rodzaju miłość! (Rzymian 12:17-21; 13:8-10).

[13] Jednakże nauka Jezusa była czymś znacznie więcej niż etyką lub filozofią — na przykład taką, jaką stworzyli Konfucjusz czy Lao Tzu. Ponadto Jezus w odróżnieniu od Buddy nie uczył, że człowiek może wypracować własne zbawienie, krocząc ścieżką wiedzy i oświecenia. Przeciwnie, wskazał, iż źródłem wybawienia jest Bóg, oświadczył bowiem: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony” (Jana 3:16-17).

JHWH
Tetragram — cztery spółgłoski JHWH (Jehowa)

[14] Ponieważ Jezus w słowach i czynach odzwierciedlał miłość swego Ojca, przybliżał ludzi do Boga. Między innymi dlatego mógł powiedzieć: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. (…) Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca. Jakże to mówisz: ‘Pokaż nam Ojca’? Czy nie wierzysz, że ja jestem w jedności z Ojcem, a Ojciec jest w jedności ze mną? Tego, co do was mówię, nie mówię sam z siebie; lecz Ojciec, który pozostaje w jedności ze mną, dokonuje swych dzieł. (…) Słyszeliście, że ja wam powiedziałem: Odchodzę i znowu przyjdę do was. Gdybyście mnie miłowali, radowali byście się, że idę do Ojca, gdyż Ojciec jest większy niż ja” (Jana 14:6-28, NW). Jezus rzeczywiście był „drogą i prawdą, i życiem”, ponieważ kierował Żydów z powrotem do swego Ojca, a ich prawdziwego Boga, do Jehowy. Tak więc dzięki Jezusowi poszukiwanie Boga przez człowieka gwałtownie nabrało rozmachu, gdyż Bóg w swej niezrównanej miłości posłał na ziemię swojego Syna, aby ukazał ludziom światło i prawdę, prowadzące do Ojca (Jana 1:9-14; 6:44; 8:31-32).

[15] Biorąc pod uwagę służbę i przykład Jezusa, misjonarz Paweł mógł później oznajmić Grekom mieszkającym w Atenach: „[Bóg] z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania, żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas. Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy” (Dzieje 17:26-28). Człowiek istotnie może znaleźć Boga, jeśli gotów jest podjąć wysiłki, by Go szukać (Mateusza 7:7-8). Bóg dał poznać siebie i swą miłość przez uczynienie ziemi w taki sposób, by mogły na niej żyć nieskończenie różnorodne stworzenia. Zaspokaja potrzeby wszystkich ludzi — zarówno sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych. Podarował im swoje spisane Słowo, Biblię, oraz posłał swego Syna, żeby ten złożył ofiarę okupu.*[Biblijną naukę o okupie, jak również jego znaczenie wyjaśniono w rozdziale 15] Zatroszczył się również o udzielenie ludziom potrzebnej pomocy, by mogli odnaleźć wiodącą do Niego drogę (Mateusza 5:43-45; Dzieje 14:16-17; Rzymian 3:23-26).

[16] Rzecz jasna, miłość chrześcijańska ma się wyrażać nie tylko w słowach, lecz przede wszystkim w czynach. Z tej racji apostoł Paweł napisał: „Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje” (1 Koryntian 13:4-8).

[17] Jezus wyjaśnił również, jak ważne jest ogłaszanie Królestwa Niebios — rządu Bożego nad posłuszną ludzkością (Mateusza 10:7; Marka 13:10).

Każdy chrześcijanin ewangelizatorem

[18] Przemawiając do rzesz w Kazaniu na Górze, Jezus podkreślił, że mają obowiązek oświecać innych swoimi słowami i czynami. Rzekł wtedy: „Wy jesteście światłością świata; nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mateusza 5:14-16). Jezus szkolił uczniów, by potrafili głosić i nauczać jako wędrowni kaznodzieje. A ja kie orędzie mieli obwieszczać? To, które głosił on sam o Królestwie Bożym, mającym sprawiedliwie rządzić ziemią. Przy pewnej okazji Jezus oświadczył: „Muszę i w innych miastach zwiastować dobrą nowinę o Królestwie Bożym, gdyż na to zostałem posłany” (Łukasza 4:43; 8:1; 10:1-12). Kiedy zaś wymieniał elementy znaku, pozwalającego rozpoznać dni ostatnie, powiedział między innymi, iż „będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec” (Mateusza 24:3-14).

Jezus ucisza burzę Dzięki mocy Bożej Jezus dokonał wielu cudów, na przykład uciszył burzę

[19] W roku 33 n.e. Jezus, który już zmartwychwstał, ale jeszcze nie wstąpił do nieba, udzielił swym uczniom następujących wskazówek: „Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mateusza 28:18-20). Właśnie dlatego chrystianizm od samego początku był religią czynu, religią prozelityzmu, która ściągała na siebie nienawiść i zazdrość zwolenników dominujących wówczas religii — greckiej i rzymskiej, opartych na mitologii. Wymownym tego przykładem może być prześladowanie, z którym się spotkał Paweł w Efezie (Dzieje 19:23-40).

[20] Nasuwają się teraz pytania: Co orędzie o Królestwie Bożym mówiło na temat umarłych? O jakiej nadziei uczył Chrystus? Czy obiecywał, że wybawi „nieśmiertelne dusze” swych naśladowców z ognistego „piekła”? A może głosił coś innego? (Mateusza 4:17).

Nadzieja na życie wieczne

[21] Chyba najlepiej zrozumiemy, o jakiej nadziei głosił Jezus, jeśli rozważymy, co powiedział i uczynił, gdy zmarł jego przyjaciel Łazarz. Jak Jezus zapatrywał się na to zdarzenie? Udając się do domu Łazarza, rzekł do swych uczniów: „Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu” (Jana 11:11). Stan zmarłego Łazarza przyrównał Jezus do snu. A ponieważ zapadając w głęboki sen, tracimy świadomość tego, co się dzieje wokół, w Księdze Kaznodziei 9:5, wchodzącej w skład Pism Hebrajskich, słusznie powiedziano: „Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą”.

Jezus a imię Boże

Kiedy Jezus uczył swych naśladowców się modlić, powiedział: „A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja; jak w niebie, tak i na ziemi” (Mateusza 6:9-10).

Jezus zdawał sobie sprawę z doniosłości imienia swego Ojca i podkreślał to w swych wypowiedziach. Przeciwnikom religijnym oznajmił: „Ja przyszedłem w imieniu Ojca mego, a a wy mnie nie przyjmujecie; jeśli kto inny przyjdzie we wlasnym imieniu, tego przyjmiecie, (…) Powiedziałem wam, a nie wierzycie; dzieła, które Ja wykonuję w imieniu Ojca mojego, świadczą o mnie” (Jana 5:43; 10:25; Marka 12:29-30).

W modlitwie do swego Ojca rzekł: „Ojcze, uwielbij imię swoje! Odezwał się więc głos z nieba: I uwielbiłem, i jeszcze uwielbię”. Nieco później modlił się: „Objawilem imię twoje ludziom, których mi dałeś ze świata; twoimi byli i mnie ich dałeś, i strzegli słowa twojego. I objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowaleś, w nich była, i Ja w nich” (Jana 12:28; 17:6, 26).

Jako Żyd, Jezus musiał znać imię Ojca — imię Jehowa (lub Jahwe) — gdyż wiedział, że Pismo mówiło: „Wyście moimi świadkami, brzmi wypowiedź Jehowy, jak i sługą moim, którego wybralem, abyście wiedzieli i wierzyli we mnie, i abyście rozumieli, że jestem Ten sam. Przede mną nie utworzono Boga, a po mnie dalej żadnego nie było. (…) Zatem jesteście moimi świadkami, brzmi wypowiedź Jehowy, a ja jestem Bogiem” (Izajasza 43:10, 12, NW).

Jehowa wybrał więc Żydów jako lud, by zostali Jego świadkami. Ponieważ Jezus wywodził się z tego narodu, również był świadkiem na rzecz Jehowy (Objawienie 3:14).

W pierwszym wieku większość Żydów najwyraźniej już nie wypowiadała objawionego imienia Bożego. Jednakże z niektórych manuskryptów wynika, że pierwsi chrześcijanie, korzystający z Septuaginty (greckiego przekładu Pism Hebrajskich), spotykali w tym tekście hebrajski tetragram. George Howard, wykładowca religii i języka hebrajskiego, oświadczył: „Tam, gdzie w Septuagincie — którą się posługiwał i którą przytaczał kościół nowotestamentowy — było imię Boże pisane po hebrajsku, pisarze Nowego Testamentu bez wątpienia umieszczali w cytatach tetragram. Po [późniejszym] usunięciu z Septuaginty Boskiego imienia w formie hebrajskiej i zastąpieniu go greckimi namiastkami, usunięto je również z przytoczonych w Nowym Testamencie cytatów z Septuagnty”.

papirus Fragment papirusu (z I wieku p.n.e:) z greckim tekstem Septuagtnty, w którym widnieje hebrajskie imię Boże

Profesor Howard wnioskuje, że chrześcijanie żyjący w I stuleciu musieli poprawnie rozumieć takie wersety biblijne, jak Ewangelia według Mateusza 22:44, gdzie zanotowano słowa Jezusa, cytującego swym przeciwnikom Pisma Hebrajskie. Profesor zaznacza: „W kościełe z I wieku prawdopodobnie czytano: ‘Rzekł JHWH Panu memu’, a nie tak jak później: ‘Rzekł Pan Panu memu’, (…) co jest równie niedokładne, jak niejasne” (Psalm 110:1). Dowodem na to, iż Jezus posługiwał się imieniem Bożym, jest takie oskarżenie, z którym Żydzi wystąpili szereg stuleci po jego śmierci. Wysunęli wówczas zarzut, jakoby dokonywał cudów „tylko dlatego, że zawładnął ‘tajemnym’ imieniem Bożym” (The Book of Jewish Knowledge).

Jezus z pewnością znał niezrównane imię Boże. Nie ulega też wątpliwości, że posługiwał się nim wbrew ówczesnej tradycji żydowskiej. Nie pozwolił, aby ludzkie tradycje przesłoniły prawo Boże (Marka 7:9-13; Jana 1:1-3,18; Kolosan 1:15-16).

[22] Zwróćmy uwagę, że chociaż Łazarz nie żył od czterech dni, Jezus ani słowem nie dał do zrozumienia, jakoby jego dusza przebywała w niebie, piekle lub w czyśćcu. Kiedy przybył do Betami i Marta, siostra Łazarza, wyszła mu na spotkanie, zapewnił ją: „Zmartwychwstanie brat twój”. Jak na to zareagowała? Czy sądziła, że Łazarz jest już w niebie? Oto, co odrzekła: „Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym”. Wyraźnie z tego wynika, iż ówczesnym Żydom przyświecała nadzieja na zmartwychwstanie, na powrót do życia tutaj, na ziemi (Jana 11:23-24, 38-39).

wskrzeszenie Łazarza W relacji o wskrzeszeniu Łazarza nie pojawia się żadna, nawet pośrednia wzmianka o tym, ze miał on nieśmiertelną duszę

[23] Jezus odpowiedział: „Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?” (Jana 11:25-26). Na potwierdzenie swych słów zbliżył się do pieczary, w której pochowano Łazarza, i na oczach jego sióstr, Marii i Marty, oraz ich sąsiadów przywrócił go do życia. W doniesieniu na ten temat czytamy dalej: „Wielu więc z Żydów, którzy przyszli do Marii i ujrzeli to, czego dokonał Jezus, uwierzyło w niego. Świadczyła więc o nim rzesza, która z nim była, gdy Łazarza wywołał z grobu i wzbudził z martwych” (Jana 11:45; 12:17). Jako naoczni obserwatorzy owego cudu, z całym przekonaniem dawali o nim świadectwo. Również religijni przeciwnicy Jezusa nie wątpili w autentyczność tego wydarzenia, skoro czytamy, że naczelni kapłani i faryzeusze knuli plany zamordowania Jezusa, bo „człowiek ten dokonuje wielu cudów” (Jana 11:30-53).

[24] Gdzie Łazarz powędrował na te cztery dni, gdy nie żył? Nigdzie. Utracił wszelką świadomość i spał w grobie, czekając na zmartwychwstanie. Doświadczył błogosławieństwa, jakim było cudowne wskrzeszenie przez Jezusa. Ale według relacji Jana nawet nie napomknął o tym, że przez owe cztery dni przebywał w niebie, piekle bądź w czyśćcu. Dlaczego? Po prostu dlatego, że nie miał duszy nieśmiertelnej, która by mogła dotrzeć do takich miejsc (Joba 36:14; Ezechiela 18:4, Bg).*

* [W Biblii nigdzie nie występuje wyrażenie „dusza nieśmiertelna”. Grecki wyraz tłumaczony na „nieśmiertelny” i „nieśmiertelność” pojawia się tylko trzy razy i to w związku z nowym ciałem duchowym, które można przyoblec czy uzyskać, ale które nie jest niczym wrodzonym. Słowa tego użyto w odniesieniu do Chrystusa i do namaszczonych duchem chrześcijan, sprawujących wspólnie z nim władzę w jego niebiańskim Królestwie (1 Koryntian 15:53-54; 1 Tymoteusza 6:16; Rzymian 8:17; Efezjan 3:6; Objawienie 7:4; 14:1-5).

[25] A zatem gdy Jezus mówił o życiu wiecznym, miał na myśli albo życie przeobrażonej, nieśmiertelnej istoty duchowej, która sprawuje wespół z nim władzę w jego Królestwie, albo nie kończące się życie człowieka na rajskiej ziemi pod panowaniem tego rządu (Łukasza 23:43, NW Jana 17:3) *[Patrz rozdział 15, omawiający szerzej panowanie tego Królestwa]. Bóg obiecał, że symbolicznie zamieszka z posłusznym rodzajem ludzkim na ziemi, co okaże się dla naszego globu niezwykłym błogosławieństwem. Wszystko zależy oczywiście od tego, czy Jezus naprawdę został posłany i uznany przez Boga (Łukasza 22:28-30; Tytusa 1:1-2; Objawienie 21:1-4).

Uznanie Boże — rzeczywistość, a nie mit

[26] Skąd wiemy, że Jezus cieszył się uznaniem Bożym? Przede wszystkim stąd, że podczas jego chrztu dobiegł z nieba głos: „Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” (Mateusza 3:17). Później Bóg potwierdził swe uznanie dla niego wobec innych świadków. Uczniowie: Piotr, Jakub i Jan, którzy wcześniej byli rybakami w Galilei, poszli z Jezusem na wysoką górę (prawdopodobnie Hermon, wysokości 2814 metrów). Tutaj na ich oczach rozegrało się coś niezwykłego: „I został [Jezus] przemieniony przed nimi, i zajaśniało oblicze jego jak słońce, a szaty jego stały się białe jak światło. I oto ukazali się im: Mojżesz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali. (…) Oto obłok jasny okrył ich i oto rozległ się głos z obłoku: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie! A gdy to usłyszeli uczniowie, upadli na twarz swoją i zatrwożyli się bardzo” (Mateusza 17:1-6; Łukasza 9:28-36).

przemienienie Jezusa Piotr, Jakub i Jan mieli pewność, że uznanie Jezusa przez Boga nie jest mitem, gdyż potwierdziło je to, co ujrzeli i usłyszeli podczas przemienienia

[27] Okoliczność, iż Bóg wyraził swą aprobatę w sposób widzialny i słyszalny, ogromnie wzmocniła wiarę Piotra, gdyż potem napisał: „Oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach [po grecku: my'thois, czyli mity], lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości. Wziął On bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki go doszedł głos od Majestatu. chwały: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem. A my, będąc z nim na świętej górze, usłyszeliśmy ten głos, który pochodził z nieba” (2 Piotra 1:16-18). Żydowscy uczniowie Piotr, Jakub i Jan istotnie ujrzeli cud przemienienia Jezusa i usłyszeli dobiegający z nieba głos Boga wyrażającego swe uznanie. Ich wiara opierała się na realiach, na czymś, co sami widzieli i słyszeli, a nie na mitach czy „żydowskich baśniach” (patrz ramka: Czy Jezus był postacią mityczną?). (Mateusza 17:9; Tytusa 1:13-14).*[W wizji tej „Mojżesz” i „Eliasz” wyobrażają to, co znalazło spełnienie w osobie Jezusa, mianowicie Prawo i Proroków. Więcej szczegółów na temat przemienienia zamieszczono w leksykonie Insight on the Scriptures, tom 2, strony 1120-1121.]

Śmierć Jezusa i kolejny cud

[28] W roku 33 n.e. żydowscy przywódcy religijni pojmali Jezusa i postawili przed sądem pod fałszywym zarzutem, iż bluźnił, nazywając siebie Synem Bożym (Mateusza 26:3-4, 59-67). Ponieważ najwyraźniej woleli, by został skazany na śmierć przez świeckie władze rzymskie, przekazali go Piłatowi i ponownie wytoczyli nieprawdziwe oskarżenia, tym razem utrzymując, że zabrania płacić podatki cezarowi i podaje się za króla (Marka 12:14-17; Łukasza 23:1-11; Jana 18:28-31).

[29] Jezusa odsyłano od jednego dostojnika do drugiego, aż w końcu namiestnik rzymski, Poncjusz Piłat, pod naciskiem rozfanatyzowanego tłumu, poszedł po linii najmniejszego oporu i wydał wyrok śmierci. Jezus poniósł haniebną śmierć na palu, po czym jego ciało złożono w grobowcu. Ale trzeciego dnia wydarzyło się coś, co przeobraziło jego zrozpaczonych uczniów w rozradowanych i gorliwych ewangelizatorów, przepełnionych silną wiarą (Jana 19:16-22; Galacjan 3:13).

[30] Przywódcy religijni podejrzewali, że uczniowie Jezusa mogą się dopuścić oszustwa, toteż zwrócili się do Piłata z następującą prośbą: „Panie, przypomnieliśmy sobie, że ten zwodziciel jeszcze za życia powiedział: Po trzech dniach zmartwychwstanę. Rozkaż więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego, dnia, żeby czasem uczniowie jego nie przyszli, nie ukradli go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze. Rzekł im Piłat: Macie straż, idźcie, zabezpieczcie, jak umiecie. Poszli więc i zabezpieczyli grób, pieczętując kamień i zaciągając straż” (Mateusza 27:62-66). Jak skuteczne okazały się te środki?

[31] Trzeciego dnia po śmierci Jezusa do jego grobu udały się trzy kobiety, chcąc namaścić ciało wonnościami. Co zobaczyły? „Bardzo rano, skoro wzeszło słońce, pierwszego dnia tygodnia, przyszły do grobu. I mówiły do siebie: Któż nam odwali kamień od drzwi grobu? Ale gdy spojrzały, zauważyły, że kamień był odwalony, był bowiem bardzo wielki. A gdy weszły do grobu, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, odzianego w białą szatę i zdumiały się bardzo. On zaś rzekł do nich: Nie trwóżcie się! Jezusa szukacie Nazareńskiego, ukrzyżowanego; wstał z martwych, nie ma go tu, oto miejsce, gdzie go złożono. Ale idźcie i powiedzcie uczniom jego i Piotrowi, że was poprzedza do Galilei; tam go ujrzycie, jak wam powiedział” (Marka 16:1-7; Łukasza 24:1-12). Mimo iż przy wódcy religijni postawili specjalne straże, Jezus został wskrzeszony przez swego Ojca. Czy jest to mit, czy fakt historyczny?

[32] Jakieś 22 lata po tym zdarzeniu Paweł, były prześladowca chrześcijan, tak wyjaśnił, dlaczego uwierzył w zmartwychwstanie Chrystusa: „Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism i że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według Pism, i że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu; potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których większość dotychczas żyje, niektórzy zaś zasnęli; potem ukazał się Jakubowi, następnie wszystkim apostołom” (1 Koryntian 15:3-7). Paweł miał więc uzasadnione podstawy, by ryzykować życie dla zmartwychwstałego Jezusa — między innymi świadectwo około 500 osób, które go osobiście widziały po wskrzeszeniu! (Rzymian 1:1-4). Był przeświadczony o wzbudzeniu Jezusa z martwych, ale miał jeszcze ważniejszy powód, by o tym mówić, gdyż dalej oświadczył: „W końcu po wszystkich ukazał się i mnie jako poronionemu płodowi” (1 Koryntian 15:8-9; Dzieje 9:1-19).

[33] Pierwsi chrześcijanie byli gotowi nawet ponieść śmierć męczeńską na rzymskich arenach. Dlaczego? Ponieważ wiedzieli, że ich wiara opiera się na historycznych realiach, a nie na mitach. Jezus naprawdę był proroczo zapowiedzianym Chrystusem, czyli Mesjaszem, naprawdę został posłany na ziemię przez Boga, zyskał Jego uznanie, zginął na palu, zachowawszy prawość jako Syn Boży, by następnie powstać z martwych (1 Piotra 1:3-4).

[34] Zachęcamy cię do przeczytania całego 15 rozdziału pierwszego listu Pawła do Koryntian. Dowiesz się, co apostoł sądził na temat zmartwychwstania i dlaczego ma ono zasadnicze znaczenie dla wiary chrześcijańskiej. Wywody Pawła streszczają się w słowach: „A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych i jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. Skoro bowiem przyszła przez człowieka [Adama] śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie. Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni” (1 Koryntian 15:20-22).

[35] A zatem zmartwychwstanie Chrystusa Jezusa służyło pewnemu celowi, który z czasem miał przynieść błogosławieństwa całej ludzkości.* Ponadto otworzyło Jezusowi drogę do spełnienia pozostałych proroctw mesjańskich. Wkrótce jego sprawiedliwe panowanie w niewidzialnych niebiosach rozciągnie się na oczyszczoną ziemię. Jak opisuje Biblia, nastanie „nowe niebo i nowa ziemia”, na której Bóg „otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły” (Objawienie 21:1-4).

* [Szczegółowe informacje na temat zmartwychwstania Jezusa można znaleźć w książce Biblia — Słowo Boże czy ludzkie?, wydanej przez Towarzystwo Strażnica (w języku polskim w roku 1992), strony 77-86 (rozdział 6, od akapitu 17).]

Spodziewane odstępstwo i prześladowanie

[36] Wkrótce po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa wydarzył się inny cud, który sprawił, że dzieło głoszenia prowadzone przez tych pierwszych chrześcijan zaczęło się prężnie rozwijać. W dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e., na około 120 uczniów zebranych w Jeruzalem, Bóg wylał z nieba swego świętego ducha, to jest czynną moc. Z jakim skutkiem? „I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich. I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał” (Dzieje 2:3-4). Żydzi mówiący obcymi językami, którzy przebywali wówczas w Jeruzalem, ze zdumieniem słuchali, jak ci Galilejczycy, uważani za ludzi niewykształconych, posługują się ich mową. W rezultacie wielu uwierzyło. Kiedy ci nowi wyznawcy powrócili do rodzinnych krajów, orędzie chrześcijańskie zaczęło się szerzyć lotem błyskawicy (Dzieje 2:5-21).

[37] Jednakże wkrótce na horyzoncie zgromadziły się chmury. Rzymianie zaczęli się obawiać tej nowej i na pozór ateistycznej religii, nie uznającej żadnych bóstw. Cesarz Neron wszczął okrutne prześladowania, które trwały przez pierwsze trzy stulecia naszej ery.*[Rzymski biograf Swetoniusz (ok. 69-140 n.e.) zanotował, że za panowania Nerona „ukarano torturami chrześcijan, wyznawców nowego i zbrodniczego zabobonu”]. Wielu chrześcijan zginęło na arenach, zadowalając sadystycznie usposobionych i żądnych krwi cesarzy oraz tłumy, napływające po to, by się przyglądać więźniom rzucanym na pożarcie dzikim zwierzętom.

[38] Ale w tym początkowym okresie można też było dostrzec coś niepokojącego, co przepowiadali apostołowie. Na przykład Piotr oświadczył: „Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele. Właśnie oni cichaczem wprowadzą zgubne sekty i zaprą się nawet właściciela, który ich kupił, tak iż ściągną na siebie prędką zagładę” (2 Piotra 2:1-3, NW). Miało się więc pojawić odstępstwo. Oznaczało ono porzucenie prawdziwego wielbienia i wejście w kompromis z powszechnie uznawanymi nurtami religii świata rzymskiego, przesiąkniętymi filozofią i myślą grecką. Jak do tego doszło? Na te i inne pytania odpowiemy w następnym rozdziale (Dzieje 20:30; 2 Tymoteusza 2:16-18; 2 Tesaloniczan 2:3).

top[Rozdziały:]