uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski
Człowiek poszukuje Boga - rozdział 6

BUDDYZM — poszukiwanie oświecenia bez Boga

BUDDYZM, który jeszcze na początku XX wieku raczej nie był znany poza Azją, dziś stał się religią światową. Wielu mieszkańców Zachodu obserwuje ze zdumieniem, jak bujnie rozkrzewia się w ich sąsiedztwie. W dużej mierze jest to wynik migracji uchodźców z kraju do kraju. Spore grupy Azjatów osiedliły się między innymi w Europie Zachodniej, Ameryce Północnej i w Australii. Wraz z rosnącą liczbą imigrantów w nowych ojczyznach, pojawiają się ich religie. Coraz więcej ludzi na Zachodzie właśnie w ten sposób styka się po raz pierwszy z buddyzmem. Sytuacja ta — jak również pobłażliwość i upadek duchowy w tradycyjnych kościołach — sprawia, iż niektórzy nawracają się na „nową” religię (2 Tymoteusza 3:1, 5).

[2] Według dzieła 1989 Britannica Book of the Year (Rocznik Encyklopedii Brytyjskiej-1989) buddyści twierdzą, że jest ich jakieś 300 milionów, w tym około 200 tysięcy w Europie Zachodniej i tyleż w Ameryce Północnej, 500 tysięcy w Ameryce Łacińskiej oraz 300 tysięcy w byłym ZSRR. Niemniej większość wyznawców tej religii mieszka w krajach azjatyckich, takich jak Sri Lanka (Cejlon), Mianma (Birma), Tajlandia, Japonia, Korea i Chiny. Ale kim był Budda? Jak powstał buddyzm? Czego uczy i jakie zaleca praktyki?

Kwestia wiarogodności źródeł

[3] „To, co wiemy o życiu Buddy, opiera się głównie na świadectwie tekstów kanonicznych, z których najobszerniejsze i najbogatsze zostały spisane w języku pali, używanym w starożytnych Indiach” — podaje książka World Religions—From Ancient History to the Present (Religie świata — od starożytności do czasów nowożytnych). Oznacza to, że nie dysponujemy żadnymi materiałami źródłowymi z epoki Siddharthy Gautamy, z których moglibyśmy się czegoś dowiedzieć o założycielu buddyzmu, żyjącym na północy Indii w VI wieku p.n.e. Z pewnością nie ułatwia to sprawy. Ale przede wszystkim trzeba ustalić, kiedy i jak powstały owe „teksty kanoniczne”.

[4] Tradycja buddyjska głosi, że wkrótce po śmierci Gautamy zwołano sobór z udziałem 500 mnichów, by rozstrzygnąć, co można uznać za autentyczne nauki Mistrza. Uczeni buddyjscy oraz historycy nie są zgodni, czy ów sobór rzeczywiście się odbył. Warto jednak zauważyć, że nawet teksty buddyjskie nie kryją, iż nauki zatwierdzone wówczas jako czysta doktryna Buddy nie zostały utrwalone na piśmie, lecz miały przetrwać w pamięci jego uczniów. Upłynęło jeszcze sporo czasu, zanim spisano święte teksty.

[5] Według kronik powstałych na Sri Lance w IV i VI wieku n.e. pierwsze palijskie „teksty kanoniczne” sporządzono za panowania króla Wattagamaniego Abhai w I wieku p.n.e. Inne relacje o życiu Buddy ujęto w formie pisanej być może dopiero w I czy nawet V wieku n.e., czyli prawie tysiąc lat po jego śmierci.

[6] W dziele Abingdon Dictionary of Living Religions (Słownik żywych religii) czytamy: ‘Biografie’ te spisano później, przetykając je mnóstwem legend i mitów. Poza tym najstarsze teksty kanoniczne powstały w wyniku długotrwałego przekazywania z ust do ust informacji, które prawdopodobnie nieraz upiększano i uzupełniano”. Co więcej, pewien uczony „oświadczył, że ani jednego słowa zanotowanej nauki nie da się z absolutną pewnością przypisać samemu Gautamie”. Czy taka krytyka jest uzasadniona?

Poczęcie i narodziny Buddy

sen Mai Sen Mai — relief kamienny z Gandhary w Pakistanie. Przyszły Budda pod postacią białego słonia otoczonego aureolą wstępuje do łona królowej Mai przez jej prawy bok

[7] Zwróćmy uwagę, co mówią Dżataki, należące do kanonu palijskiego, oraz Buddhaczarita, opis życia Buddy, sporządzony w sanskrycie w II wieku n.e. Zacznijmy od opowieści o tym, jak matka Buddy, królowa Maja (Maha maja), poczęła go we śnie. „Przybyli czterej anielscy strażnicy i unieśli ją wraz z łożem w Himalaje. (…) Potem zjawiły się małżonki tych anielskich strażników, które zaprowadziły ją nad jezioro Anotatta i wykąpały, by została oczyszczona z wszelkiej ludzkiej zmazy. (…) W pobliżu wznosiła się Srebrna Góra, a na niej złoty dom. Tam rozścieliły boskie łoże z wezgłowiem, skierowanym na wschód i ułożyły ją na nim. Teraz przyszły Budda przyjął postać słonia białego jak śnieg (…) Wstąpił na Srebrną Górę i (…) trzy razy okrążył posłanie matki, mając je po swej prawej stronie, po czym uderzył ją w prawy bok i jak gdyby wszedł do łona. Tak oto nastąpiło poczęcie podczas święta w środku lata”.

[8] Kiedy królowa opowiedziała sen królewskiemu małżonkowi, ten przywołał 64 dostojnych kapłanów hinduskich, nakarmił ich i przyodział, a następnie poprosił o wyjaśnienie snu. Oto, co rzekli: „Nie trap się, o królu wielki! (…) Narodzi ci się syn. Jeżeli obierze życie domowe, zostanie władcą wszechświata, a jeśli je porzuci i świata się wyrzeknie, będzie Buddą i rozpędzi chmury grzechu oraz głupoty tego świata”.

[9] Potem miały nastąpić 32 cudowne zdarzenia: „Wszystkie 10 tysięcy światów nagle zadrżało, zakołysało się i zatrzęsło. (…) Ognie wszystkich piekieł zagasły, (…) ludzi przestały trapić choroby, (…) instrumenty muzyczne zaczęły wydawać dźwięki, choć nikt na nich nie grał, (…) woda w potężnym oceanie stała się słodka, (…) wszystkie 10 tysięcy światów zamieniło się w jedno wielkie morze najwspanialszych wieńców”.

mnisi buddyjscy Buddyjscy mnisi i wierni w nowojorskiej świątyni

[10] Budda urodził się w niezwykły sposób w gaju Lumbini — ogrodzie pełnym drzew śala. Kiedy królowa zapragnęła uchwycić gałąź najwyższego drzewa, ta życzliwie przygięła się do jej ręki. Stojąc i trzymając się gałęzi, królowa wydała na świat potomka. „Wyszedł z łona matki niczym nauczający, który wstaje ze swego miejsca, lub człowiek, który zstępuje po schodach prostując obie ręce i obie nogi, nie splamiwszy się żadną nieczystością łona matki. (…) Zaraz po urodzeniu (…) [przyszły Budda] staje pewnie na obu nogach i robi siedem kroków na północ, a nad jego głową niesiony jest biały baldachim. Przyglądając się każdej z czterech stron świata, obwieszcza swym niezrównanym głosem: „Jestem pierwszy w całym świecie, najlepszy i najważniejszy. To moje ostatnie narodziny. Nigdy więcej się nie urodzę’

[11] Równie obszerne są opowieści o jego dzieciństwie, perypetiach z młodymi wielbicielkami, wędrówkach właściwie niemal o wszystkich wydarzeniach w życiu. Nic więc dziwnego, że większość uczonych uważa te historie za zwykłe legendy i mity. Przedstawiciel Muzeum Brytyjskiego wyraził nawet opinię, iż ta „mnogość legend i cudów (…) wręcz uniemożliwia odtworzenie faktów historycznych z życia Buddy”.

[12] Jednakże obok mitów znany jest też tradycyjny życiorys Buddy. Pewne współczesne dzieło, A Manual of Buddhism (Podręcznik buddyzmu), opublikowane w Kolombo na Sri Lance, zawiera następującą uproszczoną wersję: „W roku 623 p.n.e., podczas majowej pełni księżyca, urodził się w Nepalu hinduski książę z rodu Siakjów, którego nazwano Siddhattha Gotama.*[Jest to transliteracja z języka palijskiego (w transliteracji z sanskrytu: Siddhartha Gautama). Wymienia się też różne daty narodzin: rok 560, 563 lub 567 p.n.e. Większość znawców opowiada się za rokiem 560, a przynajmniej jest zgodna co do tego, iż przyszedł na świat w VI wieku p.n.e.] Ojcem jego był król Suddhodana, a matką królowa Mahamaja. Zmarła ona w kilka dni po urodzeniu dziecka i jego macochą została Mahapadżapati Gotami. W wieku 16 lat ożenił się z kuzynką, piękną księżniczką Jasiodharą. Prawie 13 lat od swego szczęśliwego ożenku żył w przepychu, w błogiej nieświadomości zmiennych kolei losu poza bramami pałacu. Z biegiem czasu zaczęła mu się objawiać prawda. Kiedy skończył 29 lat — a rok ten miał się okazać w jego życiu przełomowy — urodził mu się syn Rahula. Potraktował potomka jako przeszkodę, uświadomiwszy sobie, iż wszyscy bez wyjątku podlegają cyklowi narodzin, chorób i śmierci. Gdy zrozumiał, iż cierpienie jest wszechobecne, postanowił znaleźć lekarstwo na wszelkie bolączki rodzaju ludzkiego. Wyrzekłszy się rozkoszy królewskich, pewnej nocy opuścił dom (…), obciął włosy, przywdział prosty strój ascety i wyruszył w drogę jako Poszukiwacz Prawdy”.

[13] Tych kilka szczegółów biograficznych jaskrawo się różni od nieprawdopodobnych historii, zawartych w „tekstach kanonicznych”. Na ogół wszystkie, z wyjątkiem roku narodzin Buddy, są powszechnie uznawane.

Oświecenie — jak do niego doszło?

buddyjskie świątynie Różne style świątyń, rozsianych po świecie

[14] Co wywołało wspomniany powyżej ‘przełom w życiu’ Gautamy? Otóż pierwszy raz ujrzał człowieka chorego, starca i zmarłego. Pod wpływem tego doświadczenia zaczął się głęboko zastanawiać nad sensem życia: Czy ludzie rodzą się tylko po to, by cierpieć, starzeć się i umierać? Wtedy ponoć spotkał świętego męża, który wyrzekł się świata, aby móc poszukiwać prawdy. To skłoniło Gautamę do porzucenia rodziny, zrezygnowania z bogactwa oraz tytułu książęcego i do spędzenia sześciu lat w towarzystwie hinduistycznych nauczycieli i guru, u których spodziewał się znaleźć odpowiedź na swoje pytanie. Wszystko na próżno. Z opowiadań dowiadujemy się, że medytował i pościł, uprawiał jogę i zdobywał się na największe wyrzeczenia, lecz nie przyniosło mu to oświecenia ani spokoju wewnętrznego.

[15] W końcu uprzytomnił sobie, że taka skrajna asceza jest równie bezużyteczna, jak wcześniejsze uleganie każdemu kaprysowi. Odrzucił więc krańcowe style życia i obrał to, co nazwał „drogą pośrednią”. Doszedłszy do wniosku, iż odpowiedź jest ukryta w jego świadomości, usiadł pod drzewem pipal - hinduskim figowcem, i pogrążył się w medytacji. Dając odpór wszystkim atakom i pokusom diabłaMary, wytrwale medytował przez cztery tygodnie (według niektórych źródeł siedem), aż zgłębił całą wiedzę i zrozumienie oraz dostąpił oświecenia.

[16] Zgodnie z terminologią buddyjską, Gautama stał się w ten sposób Buddą, czyli Przebudzonym lub Oświeconym. Osiągnął ostateczny cel — nirwanę, stan doskonałego pokoju i oświecenia, wyzwolenie z namiętności i cierpień. Dał się też poznać jako Siakjamuni (mędrzec z rodu Siakjów), a sam często nazywał siebie Tathagatą (tym, który tak przyszedł [by nauczać]). Różne sekty buddyjskie wyznają jednak rozmaite poglądy na temat jego roli. Część z nich uważa go tylko za człowieka, który odkrył własną drogę oświecenia i przekazał ją swym uczniom. Inne widzą w nim ostatniego z szeregu Buddów, mających przyjść na świat, aby głosić lub ożywić dharmę (w języku pali: dhamma) — naukę lub drogę Buddy. Jeszcze inne uznają go za bodhisattwę — tego, który dostąpił oświecenia, lecz chce pomóc drugim w osiągnięciu takiego stanu i dlatego odkłada odejście w nirwanę. Tak czy inaczej, oświecenie zajmuje centralne miejsce w naukach wszystkich szkół buddyjskich.

Czym jest oświecenie?

[17] Po osiągnięciu oświecenia i przezwyciężeniu początkowych wahań, Budda zaczął głosić innym nowo odkrytą prawdę, swą dharmę. Pierwsze i chyba najważniejsze kazanie wygłosił w Jelenim Parku w Benaresie. Skierował je do pięciu bhikkhu — uczniów bądź mnichów. Powiedział wtedy, iż chcąc być zbawionym, trzeba unikać zarówno dogadzania żądzom zmysłowym, jak i umartwiania się i chodzić „drogą pośrednią”. Potem należy zrozumieć „cztery szlachetne prawdy” i zgodnie z nimi żyć (patrz ramka obok). Można je streścić następująco:

„Cztery szlachetne zasady” Buddy

Budda wyjaśnil podstawy swej nauki w tak zwanych „czterech szlachetnych prawdach”. Cytujemy je z Dhammaczakkappawattana-sutty w tłumaczeniu Stanisława Schayera:

„A to jest, o wy mnisi, szlachetna prawda o cierpieniu: cierpieniem są narodziny, cierpieniem jest starość, cierpieniem jest choroba, cierpieniem jest śmierć, cierpieniem jest obcowanie z tym, kogo nie miłujemy, cierpieniem jest rozłąka z tym, kogo miłujemy, cierpieniem jest nieosiągnięcie życzeń (…)”.

„A to jest, o wy mnisi, szlachetna prawda o powstawaniu cierpienia: źródłem cierpienia jest pragnienie, które stwarza nowe wcielenia, któremu towarzyszy rozkosz i namiętność, które zaspokojone bywa to tu, to tam — pragnienie uciech, pragnienie istnienia i pragnienie nieistnienia”.

„A to jest, o wy mnisi, szlachetna prawda o zniszczeniu cierpienia; zniszczenie tego pragnienia przez zupełne zniszczenie pożądania, zaniechanie, wyzbycie się i uwolnienie, i niedawanie dostępu”.

„A to jest, o wy mnisi, szlachetna prawda o drodze prowadzącej do zniszczenia cierpienia: jest nią szlachetna, z ośmiu części złożona Ścieżka: słuszny pogląd, słuszne postanowienie [słuszne słowo, słuszny czyn, słuszny żywot, słuszne dążenie, słuszne skupienie, słuszna medytacja].

  1. Wszelkie istnienie jest cierpieniem.
  2. Źródłem cierpienia jest pragnienie, żądza.
  3. Cierpieniu kładzie kres unicestwienie pragnienia.
  4. Unicestwienie pragnienia jest możliwe dzięki kroczeniu „ośmioraką ścieżką”, która decyduje o postępowaniu, myślach i wierze człowieka.

[18] Owo kazanie na temat „drogi pośredniej” i „czterech szlachetnych prawd” wyjaśnia istotę oświecenia i uchodzi za streszczenie całej nauki Buddy (porównaj Mateusza 6:25-34; 1 Tymoteusza 6:17-19; Jakuba 4:1-3; 1 Jana 2:15-17). Gautama nie przypisywał tego kazania boskiej inspiracji, lecz samemu sobie, mówiąc, iż jest to wiedza, „którą posiadł Tathagata”. Podobno przed śmiercią powiedział do swych uczniów: „Tylko w prawdzie szukajcie zbawienia, nie spodziewając się pomocy od nikogo poza sobą”. A zatem, według Buddy oświecenie nie pochodzi od Boga, lecz stanowi rezultat osobistych wysiłków, mających na celu wypracowanie właściwego sposobu myślenia i spełnianie dobrych uczynków.

[19] Nietrudno zrozumieć, dlaczego ówczesne społeczeństwo hinduskie chętnie przyjęło tę naukę. Z jednej strony potępiała ona chciwość i zdeprawowane praktyki religijne braminów, to znaczy klasy kapłańskiej, a z drugiej strony ganiła surowy ascetyzm wyznawców dżinizmu i innych mistycznych sekt. Odrzucała także ofiary i rytuały, miriady bogów i bogiń oraz uciążliwy system kastowy, który zdominował każdą dziedzinę życia. Krótko mówiąc, obiecywała wyzwolenie wszystkim, którzy byli gotowi podążać drogą Buddy.

Buddyzm rozszerza wpływy

[20] Przyjmując naukę Buddy, owych pięciu bhikkhu utworzyło pierwszą sanghę, czyli wspólnotę mnichów. Obok Buddy i dharmy należała ona do „trzech klejnotów” (Triratna) buddyzmu, służących ludziom pomocą we wstępowaniu na drogę oświecenia. Tak przygotowany Gautama Budda zaczął głosić, przemierzając wzdłuż i wszerz dolinę Gangesu. Przychodzili go słuchać przedstawiciele wszelkich warstw i klas społecznych i stawali się jego uczniami. W chwili śmierci, w wieku 80 lat, Budda cieszył się sławą i poważaniem. Podobno ostatnie słowa, które wypowiedział do uczniów, brzmiały: „Upadek jest właściwy wszystkiemu, co powstało. Z gorliwością pracujcie na swoje wyzwolenie”.

[21] W III wieku p.n.e., jakieś 200 lat po śmierci Buddy, pojawił się największy orędownik buddyzmu — cesarz Asioka, którego władza rozciągnęła się prawie na całe Indie. Rzezie oraz wrzenie wywołane jego podbojami przepełniły go smutkiem, toteż przyjął buddyzm i zapewnił mu poparcie ze strony państwa. Stawiał pomniki religijne, zwoływał sobory i wzywał poddanych do życia zgodnego z nauką Buddy. Wysyłał także misjonarzy buddyjskich do wszystkich części Indii, na Sri Lankę oraz do Syrii, Egiptu i Grecji. Głównie dzięki jego wysiłkom, buddyzm przestał być sektą hinduską, a stał się religią światową. Nie bez racji niektórzy uważają Asiokę za drugiego założyciela buddyzmu.

[22] Ze Sri Lanki Buddyzm rozprzestrzeniał się w kierunku wschodnim i dotarł do Mianmy, Tajlandii oraz innych zakątków Półwyspu Indochińskiego. Z kolei na północy zawędrował do Kaszmiru i Azji Środkowej. Już w I wieku n.e. wyruszyli z tych okolic mnisi buddyjscy, którzy przez niegościnne góry i pustynie zanieśli swą religię do Chin. Stamtąd bez trudu przeniknęła ona do Korei i Japonii. Buddyzm przyjął się też w Tybecie, sąsiadującym z Indiami od północy. Tam stopił się z lokalnymi wierzeniami i pod postacią lamaizmu zdominował życie religijne i polityczne tego kraju. Do VI lub VII wieku n.e. buddyzm mocno się zakorzenił w całej Azji Południowo-Wschodniej i na Dalekim Wschodzie. A co się stało z nim w Indiach?

buddyzm Do VII wieku n.e. buddyzm rozprzestrzenił się z Indii po całej wschodniej Azji

[23] Chociaż buddyzm powiększał swe wpływy w innych krajach, w Indiach stopniowo podupadał. Mnisi tak dalece zajęli się filozofią i metafizyką, że stracili kontakt z wyznawcami świeckimi. Upadek buddyzmu w Indiach przyśpieszyła też utrata poparcia królewskiego i powrót do wierzeń i praktyk hinduistycznych. W ruinę popadły święte miejsca, takie jak Lumbini, gdzie Gautama przyszedł na świat, i Bodh Gaja, gdzie doznał „oświecenia”. Do XIII wieku buddyzm właściwie zniknął z kraju będącego jego kolebką.

[24] W XX stuleciu oblicze buddyzmu jeszcze bardziej się zmieniło. Przewróty polityczne w Chinach, Mongolii, Tybecie i w krajach Azji Południowo-Wschodniej zadały mu druzgocący cios. Zburzono tysiące klasztorów i świątyń, a setki tysięcy mnichów i mniszek wygnano, uwięziono lub nawet zabito. Niemniej buddyzm wciąż wywiera przemożny wpływ na sposób myślenia i zwyczaje ludności w tych krajach.

[25] W Europie i Ameryce Północnej buddyjska koncepcja szukania „prawdy” we własnym wnętrzu zdaje się cieszyć popularnością, a praktykowane w tej religii medytacje stanowią ucieczkę od zgiełku życia na Zachodzie. Ciekawie wyjaśnił to Tenzin Gyatso, tybetański dalajlama przebywający na emigracji, gdy w przedmowie do książki Living Buddhism (Żywy buddyzm) napisał: „Możliwe, że rola współczesnego buddyzmu polega na przypominaniu mieszkańcom świata zachodniego o istnieniu duchowej strony życia”.

Różne kierunki buddyzmu

[26] Chociaż o buddyzmie mówi się na ogół jako o jednej religii, w gruncie rzeczy obejmuje on szereg szkół. Każda z nich opiera się na różnych interpretacjach natury Buddy i jego nauk, ma własne doktryny, praktyki i pisma. Szkoły te są z kolei podzielone na liczne ugrupowania i sekty, z których wiele ulega silnemu wpływowi lokalnej kultury i tradycji.

Buddyzm a Bóg

„Buddyzm uczy drogi do absolutnej dobroci i mądrości bez osobowego Boga, do najwyższej wiedzy bez ‘objawienia’, (…) do odkupienia bez odkupiciela, do zbawienia pozwalającego każdemu być własnym zbawicielem” (Bhikkhu Subhadra, The Message of Buddhism w książce What ls Buddhism?).

Czy wobec tego buddyści są ateistami? Książka What Is Buddhism? (Czym jest buddyzm?), wydana przez Lożę Buddyjską w Londynie, odpowiada: „Jeżeli przez ateistę rozumie się kogoś, kto odrzuca pojęcie osobowego Boga, to jesteśmy ateistami”. Dalej podano: „Przyswojenie sobie poglądu, iż Wszechświat jest kierowany przez niezmienne Prawo, należy do rzeczy równie łatwych, jak objęcie rozwijającym się umysłem koncepcji o odległej Osobistości, której nie można nigdy zobaczyć, która nie wiadomo gdzie mieszka i która swego czasu stworzyła z niczego Wszechświat, przesiąknięty wrogością, niesprawiedliwością, nierównością szans oraz nie kończącymi się cierpieniami i niezgodą”.

A zatem teoretycznie buddyzm nie popiera wiary w Boga czy Stwórcę. Nie mniej dziś prawie we wszystkich krajach, gdzie wyznawana jest ta religia, spotyka się świątynie i stupy, a pobożni buddyści modlą się oraz składają ofiary przed posągami i relikwiami Buddów i bodhisattwów, otaczając je czcią. Budda, który nigdy nie uważał się za Boga, został bogiem w pełnym tego słowa znaczeniu.

[27] W Sri Lance, Mianmie, Tajlandii, Kambodży i Laosie popularna jest buddyjska szkoła therawady (nauka starszych), czyli hinajany (mały wóz). Niektórzy uważają ten kierunek za konserwatywny. Podkreśla się tu znaczenie zdobycia mądrości i osiągnięcia zbawienia. W tym celu należy się wyrzec świata i wieść życie mnicha, oddając się medytacji i studiom w klasztorze.

[28] Typowym widokiem w niektórych z tych krajów są grupki bosych młodzieńców z ogolonymi głowami, odzianych w szafranowe szaty i noszących miski żebracze na codzienną porcję żywności od świeckich współwyznawców, którzy mają za zadanie ich utrzymywać. Mężczyznom zwyczaj nakazuje spędzić przynajmniej część życia w klasztorze. Ostatecznym celem mnicha jest zostanie arhatem — kimś, kto uzyskał doskonałość duchową i uwolnił się od męki kolejnych wcieleń. Budda wskazał drogę, a każdy musi sam zadecydować, czy chce nią kroczyć.

[29] Mahajana (wielki wóz) to szkoła buddyzmu rozpowszechniona w Chinach, Korei, Japonii i Wietnamie. Nazwano ją tak, gdyż kładzie nacisk na naukę Buddy głoszącą, iż „prawda i droga zbawienia są osiągalne dla wszystkich, bez względu na to, czy ktoś mieszka w jaskini, w klasztorze, czy w domu (…) Nie są dostępne tylko dla tych, którzy porzucają świat”. Mahajana opiera się na poglądzie, że miłość i współczucie Buddy są tak wielkie, iż nikomu nie odmówiłby on zbawienia. A ponieważ wszyscy mamy w sobie naturę Buddy, więc każdy może zostać Buddą (oświeconym) lub bodhisattwą. Oświecenie zaś nie jest wynikiem surowej dyscypliny wewnętrznej, lecz wiary w Buddę i okazywania współczucia wszystkiemu, co żyje. Koncepcja ta stała się bliższa praktycznie myślącemu ogółowi społeczeństwa. Jednakże taki liberalizm sprzyjał tworzeniu się różnych ugrupowań i sekt.

[30] Do licznych sekt mahajanistycznych powstałych w Chinach i Japonii należy szkoła czystej ziemi oraz zen. Pierwsza koncentruje się na wierze w zbawczą moc Buddy Amidy, który obiecuje swym zwolennikom ponowne narodzenie w „czystej ziemi”, czyli w „zachodnim raju”, krainie radości i rozkoszy, zamieszkałej przez bogów i ludzi. Łatwo stamtąd przejść w nirwanę. Powtarzając modlitwę: „Ufam Buddzie Amidzie” (czasem tysiące razy dziennie), wierny oczyszcza się, by dostąpić oświecenia lub ponownie narodzić się w „zachodnim raju”.

[31] Buddyzm zen (w Chinach szkoła cz'an) wziął nazwę od praktyk medytacyjnych. Słowo cz'an (chińskie) i zen (japońskie) stanowi odmianę sanskryckiego wyrazu dhjana, oznaczającego „medytację”. Kierunek ten uczy, że studiowanie, dobre czyny i rytuały nie mają większej wartości. Oświecenia można dostąpić przez samo rozmyślanie nad niezgłębionymi zagadkami w rodzaju: „Jak brzmi klaśnięcie jedną ręką?” albo: „Co jest tam, gdzie nic nie ma?” Mistyczny charakter buddyzmu zen znalazł wyraz w tak subtelnych sztukach, jak choćby układanie kwiatów, kaligrafia, malarstwo tuszem, poezja i ogrodnictwo. Zdobyły one również popularność na Zachodzie. W wielu krajach zachodnich spotyka się dziś ośrodki medytacyjne zen.

buddyjska procesja Procesja w Tokio dla uczczenia urodzin Buddy, którego symbolizuje widoczny w tyle biały słoń

[32] Na koniec należy jeszcze wspomnieć o buddyzmie tybetańskim, innymi słowy o lamaizmie. Tę formę buddyzmu nazywa się niekiedy mantrajaną (wóz mantr), ponieważ przywiązuje się w niej wagę do długiego recytowania mantr — ciągu sylab, które mają pewien sens lub są go zupełnie pozbawione. W lamaizmie nie kładzie się nacisku na mądrość lub współczucie, ale na rytuały, modlitwy, magię i spirytyzm. Modlitwy powtarza się tysiące razy dziennie, używając różańców i młynków modlitewnych. Skomplikowanych obrzędów można się nauczyć tylko przez słuchanie pouczeń lamów, czyli zwierzchników klasztorów, a najznamienitsi z nich to dalajlama i panczenlama. Po śmierci lamy poszukuje się dziecka, które jest uważane za wcielenie zmarłego i które ma zostać następnym przywódcą duchowym. Lamami tytułuje się też ogólnie wszystkich mnichów. Według pewnych danych stanowili oni swego czasu jedną piątą mieszkańców Tybetu. Ponadto lamowie są nauczycielami, lekarzami, właścicielami ziemi i działaczami politycznymi.

[33] Te główne kierunki w buddyzmie obejmują jeszcze wiele ugrupowań, czyli sekt. Część z nich podąża za określonym przywódcą, takim jak Niciren w Japonii, który dowodził, iż tylko mahajanistyczna Sutra lotosu zawiera ostateczną wersję nauk Buddy, czy też Nun Cz'in-Hai na Tajwanie, mający mnóstwo zwolenników. Pod tym względem buddyzm nie różni się zbytnio od chrześcijaństwa z jego licznymi wyznaniami i sektami. Nierzadko osoby podające się za buddystów nie stronią od praktyk związa nych z taoizmem, sintoizmem, kultem przodków, a nawet z chrześcijaństwem.*[Wielu buddystów w Japonii hucznie obchodzi święta „Bożego Narodzenia”.] Wyznawcy wszystkich tych sekt buddyjskich utrzymują, że ich wierzenia i zwyczaje opierają się na naukach Buddy.

Trójkosz i inne pisma buddyjskie

[34] Nauki przypisywane Buddzie przekazywano najpierw ustnie, a zaczęto je notować dopiero setki lat po tym, jak zniknął z widowni dziejowej. A zatem w najlepszym wypadku odzwierciedlają słowa i czyny Buddy zgodne z wyobrażeniami jego uczniów żyjących znacznie później. Sprawę komplikuje ponadto okoliczność, że do owego czasu w łonie buddyzmu nastąpił podział na wiele szkół. Dlatego różne teksty przedstawiają dość odmienne wersje buddyzmu.

Sutra Lotosu Strony „Sutry lotosu” (X wiek) w języku chińskim z opisem mocy bodhisattwy imieniem Jin Kuan, który potrafił wybawiać od ognia i powodzi. Bodhisattwa Ksitigarbha (po prawej) był popularny w XIV wieku w Korei

[35] Najstarsze teksty buddyjskie spisano około I wieku p.n.e. w języku pali, uznawanym za zbliżony do ojczystego języka Buddy. Szkoła therawady uważa je za autentyczne. Składają się z 31 ksiąg, podzielonych na trzy zbiory zwane Tipitaka (w sanskrycie: Tripitaka), co znaczy „trzy kosze” albo „trzy zbiory”. Winajapitaka (Kosz dyscypliny) podaje przede wszystkim reguły i przepisy dla mnichów i mniszek. Suttapitaka (Kosz kazań) zawiera kazania, przypowieści oraz przysłowia Buddy i jego czołowych uczniów. Natomiast Abhidhammapitaka (Kosz wyższej doktryny) to komentarze na temat doktryny buddyjskiej.

[36] Literatura mahajanistyczna została spisana głównie w języku sanskryckim, chińskim i tybetańskim i jest niezwykle obszerna. Same teksty chińskie obejmują ponad 5000 tomów. Zawierają wiele koncepcji nie występujących we wcześniejszych pismach, na przykład wspominają o Buddach, których jest tylu, ile ziarenek piasku w Gangesie, i którzy żyją od niezliczonych milionów lat, a każdy z nich rządzi własnym światem Buddy. Pewien autor mógł więc bez przesady powiedzieć, iż pisma te „odznaczają się różnorodnością, wybujałą fantazją, niezwykłą oryginalnością postaci i nieumiarkowanymi powtórzeniami”.

[37] Nie trzeba dodawać, że mało kto rozumie owe czysto abstrakcyjne rozprawy. A zatem ta późniejsza forma buddyzmu daleko odbiega od pierwotnej doktryny Buddy. Jak podaje Winajapitaka, Budda chciał, by jego nauki pojmowali wszyscy, nie tylko warstwa wykształcona. Dlatego nalegał, aby przekazywać je w języku prostego ludu, nie zaś w świętym, lecz martwym języku hinduizmu. Ale na stawiany przez therawadinów zarzut, iż księgi te nie są kanoniczne, zwolennicy mahajany odpowiadają, że Gautama Budda najpierw uczył ludzi prostych i niewykształconych, natomiast uczonym i mędrcom objawił swe nauki później w księgach mahajany.

Mechanizm karmanu i samsary

[38] Wprawdzie buddyzm do pewnego stopnia wyzwolił ludzi z jarzma hinduizmu, jednak swe podstawowe koncepcje oparł na hinduistycznej nauce o karmanie i samsarze. W odróżnieniu od hinduizmu, buddyzm pierwotny (taki, jakiego uczył Budda) zaprzecza istnieniu duszy nieśmiertelnej, a człowieka przedstawia jako „kombinację sił fizycznych i duchowych”.* Niemniej jego nauki wciąż koncentrują się wokół poglądu, iż wszyscy ludzie przechodzą z jednej egzystencji do drugiej przez niezliczone wcielenia (samsara) i ponoszą skutki obecnych i dawnych czynów (karman). I chociaż to, co buddyzm głosi o oświeceniu i wyzwoleniu z owego kołowrotu, brzmi zachęcająco, niektórzy pytają: Czy poglądy te opierają się na mocnym fundamencie? Jakie mamy dowody, że czyjeś cierpienia są wynikiem jego postępków z poprzedniego życia? I czy w ogóle są podstawy, by mówić o wcześniejszym życiu?

* [Niektóre nauki buddyjskie, takie jak anatta (bezjaźniowość), zaprzeczają istnieniu niezniszczalnej, wiecznej duszy. Niemniej większość dzisiejszych buddystów — zwłaszcza na Dalekim Wschodzie — wierzy w wędrówkę nieśmiertelnej duszy. Wyraźnie dowodzi tego praktykowany przez nich kult przodków oraz przeświadczenie o mękach doznawanych po śmierci w piekle.]

[39] Prawo karmanu wyjaśniono między innymi tak:

Kamma [odpowiednik karmanu w języku palijskim] sama w sobie jest prawem. Niekoniecznie dowodzi to jednak istnienia prawodawcy. Zwykłe prawa natury, takie jak prawo ciążenia, nie wymagają prawodawcy. Podobnie jest z prawem kammy. Działa w pewnej sferze bez żadnej interwencji ze strony niezależnej, zewnętrznej, nadrzędnej siły”

(A Manual of Buddhism).

[40] Czy takie rozumowanie jest rozsądne? Czy prawa przyrody rzeczywiście nie wymagają prawodawcy? Specjalista od budowy rakiet dr Wernher von Braun oświadczył: „Rządzące wszechświatem prawa naturalne są tak precyzyjne, że bez większych trudności można zbudować statek kosmiczny, który poleci na Księżyc, i obliczyć czas jego lotu z dokładnością do ułamka sekundy. Ktoś musiał te prawa ustanowić”. Pismo Święte podaje również prawo przyczyny i skutku, mówi bowiem: „Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Galacjan 6:7). Biblia nie sugeruje jednak, jakoby nie wymagało ono prawodawcy. Przeciwnie, wyjaśnia przecież, że „Bóg się nie da z siebie naśmiewać”. Stąd wniosek, iż wprowadził je w życie jego Twórca — Jehowa.

buddyjski zwój z Kioto Buddyjski zwój z Kioto w Japonii, przedstawiający męki w „piekle”

[41] Poza tym w Biblii powiedziano: „Zapłatą za grzech jest śmierć”, a kto „umarł, uwolniony jest od grzechu”. Nawet sądy przyznają, że nie można być dwukrotnie karanym za to samo przestępstwo. Dlaczego więc człowiek, który za swe grzechy zapłacił śmiercią, miałby się powtórnie rodzić jedynie po to, by znów cierpieć w następstwie dawnych czynów? Ponadto, czy ktoś może okazać skruchę i się poprawić, skoro nie wie, za jakie wcześniejsze postępki jest karany? Czy byłoby to sprawiedliwe? Czy da się pogodzić z miłosierdziem, którym miał się szczególnie wyróżniać Budda? Natomiast Biblia przyznaje, iż „zapłatą za grzech jest śmierć”, po czym mówi: „Lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”. A zatem Pismo Święte obiecuje, że Bóg usunie wszelkie zepsucie, grzech i śmierć, w wyniku czego cała ludzkość uzyska wolność oraz doskonałość (Rzymian 6:7, 23; 8:21; Izajasza 25:8).

[42] Jeżeli chodzi o ponowne narodziny, buddyjski uczony dr Walpola Rahula wyjaśnia: „Człowiek to nic innego jak tylko kombinacja sił fizycznych i duchowych. To, co nazywamy śmiercią, jest całkowitym ustaniem funkcjonowania ciała fizycznego. Czy wszystkie owe siły, owe energie, przestają działać razem z ciałem? Buddyzm odpowiada przecząco. Niebywałą siłą ożywiającą wszelkie byty, egzystencje, wręcz cały świat, jest wola, postanowienie, pragnienie, żądza istnienia, trwania i rozrastania się liczebnie. To najpotężniejsza siła, najpotężniejsza energia na świecie. Według buddyzmu nie przestaje ona działać wraz z przerwaniem funkcjonowania organiz mu (ze śmiercią) lecz przejawia się w innej formie, co prowadzi do powstania nowego życia, do ponownego narodzenia”.

[43] W chwili poczęcia człowiek otrzymuje od każdego z rodziców po połowie genów. Toteż w żadnym wypadku nie może być w 100 procentach taki, jak ktoś, kto żył dawniej w innym wcieleniu. Nauka nie odkryła żadnego prawa uzasadniającego proces reinkarnacji. Ci, którzy weń wierzą, często powołują się na relacje osób zapewniających, iż przypominają sobie nieznane dotąd twarze, wydarzenia czy miejsca. Czy brzmi to logicznie? Skoro o kimś kojarzącym sobie szczegóły z minionych czasów twierdzi się, iż musiał wtedy żyć, to równie dobrze ktoś, kto przepowiada nadchodzące koleje losu (a wielu przypisuje sobie tę umiejętność) musiałby żyć w przyszłości. To oczywiste, że tak nie jest.

[44] Ponad 400 lat przed pojawieniem się Buddy wspomniano w Biblii o sile życiowej i o tym, co się dzieje w chwili śmierci. Czytamy: „Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał” (Kaznodziei 12:7). Słowo „duch” jest tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu ruach, oznaczającego siłę ożywiającą wszystkie organizmy — zarówno ludzi, jak i zwierzęta (Kaznodziei 3:18-22, Bg). Jednakże istnieje pewna zasadnicza różnica: ruach to bezosobowa siła, która nie ma własnej woli i nie zachowuje osobowości ani żadnej cechy zmarłego. W momencie śmierci nie przechodzi też do innego człowieka, ale ‘wraca do Boga, który ją dał’. Innymi słowy, widoki na życie w przyszłości — nadzieja na zmartwychwstanie danej jednostki — spoczywają całkowicie w rękach Boga (Jana 5:28, 29; Dzieje 17:31).

Nirwana — osiągnięcie nieosiągalnego?

posągi Buddy

[45] W ten sposób doszliśmy do nauki Buddy o oświeceniu i zbawieniu. Zbawienie w terminologii buddyjskiej to przede wszystkim uwolnienie się od prawa karmanu i samsary, a także osiągnięcie nirwany. A czym jest nirwana? Według tekstów buddyjskich nie można jej opisać ani wyjaśnić, a jedynie doświadczyć. Nie jest to niebo, gdzie się można znaleźć po śmierci, ale raczej stan dostępny dla każdego tu i teraz. Zdaniem niektórych samo słowo „nirwana” znaczy „zdmuchnięcie, zgaśnięcie”. Toteż bywa definiowana jako wygaszenie wszelkich pożądań i pragnień, istnienie całkowicie wolne od uczuć, na przykład od bólu, strachu, żądzy, miłości czy nienawiści; stan wiecznego spokoju i wytchnienia, niezmienność. Krótko mówiąc, nirwana ma być końcem indywidualnej egzystencji.

[46] Budda dowodził, że źródłem oświecenia i zbawienia (doskonałego stanu nirwany) nie jest Bóg ani żadna siła zewnętrzna, lecz wnętrze człowieka, który stara się dokonywać dobrych czynów i pielęgnować właściwe myśli. Nasuwa się jednak pytanie: Czy z tego, co niedoskonałe, może powstać coś doskonałego? Czy życie codzienne nie potwierdza raczej słów hebrajskiego proroka Jeremiasza, iż „droga człowieka nie od niego zależy i (…) nikt, gdy idzie sam, nie kieruje swoim krokiem”? (Jeremiasza 10:23). Jeżeli nikt nie potrafi w pełni pokierować swymi poczynaniami nawet w drobnych, powszednich sprawach, to czy logiczna jest myśl, że może o własnych siłach wypracować sobie wieczne zbawienie? (Psalm 146:3-4, BT).

[47] Człowiek, który ugrzązł w ruchomych piaskach, najprawdopodobniej sam się z nich nie wydostanie. Podobnie cała ludzkość tkwiąca w sidłach grzechu i śmierci nie zdoła oswobodzić się samodzielnie (Rzymian 5:12). Tymczasem Budda głosił, iż zbawienie zależy wyłącznie od osobistego wysiłku. W pożegnalnych słowach zachęcał uczniów: „Polegajcie tylko na sobie, nie na jakiejś zewnętrznej pomocy, trzymajcie się mocno prawdy jako jedynej lampy i tylko w prawdzie szukajcie zbawienia, nie spodziewając się pomocy od nikogo poza sobą”.

Oświecenie czy rozczarowanie?

buddyjskie przedmioty kultu Przedmioty kultu dzisiejszych buddystów (zgodnie z ruchem wskazówek zegara): linga w Bangkoku (Tajlandia), ząb Buddy w Kandy (Sri Lanka) oraz posągi Buddy w Singapurze i Nowym Jorku

[48] Jak taka nauka wpływa na wiernych? Czy pobudza ich do przejawiania prawdziwej wiary i pobożności? W książce Living Buddhism podano, że w niektórych krajach buddyjskich nawet „mnisi nie poświęcają zbyt wiele uwagi najwznioślejszym zagadnieniom swej religii. Wejście w nirwanę powszechnie uznają za cel całkowicie oderwany od rzeczywistości, rzadko też oddają się medytacjom. Od czasu do czasu studiują Tipitakę, a głównie starają się wywierać dobroczynny i łagodzący wpływ na społeczeństwo”. Nawiązując do zainteresowania naukami buddyjskimi w ostatnich czasach, japońska World Encyclopedia (Encyklopedia świata) donosi: „Wycinkowe analizowanie buddyzmu sprawia, że stopniowo przestaje on spełniać swe pierwotne zadanie, które polegało na zapewnieniu ludziom przewodnictwa. Jeżeli spojrzeć z tego punktu widzenia, to nowa tendencja do drobiazgowego badania buddyzmu wcale nie musi oznaczać odrodzenia żywej wiary. Przeciwnie, trzeba stwierdzić, że gdy religia staje się przedmiotem zawiłych rozważań metafizycznych, traci siłę jako żywa wiara”.

[49] Buddyzm opiera się na założeniu, iż wiedza i zrozumienie prowadzą do oświecenia i zbawienia. Ale pod wpływem skomplikowanych nauk różnych szkół, buddyzm stał się „całkowicie oderwany od rzeczywistości”, jak wspomniano powyżej, gdyż większość wiernych nie potrafi owych nauk pojąć. Ich zdaniem wystarczy czynić dobrze innym, odprawiać nieliczne rytuały oraz stosować się do prostych przepisów. Nie znajdują w buddyzmie odpowiedzi na doniosłe pytania nurtujące człowieka: Skąd się wzięliśmy? Dlaczego tu jesteśmy? Jaka przyszłość czeka człowieka i ziemię?

[50] Niektórzy szczerzy buddyści dostrzegli, że zawiła doktryna i uciążliwe rytuały współczesnego buddyzmu wywołują tylko zamieszanie i rozczarowanie. To prawda, że akcje humanitarne podejmowane w niektórych krajach przez ugrupowania i stowarzyszenia buddyjskie mogły ulżyć wielu ludziom w cierpieniach. Ale czy religia ta zgodnie z obietnicą zapewniła wszystkim prawdziwe oświecenie i wyzwolenie?

Oświecenie bez Boga?

buddyjskie obrzędy religijne Buddyjka modląca się przed ołtarzem rodzinnym oraz dzieci biorące udział w obrzędach świątynnych

[51] Opowieści o życiu Buddy podają, że gdy pewnego razu był z uczniami w lesie, wziął garść liści i powiedział: „To, czego was nauczyłem, można porównać z liśćmi w mojej dłoni, a czego was nie nauczyłem — z liśćmi w całym lesie”. Oczywiście chodziło mu o to, iż przekazał im jedynie ułamek swej wiedzy. Pominął jednak ważny element: W zasadzie nic nie mówił o Bogu, podobnie jak nigdy nie podawał się za Boga. Miał nawet oznajmić swym uczniom: „Jeżeli nawet Bóg istnieje, to nie wyobrażam sobie, aby interesował się moimi codziennymi sprawami”, jak również: „Nie ma bogów, którzy by mogli lub chcieli pomagać człowiekowi”.

[52] Z tego względu znaczenie buddyzmu dla ludzkich poszukiwań prawdziwego Boga jest niewielkie. Dzieło The Encyclopedia of World Faiths (Encyklopedia religii świata) informuje: „Wydaje się, że początkowo buddyzm w ogóle nie zajmował się Bogiem, z pewnością też nie nauczał ani nie wymagał wiary w Niego”. Buddyzm zakłada, iż każdy musi samodzielnie dążyć do zbawienia, szukając oświecenia w umyśle lub w świadomości. W gruncie rzeczy ma więc charakter agnostyczny, jeśli nie ateistyczny (patrz ramka na tej stronie). Próbując zrzucić jarzmo hinduizmu z jego przesądami i zawrotną liczbą mitycznych bóstw, buddyzm wpadł w drugą krańcowość. Odrzucił zasadnicze pojęcie Istoty Najwyższej, dzięki której wszystko istnieje i funkcjonuje (Dzieje 17:24-25).

[53] Ów egocentryczny i niezależny sposób myślenia sprawił, że powstał istny labirynt legend, tradycji, zawiłych nauk oraz interpretacji, stworzonych w ciągu stuleci przez liczne szkoły i sekty. To, co miało przynieść proste rozwiązanie skomplikowanych problemów życiowych, przekształciło się w system religijno-filozoficzny — dla większości całkowicie niezrozumiały. Przeciętny buddysta jest pochłonięty kultem bóstw i relikwii, bogów i demonów, duchów i przodków, a także mnóstwem innych rytuałów i praktyk, które mają niewiele wspólnego z naukami Gautamy Buddy. A zatem widać wyraźnie, że szukanie oświecenia bez Boga prowadzi donikąd.

[54] Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Gautama Budda poszukiwał drogi oświecenia, w innej części kontynentu azjatyckiego żyło dwóch filozofów, których myśli miały wywrzeć wpływ na miliony ludzi. Chodzi o Lao Tzu oraz o Konfucjusza — dwóch mędrców, czczonych przez całe pokolenia Chińczyków i innych narodów. Czego uczyli i jaką rolę odegrali w poszukiwaniu Boga? Tym zagadnieniem zajmiemy się w następnym rozdziale.

top[Rozdziały:]