uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski
Człowiek poszukuje Boga - rozdział 4

Poszukiwanie nieznanego przez MAGIĘ i SPIRYTYZM

MĘŻOWIE ateńscy, widzę, że we wszystkim zdajecie się żywić większą niż inni bojaźń przed bóstwami” (Dzieje 17:22, NW) — tymi słowami chrześcijański apostoł Paweł zwrócił się do starożytnych ateńczyków, zgromadzonych na Areopagu, czyli Wzgórzu Aresa. Powiedział tak, ponieważ wcześniej zauważył, iż miasto było „pełne bożków” (Dzieje 17:16, NW). A co konkretnie zobaczył?

[2] W tym tyglu narodowościowym Paweł niewątpliwie dostrzegł najrozmaitsze bożyszcza greckie i rzymskie, których wielbienie najwidoczniej zajmowało poczesne miejsce w życiu tamtejszych mieszkańców. Z obawy przed nieumyślnym pominięciem — a co za tym idzie, rozgniewaniem — jakiegoś ważnego lub potężnego bóstwa czcili również „Nieznanego Boga” (Dzieje 17:23). Dowodziło to wyraźnie ich bojaźni przed bóstwami.

[3] Oczywiście nie tylko ateńczycy z I wieku bali się bogów, zwłaszcza nieznanych. Uczucie to od tysiącleci towarzyszy niemal całej ludzkości. W wielu częściach świata prawie każda dziedzina życia jest pośrednio lub bezpośrednio związana z jakimś bóstwem bądź z duchami. Poprzedni rozdział nie pozostawił wątpliwości, że mitologia Egipcjan, Greków, Rzymian, Chińczyków i innych starożytnych ludów głęboko tkwiła korzeniami w wyobrażeniach o bogach i duchach, co wywierało ogromny wpływ na życie jednostek i całego narodu. W średniowieczu, na terenach zdominowanych przez chrześcijaństwo, krążyło mnóstwo opowiadań o alchemikach, czarnoksiężnikach i czarownicach. Do dziś niewiele się pod tym względem zmieniło.

Zwyczaje i przesądy dzisiaj

magia i spirytyzm Rozbite lusterka, czarne koty i niektóre liczby mają związek z przesądami. Chiński znak oznaczający liczbę „cztery” czyta się jak chińskie i japońskie słowo „śmierć”

[4] Świadomie czy nieświadomie ludzie często robią coś, co wywodzi się z zabobonnych praktyk lub wierzeń, związanych niejednokrotnie z jakimiś bóstwami bądź duchami. Czy wiedziałeś, na przykład, że obchodzenie urodzin wyrosło na gruncie astrologii, przypisującej ogromne znaczenie dokładnej dacie przyjścia człowieka na świat? A co można powiedzieć o torcie urodzinowym? Prawdopodobnie ma wiele wspólnego z grecką boginią Artemidą, gdyż właśnie jej urodziny uświetniano miodowymi ciastami w kształcie księżyca, na których stawiano świeczki. A czy słyszałeś, iż czarny strój na pogrzebie pierwotnie miał służyć zmyleniu złych duchów, których rzekomo zwabiały takie okazje? Bywa, że czarnoskórzy mieszkańcy Afryki malują się wówczas na biało, a w innych krajach żałobnicy noszą ubrania o niecodziennych kolorach, żeby duchy nie mogły ich rozpoznać.

[5] Na równi z tymi popularnymi zwyczajami rozpowszechnione są różne przesądy i obawy. W krajach zachodnich rozbicie lustra, napotkanie czarnego kota czy przejście pod drabiną uchodzi za zły omen, a piątek (w niektórych okolicach wtorek) przypadający trzynastego — za dzień feralny. Podobnie jest w krajach Wschodu: na przykład w Japonii ludzie zakładają lewą połę kimona na prawą, gdyż odwrotnie ubiera się tylko zmarłych. Nie umieszczają też okien i drzwi od strony północno-wschodniej, by uniemożliwić znalezienie wejścia demonom, mającym jakoby przychodzić z tego kierunku. Zmarłemu Filipińczykowi przed pochowaniem ściąga się buty i kładzie przy nogach, co ma zapewnić mu serdeczne przyjęcie u „świętego” Piotra. Starsi ludzie radzą dzieciom, żeby były grzeczne, bo widoczny na księżycu „święty” Michał patrzy na nie i zapisuje wszystkie ich postępki.

[6] Wiara w duchy i bóstwa nie ogranicza się jednak do pozornie nieszkodliwych zwyczajów i przesądów. Członkowie — zarówno prymitywnych, jak i nowoczesnych — społeczeństw próbują najrozmaitszymi środkami ujarzmić lub udobruchać groźne duchy i zjednać sobie przychylność dobrotliwych. Być może od razu przychodzą nam na myśl ludzie żyjący w dalekich dżunglach lub gdzieś w górach, którzy w razie choroby bądź poważnych kłopotów zwracają się do mediów spirytystycznych, znachorów i szamanów (kapłanów uprawiających magię). Ale mieszkańcy miast i miasteczek podobnie odwiedzają astrologów, parapsychologów, jasnowidzów i wróżbitów, by się dowiedzieć czegoś o przyszłości albo zasięgnąć rady przed powzięciem ważnych decyzji. Niektórzy entuzjazmują się takimi praktykami, choć jednocześnie twierdzą, że należą do tej czy innej religii. Z kolei wielu uczyniło sobie religię ze spirytyzmu, czarnej magii oraz okultyzmu. Skąd się wzięły te wszystkie zwyczaje i przesądy? Czy są po prostu różnymi sposobami przystępowania do Boga? I sprawa najważniejsza: Co przynoszą tym, którzy się ich trzymają? Chcąc uzyskać odpowiedzi na te pytania, musimy cofnąć koło historii i przyjrzeć się pierwszym formom religii.

W poszukiwaniu nieznanego

[8] Wbrew twierdzeniom ewolucjonistów, człowiek odczuwa potrzeby duchowe, co odróżnia go od stworzeń niższych i daje nad nimi przewagę. Rodzi się z pragnieniem odkrywania nieznanego. Próbuje znaleźć odpowiedzi na pytania: Jaki jest sens życia? Co się dzieje po śmierci? Jakie miejsce zajmujemy w świecie materialnym, a właściwie w całym wszechświecie? Ponadto ludzie usilnie pragną zbliżyć się do czegoś wyższego bądź potężniejszego od siebie, by móc do pewnego stopnia podporządkować sobie środowisko oraz kierować swym życiem (Psalm 8:4-5; Kaznodziei 3:11; Dzieje 17:26-28).

sanktuarium Po lewej: Sanktuarium Madonny w Guadalupe w Meksyku, gdzie katolicy modlą się o cudowne uzdrowienia. Po prawej: Stonehenge w Anglii. Podobno starożytni druidzi oddawali tu cześć słońcu

[9] W książce Man, God and Magic (Człowiek, Bóg i magia) Ivar Lissner pisze: „Można tylko podziwiać wytrwałość, z jaką człowiek w całych swych dziejach usiłował sięgać gdzieś dalej. Jego dążenia nigdy nie ograniczały się do zaspokajania bieżących potrzeb życiowych. Wiecznie czegoś szukał, szedł po omacku naprzód i parł ku rzeczom nieosiągalnym. Ten dziwny, właściwy człowiekowi pęd to jego aktywność duchowa”.

[10] Oczywiście ci, którzy nie wierzą w Boga, zapatrują się na tę sprawę zupełnie inaczej. Jak wykazano w rozdziale 2, zazwyczaj tłumaczą wspomnianą skłonność potrzebami człowieka — chociażby psychicznymi. Czy jednak nie zauważamy, że w niebezpieczeństwie lub w rozpaczliwej sytuacji większość ludzi odruchowo wzywa na pomoc Boga lub inne moce nadprzyrodzone? Tak jest obecnie i tak było dawniej. Toteż I.Lissner pisze dalej: „Kto badał najstarsze społeczności pierwotne, ten wprost nie mógł nie dostrzec, iż wszystkie znały pojęcie Boga i miały żywą świadomość istnienia najwyższego bytu”.

[11] Sposoby zaspokajania owego wrodzonego pragnienia wniknięcia w nieznane to już zupełnie inna sprawa. Koczujący myśliwi i pasterze bali się dzikich zwierząt. Rolnicy przywiązywali dużą wagę do zmian pogody i pór roku. Mieszkańcy dżungli reagowali całkiem inaczej niż ludzie żyjący na pustyni czy w górach. Te różne obawy i potrzeby sprawiły, że ludzie wymyślali najrozmaitsze ceremonie religijne, za pomocą których spodziewali się zjednać sobie dobrych bogów i przebłagać groźnych.

[12] Mimo wielkiej różnorodności owych praktyk, daje się w nich zauważyć pewne wspólne elementy, takie jak: nacechowane lękiem uwielbienie dla świętych duchów i mocy nadprzyrodzonych, czary, wróżenie ze znaków i astrologia oraz wiele sposobów przepowiadania przyszłości. Gdy przeanalizujemy te podobieństwa, stwierdzimy, iż na całym świecie odegrały one ważną rolę w kształtowaniu poglądów religijnych, i to we wszystkich epokach aż po dzień dzisiejszy.

Święte duchy i moce nadludzkie

[13] W zamierzchłych czasach życie wydawało się pełne tajemnic. Ludzi otaczały dziwne, zagadkowe zjawiska. Nie mogli na przykład pojąć, dlaczego ktoś silny i zdrowy nagle zachorował, dlaczego deszcz nie padał wtedy, gdy powinien, albo dlaczego w określonej porze roku nagie, na pozór martwe drzewo znowu ożyło i się zazieleniło. Nawet własny cień, bicie serca i oddech pozostawały dla nich zagadką.

[14] Rzecz naturalna, że człowiek, mający wrodzone potrzeby duchowe, zaczął wiązać te niewytłumaczalne fakty i wydarzenia z jakąś nadludzką mocą. Ponieważ jednak brakowało mu właściwego kierownictwa i zrozumienia, jego świat zaroił się wkrótce od dusz, duchów i demonów. Na przykład wśród Algonkinów (Indian z Ameryki Północnej) duszę człowieka nazywa się otahchuk, co znaczy „jego cień”. Malajowie z Azji Południowo-Wschodniej wierzą, iż w chwili śmierci dusza uchodzi przez nozdrza. Dzisiaj prawie wszędzie można się spotkać z wiarą w duchy i dusze — a także z próbami nawiązania z nimi kontaktu.

[15] Również takie elementy przyrody, jak słońce, księżyc, gwiazdy, morza, rzeki i góry, w mniemaniu ówczesnych ludzi żyły i bezpośrednio oddziaływały na ich poczynania. Zdawały się należeć do odrębnego świata, toteż uosabiano je w postaci duchów i bóstw — albo dobrych i pożytecznych, albo nikczemnych i złośliwych. Z czasem oddawanie czci tworom nieożywionym wysunęło się na pierwszy plan niemal w każdej religii.

Czasem magia zdawała się skutkować

[16] Tego rodzaju wierzenia spotyka się w religiach prawie wszystkich cywilizacji starożytnych. Babilończycy i Egipcjanie czcili bogów słońca, księżyca i różnych gwiazdozbiorów. Obiektami kultu były też zwierzęta zarówno dzikie, jak i domowe. Hindusi słyną z panteonu milionów bóstw. Chińczycy zawsze mieli święte góry i bogów rzek, a przywiązanie do przodków wyrażali przez oddawanie im nabożnej czci. Dla starożytnych druidów z Wysp Brytyjskich dąb był świętym drzewem, szczególnym zaś szacunkiem otaczali rosnącą na nim jemiołę. Później swą cząstkę dołączyli jeszcze Grecy i Rzymianie i w ten sposób wiara w duchy, bóstwa, dusze, demony i najróżniejsze święte przedmioty zakorzeniła się bardzo głęboko.

[17] Chociaż dziś takie wierzenia często nazywa się zabobonami, jednak do tej pory można się na nie natknąć w praktykach religijnych wielu ludzi na całym świecie. Góry, rzeki, skały o niezwykłym kształcie, stare drzewa i różne inne rzeczy dalej są w oczach niektórych święte i godne czci. W pobliżu takich miejsc powstają ołtarze, kaplice i świątynie. Na przykład hinduiści uważają za świętą rzekę Ganges, toteż marzą, by choć raz w życiu zanurzyć się w jej wodach i by po śmierci wrzucono tam ich prochy. Dla buddystów niezwykłym przeżyciem jest odwiedzenie świątyni w miejscowości Bodh Gaja w Indiach, słynącej z tego, że Budda doznał tam oświecenia pod drzewem bodhi. Katolicy natomiast idą na klęczkach do sanktuarium Madonny z Guadalupe w Meksyku bądź też kąpią się w „świętej” wodzie przy sanktuarium w Lourdes we Francji, licząc na cudowne uzdrowienie. A zatem po dziś dzień łatwo dostrzec przejawy oddawania czci dziełom stwórczym zamiast Stwórcy (Rzymian 1:25).

Narodziny magii

[18] Kiedy już człowiek uwierzył, że świat nieożywiony jest pełen dobrych i złych duchów, łatwo było o następny krok — zaczął próbować nawiązać z nimi kontakt, w celu uzyskania wskazówek i błogosławieństwa od duchów dobrych oraz ułagodzenia złych. Dało to początek uprawianiu magii, która bujnie rozwinęła się właściwie w każdym narodzie i w dalszym ciągu jest popularna (1 Mojżeszowa 41:8; 2 Mojżeszowa 7:11-12; 5 Mojżeszowa 18:9-11, 14; Izajasza 47:12-15; Dzieje 8:5, 9-13; 13:6-11; 19:18-19).

[19] Najogólniej rzecz biorąc, magia to zabiegi mające na celu opanowanie sił naturalnych i nadnaturalnych i podporządkowanie ich woli człowieka. Dawniejsze społeczeństwa nie znały prawdziwej przyczyny wielu codziennych zjawisk, toteż sądzono, że upragnione efekty osiągnie się recytowaniem magicznych słów lub formułek albo odprawieniem jakiegoś rytuału. A ponieważ niekiedy dawało to rezultaty, owa odmiana magii wzbudziła zaufanie. Oto przykład: Znachorzy (a w zasadzie czarownicy) z archipelagu Mentawai, leżącego na zachód od Sumatry, ponoć z zaskakującym powodzeniem leczyli biegunkę. Zgodnie z ich czarodziejską receptą, chory musiał położyć się na brzuchu przy krawędzi skały i co jakiś czas ją lizać. Dlaczego to skutkowało? Otóż ziemia pokrywająca urwiska zawierała kaolin, białą glinkę, powszechnie stosowaną dziś do produkcji leków przeciw biegunce.

[20] Parę tego rodzaju sukcesów wystarczyło, by wszystkie niepowodzenia poszły w niepamięć, a uzdrowiciele zdobyli ugruntowaną sławę. Szybko zaczęli wzbudzać szacunek, a nawet postrach jako kapłani, wodzowie, szamani, znachorzy, czarownicy i media. Ludzie przychodzili do nich ze swymi kłopotami, prosząc na przykład o wyleczenie z choroby lub niedopuszczenie do niej, o znalezienie zguby, wskazanie złodzieja, zdjęcie uroku lub wymierzenie zemsty. W końcu powstało mnóstwo zabobonnych praktyk i obrzędów, związanych z tymi czy też innymi wydarzeniami w życiu, na przykład z narodzinami, osiągnięciem wieku dojrzałego, zaręczynami, małżeństwem, śmiercią bądź pogrzebem. Tajemnicza i potężna magia szybko zdominowała każdą dziedzinę życia ludzkiego.

Tańce sprowadzające deszcz oraz rzucanie uroku

szamanka Niektórzy ludzie radzą się szamanów i czarowników

[21] Mimo iż magiczne zabiegi rozmaitych ludów bardzo się między sobą różnią, podstawowe założenia, na których się opierają, są zdumiewająco zbliżone. Pierwsze z nich to zasada, że podobne rodzi podobne, a więc pożądany skutek można uzyskać przez naśladowanie tego, co się chce osiągnąć. Niekiedy określa się to mianem magii naśladowczej. Na przykład gdy zbiorom zagrażał brak deszczu, Indianie z plemienia Omaha w Ameryce Północnej tańczyli wokół naczynia z wodą. Potem jeden nabierał tróchę wody w usta i pryskał nią w powietrze, co miało przypominać drobny deszczyk. A myśliwy przed polowaniem na niedźwiedzia tarzał się po ziemi niczym ranione zwierzę, by zapewnić sobie pomyślne łowy.

[22] Inne ludy miały bardziej wyszukane rytuały, łączące w sobie chóralny śpiew i ofiary. Chińczycy wykonywali z papieru lub drewna olbrzymiego smoka, boga deszczu, którego potem obnosili dokoła. Wystawiali też ze świątyni wizerunek bóstwa, aby poczuło na sobie żar słońca i chętniej zesłało deszcz. Członkowie plemienia Ngoni ze wschodniej Afryki wlewają piwo do garnka zakopanego w świątyni deszczu, po czym modlą się: „Panie Chauta, zatwardziłeś przeciwko nam swe serce. Czego żądasz? Niechybnie zginiemy. Ześlij deszcze swym dzieciom. Oto piwo dla ciebie”. Wypijają resztę piwa, po czym śpiewają, tańczą i potrząsają gałęziami umoczonymi w wodzie.

[23] Magia opiera się też na założeniu, że przedmioty należące do danej osoby mają na nią wpływ nawet z daleka. Stąd wzięło się rzucanie uroku przez oddziaływanie na czyjąś dawną własność. Jeszcze w XVI i XVII wieku w Anglii i reszcie Europy wierzono, iż czarownicy potrafią w ten sposób szkodzić ludziom. Zabiegi magiczne przybierały rozmaite formy: wbijania szpilek w figurkę ulepioną z wosku, palenia kartki z czyimś imieniem, zakopywania części odzieży lub najróżniejszych praktyk z włosami, obrzynkami paznokci, z ludzkim potem, a nawet z odchodami. O tym, jakie rozmiary przybrały te i podobne praktyki, świadczy fakt, że w latach 1542, 1563 i 1604 parlament angielski uchwalił ustawy, na mocy których uprawianie czarów podlegało karze śmierci. Ów rodzaj magii przetrwał całe stulecia bez mała we wszystkich narodach.

Odczytywanie przyszłości ze znaków

[24] Magia często służy do zdobycia jakiejś sekretnej wiadomości albo do wejrzenia w przyszłość na podstawie znaków. Ta jej odmiana znana jest jako wróżbiarstwo, a słynęli z niej niegdyś Babilończycy. Jak podaje książka Magic, Supernaturalism, and Religion (Magia, wiara w moce nadprzyrodzone i religia), „byli oni mistrzami w sztuce jasnowidzenia: czytali przyszłość z wątroby i jelit zabitych zwierząt, z ognia i dymu oraz z blasku kamieni szlachetnych, ponadto przepowiadali wydarzenia na podstawie szmeru źródeł i kształtu roślin. (…) Deszcz, chmury, wiatr, błyskawice oraz inne zjawiska atmosferyczne uważano za wróżby, skrzypienie mebli i boazerii mówiło o przyszłym biegu wypadków. (…) Nosicielami tajemnych wiadomości były muchy i inne owady, a także psy”.

wróżbiarstwo Inni uczestniczą w seansach spirytystycznych, używają tabliczek alfabetycznych, kryształowych kul i kart tarokowych albo korzystają z usług wróżbitów

[25] Biblijna Księga Ezechiela donosi, że podczas jednej ze swych wypraw zbrojnych stanął „król babiloński (…) na rozdrożu, na początku obydwu dróg, aby radzić się wyroczni: Potrząsa strzałami, radzi się bałwanów, bada wątrobę” (Ezechiela 21:26). Również na babilońskim dworze królewskim stale przebywali kuglarze, czarownicy i kapłani, uprawiający magię (Daniela 2:1-3, 27-28).

[26] Inne narody, mieszkające na Wschodzie i na Zachodzie, także parały się rozmaitymi formami wróżbiarstwa. Grecy radzili się wyroczni — i to nie tylko w związku z wielkimi wydarzeniami politycznymi, ale również w sprawach czysto prywatnych, takich jak małżeństwo, podróże bądź dzieci. Najsłynniejsza była wyrocznia delficka. Kapłanka zwana Pytią wydawała nieartykułowane dźwięki, które kapłan interpretował tak, by powstały wieloznaczne wiersze, uchodzące za odpowiedzi boga Apollina. Typowym przykładem jest wróżba, którą usłyszał Krezus, król Lidii: „Jeżeli Krezus przekroczy Halys, zniweczy potężne państwo”. Państwem tym okazał się jego własny kraj. Kiedy Krezus przeszedł rzekę Halys i wtargnął do Kapadocji, został pobity przez Cyrusa Persa.

[27] Na Zachodzie sztukę wróżenia doprowadzili do rozkwitu Rzymianie, którzy na każdym kroku rozważali znaki i prognostyki. Bez względu na pochodzenie społeczne, wierzyli w astrologię, czary, talizmany i najróżniejsze formy przepowiadania przyszłości. Edward Gibbon, znawca dziejów Rzymu, napisał: „Lud uważał za jednakowo słuszne wszelkie odmiany kultu religijnego praktykowane w świecie rzymskim”. Słynny mąż stanu i orator Cyceron zajmował się znakami odczytywanymi z lotu ptaków. Jak zauważył rzymski historyk Petroniusz, gdyby kierować się ogromną liczbą religii i kultów w niektórych miastach rzymskich, można by sądzić, że jest tam więcej bogów niż mieszkańców.

wróżenie W krajach Wschodu popularna jest prastara sztuka wróżenia za pomocą napisów na żółwich pancerzach oraz symboli in i jang

[28] W Chinach odkopano ponad 100 000 kości i skorup wróżebnych, pochodzących z II tysiąclecia p.n.e. (epoka dynastii Szang). Ówcześni kapłani usiłowali za ich pomocą poznać wolę bogów w każdej dziedzinie — począwszy od pogody, a skończywszy na ruchach wojsk. Używając dawnych piktogramów, zapisywali pytania na kościach. Następnie rozgrzewali je i badali powstałe pęknięcia, po czym na tych samych kościach umieszczali odpowiedzi. Niektórzy uczeni są zdania, że pismo chińskie rozwinęło się właśnie z owych archaicznych znaków pisarskich.

[29] Najbardziej znany starochiński traktat wróżbiarski nazywa się I Czing (Księga zmian). Prawdopodobnie został napisany w XII wieku p.n.e. przez dwóch pierwszych cesarzy dynastii Czou-Wen Wanga i Czou Kunga. Szczegółowo objaśnia wzajemne oddziaływanie dwu przeciwstawnych sił: in i jang (ciemny-jasny, negatywny-pozytywny, żeński-męski, księżyc-słońce, ziemia-niebo i tak dalej). Do dziś wielu Chińczyków jest przekonanych, że zasady te rządzą każdą dziedziną życia. Według tego dzieła, wszystko podlega bezustannym przemianom, nic nie jest trwałe. Żeby zapewnić sobie powodzenie w jakimś przedsięwzięciu, trzeba znać i uwzględniać wszystkie zmiany, zachodzące w danym momencie. Ludzie zadają więc pytania i rzucają losy, a potem szukają odpowiedzi na kartach I Czing. Księga ta od wieków stanowiła w Chinach podstawę najrozmaitszych technik wróżenia, na przykład geomancji.

Od astronomii do astrologii

astrologia Wielu ludzi szuka rady w horoskopach, wierząc, iż położenie Słońca, Księżyca, planet i gwiazd w chwili narodzin wywiera wpływ na ich życie

[30] Od niepamiętnych czasów fascynował ludzi regularny ruch Słońca, Księżyca, gwiazd i planet. W Mezopotamii odkryto katalogi gwiazd, datowane na rok 1800 p.n.e. Na podstawie takich informacji Babilończycy potrafili przewidzieć wiele zjawisk astronomicznych, jak choćby zaćmienie Księżyca, pojawianie się i zachodzenie gwiazdozbiorów oraz niektóre ruchy planet. W starożytności Egipcjanie, Asyryjczycy, Chińczycy, Hindusi, Grecy czy Rzymianie również obserwowali niebo, prowadząc jednocześnie dokładne zapiski, które służyły im do opracowywania kalendarzy i układania planów na cały rok.

Czy astrologia jest zgodna
z naukę?

Astrolodzy twierdzą; że Słońce, Księżyc, gwiazdy i planety wywierają wpływ na bieg wydarzefi na Ziemi i że położenie tych ciał niebieskich w chwili przyjścia na świat człowieka rozstrzyga o jego losie. Jednakże odkrycia naukowe nasunęły poważne wątpliwości co do astrologii:

• Prace astronomów, takich jak Kopernik, Galileusz i Kepler, jasno dowiodły, iż Ziemia nie stanowi centrum wszechświata. Obecnie wiadomo też, że gwiazdy pozornie należące do jakiejś konstelacji często wcale nie tworzą jednej grupy. Niektóre znajdują się daleko w głębi przestrzeni kosmicznej, a inne — stosunkowo blisko. A zatem właściwości przypisywane różnym gwiazdozbiorom zodiakalnym są zwykłym wytworem fantazji.

• Dawni astrolodzy nie znali takich planet, jak Uran, Neptun czy Pluton, ponieważ odkryto je dopiero po wynalezieniu teleskopu. Czy więc uwzględniono ich „wpływ” w tablicach astrologicznych, które opracowywano setki lat temu? Co więcej, dlaczego „wpływ” jednej planety miałby być „dobry”, a drugiej „zły”, skoro dzisiejsza nauka nie pozostawia wątpliwości, że w zasadzie wszystkie składają się z jałowych skał lub gazów, pędzących w pnestrzeni?

• Genetyka wykazuje, że główne cechy naszego charakteru tworzą się nie przy urodzeniu, ale podczas poczęcia, gdy jeden z milionów plemników ojca łączy się z komórką jajową matki. A tymczasem astrolodzy układają horoskopy na podstawie daty narodzin. Z astrologicznego punktu widzenia owe dziewięć miesięcy różnicy oznaczałoby zupełnie inny wzorzec osobowości.

• Obserwowane z Ziemi przesuwanie się Słońca przez gwiazdozbiory następuje dziś mniej więcej miesiąc później niż 2000 lat temu, kiedy sporządzano tablice astrologiczne. Według astrologów człowiek urodzony przy końcu czerwca lub na początku lipca jest spod znaku Raka, a więc cechuje go szczególna wrażliwość, zmienność nastrojów oraz skrytość. W rzeczywistości Słońce przechodzi wtedy przez gwiazdozbiór Bliźniąt, toteż dana osoba powinna być towarzyska, dowcipna i rozmowna.

Jak widać, astrologii nie da się uzasadnić racjonalnie ani naukowo.

[31] Z obserwacji astronomicznych wynikało, że pewnym wydarzeniom na ziemi zdają się towarzyszyć określone zjawiska na niebie. Zmiany pór roku były, na przykład, ściśle związane z ruchem Słońca, przypływy i odpływy z fazami Księżyca, a coroczne wylewy Nilu zawsze następowały po ukazaniu się Syriusza — najjaśniejszej gwiazdy. Narzucał się więc wniosek, iż ciała niebieskie odgrywają ważną rolę w występowaniu takich czy innych zjawisk na ziemi. Egipcjanie nazwali nawet Syriusza Dawcą Nilu. Pogląd, że gwiazdy potrafią wpływać na bieg ziemskich wydarzeń, szybko nasunął myśl, iż mogą być pomocne w odgadywaniu przyszłości. I tak astronomia dała początek astrologii. Wkrótce królowie i cesarze zaczęli zatrudniać nadwornych astrologów, którzy mieli w gwiazdach szukać rad dotyczących spraw wagi państwowej. Również prosty lud liczył na to, że wyczyta z gwiazd coś o swym losie.

[32] I znów wracamy do Babilonu. Jego mieszkańcy uważali, że świątynie są ziemskim domem bogów, a gwiazdy stanowią ich siedzibę niebiańską. W związku z tym pogrupowali gwiazdy w konstelacje, a ponadto zaczęli wierzyć, iż niecodzienne zjawiska zachodzące na niebie — chociażby zaćmienia czy pojawianie się określonych jasnych gwiazd lub komet — zwiastują nieszczęście i wojnę na ziemi. Wśród wykopalisk w Mezopotamii odnaleziono setki raportów, pisanych przez astrologów dla królów. Zawierają na przykład informacje o tym, że nadchodzące zaćmienie Księżyca zapowiada klęskę jakiemuś wrogowi albo że ukazanie się konkretnej planety w danym gwiazdozbiorze zwiastuje ziemi „wielki gniew”.

[33] Babilończycy bardzo mocno polegali na takiej formie wróżenia, co wynika z szyderczych słów, które skierował do nich prorok Izajasz, przepowiadając zniszczenie Babilonu: „Wystąp ze swoimi zaklęciami i z licznymi swoimi czarami, którymi gorliwie się zajmowałaś od swojej młodości (…). Niech wystąpią i niech ci pomogą badacze firmamentu niebieskiego, oglądacze gwiazd, którzy co miesiąc ogłaszają, co ma cię spotkać” (Izajasza 47:12-13).

[34] Z Babilonu astrologia przeniknęła do Egiptu, Asyrii, Persji, Grecji, Rzymu i Arabii. Zawiłe systemy astrologiczne utworzyli także mieszkańcy Wschodu — Hindusi i Chińczycy. „Mędrcy”, którzy zgodnie z relacją ewangelisty Mateusza przybyli do małego Jezusa, byli w gruncie rzeczy „astrologami ze stron wschodnichn” (Mateusza 2:1-2, NW). Część uczonych jest zdania, że owi astrolodzy należeli do chaldejskiej i medo-perskiej szkoły astrologii, wywodzącej się z Partii, która była prowincją Persji, a później niezależnym państwem.

[35] Jednakże swą dzisiejszą postać astrologia zawdzięcza Grekom. W II wieku n.e. Ptolemeusz Klaudiusz, grecki astronom z Aleksandrii w Egipcie, zebrał wszelkie dostępne informacje astrologiczne w cztery księgi, znane jako Tetrabiblos, które aż do naszych czasów stanowiły najważniejszy podręcznik astrologii. Na nich to opiera się tak zwana astrologia natalna, usiłująca odgadnąć przyszłość danej osoby na podstawie horoskopu, czyli opisu położenia Słońca, Księżyca i różnych planet w określonych konstelacjach w chwili i miejscu czyjegoś urodzenia.

[36] W XIV i XV wieku astrologia zyskała olbrzymią popularność również na Zachodzie. Wykładano ją na uniwersytetach, a jej zgłębianie wymagało dobrej znajomości języków obcych i matematyki. Astrolodzy uchodzili za uczonych. Szekspir mnóstwo razy nawiązał w swych dziełach do wpływu astrologii na poczynania ludzi. Królowie i arystokraci mieli na swych dworach osobistych astrologów, gotowych na każde zawołanie. Rzadko kiedy decydowano się na jakieś przedsięwzięcie — wojnę, budowę, transakcję czy podróż — bez wcześniejszego poradzenia się gwiazd. Astrologia cieszyła się dużym szacunkiem.

[37] Mimo że prace astronomów, takich jak Kopernik i Galileusz, a także postęp badań naukowych podważyły zaufanie do astrologii jako dziedziny nauki, przetrwała ona po dziś dzień (patrz ramka na tej stronie). Ta wiedza tajemna, wynaleziona przez Babilończyków, rozwinięta przez Greków, a potem upowszechniona przez Arabów, wciąż wywiera ogromny wpływ zarówno na przywódców państwowych, jak i na przeciętnych ludzi — czy to w krajach uprzemysłowionych, czy w dalekich zakątkach krajów najuboższych.

Przeznaczenie zapisane na twarzy i dłoni

[38] Jeżeli ktoś interesuje się sztuką wróżenia, ale wypatrywanie na niebie znaków, dotyczących przyszłości, wydaje mu się zbyt zawiłe, ma do dyspozycji prostsze, bardziej bezpośrednie metody. Zohar, inaczej Sefer ha'zohar (z hebrajskiego: Księga blasku), mistyczne dzieło żydowskie z XIII wieku, podaje: „Na firmamencie otaczającym wszechświat widać wiele figur utworzonych z gwiazd i planet. Wyjawiają one rzeczy ukryte i odsłaniają najgłębsze tajemnice. Podobnie na skórze spowijającej istotę ludzką znajdują się wzory i znamiona, które są gwiazdami naszego ciała”. Filozofia ta dała początek innym technikom wróżenia, polegającym na doszukiwaniu się proroczych znaków w rysach twarzy i liniach dłoni. Praktyki te wciąż cieszą się popularnością zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Nie ulega jednak wątpliwości, iż wyrosły na gruncie astrologii oraz magii.

wróżenie Po wytrząśnięciu pałeczki z pojemnika, chętny otrzyma wróżbę i jej wyjaśnienie

[39] Fizjonomika to umiejętność odczytywania przyszłości człowieka z rysów jego twarzy, na przykład z kształtu oczu, nosa, zębów i uszu. W roku 1531 niejaki Jan z Indagine wydał w Strasburgu książkę na ten temat. Zamieścił w niej szczegółowe rysunki twarzy o najróżniejszych oczach, nosach i uszach i opatrzył je komentarzami. Rzecz ciekawa, powołał się na słowa Jezusa Chrystusa z Ewangelii według Mateusza 6:22: „Jeśliby tedy oko twoje było szczere, całe ciało twoje będzie jaśnieć” (Dąbrowski z greki). Chciał w ten sposób potwierdzić pogląd, że duże, błyszczące i okrągłe oczy są oznaką prawości i zdrowia, natomiast oczy zapadnięte i małe dowodzą natury zazdrosnej, złośliwej i podejrzliwej. Ale już w roku 1533 ukazało się podobne dzieło na temat fizjonomiki, a jego autor, Bartolommeo Cocle, twierdził, iż duże i okrągłe oczy mają osoby kapryśne i leniwe.

[40] Zdaniem wróżbitów, oprócz głowy również ręce odzwierciedlają wpływ sił nadprzyrodzonych lepiej niż pozostałe części ciała. Nic więc dziwnego, że inną popularną odmianą wróżbiarstwa jest określanie charakteru i przepowiadanie przyszłości z linii dłoni, czyli chiromancja. Średniowieczni chiromanci szukali uzasadnienia swych praktyk w Biblii. Cytowali, na przykład, wersety: „Pieczętuje rękę każdego człowieka, aby wszyscy ludzie znali jego dzieło” oraz „W jej prawicy jest długie życie, w jej lewicy bogactwo i chwała” (Joba 37:7; Przypowieści 3:16). Interesowano się także wypukłościami dłoni, ponieważ uważano, że przedstawiają one planety, a co za tym idzie, dostarczają wiadomości o człowieku i jego losie.

[41] Wróżenie z rysów twarzy i linii rąk jest niezwykle popularne na Wschodzie. Usługi w tym zakresie oferują nie tylko zawodowi wróżbici i doradcy, ale też liczni amatorzy i samoucy, korzystający z powszechnie dostępnych książek i publikacji (reprezentujących najróżniejszy poziom). Ten i ów próbuje czytać z rąk dla zabawy, ale wielu traktuje tę sprawę poważnie. Na ogół jednak ludzie nie zadowalają się jedną formą przepowiadania przyszłości. W obliczu kłopotów lub przed powzięciem ważnej decyzji wyznawca buddyzmu, taoizmu, sintoizmu czy innej religii idzie do świątyni i tam radzi się bogów, potem kieruje swe kroki do astrologa, by się dowiedzieć, co mówią gwiazdy, a następnie do wróżbity, który przygląda się jego ręce i twarzy. W końcu wraca do domu i dopytuje się zmarłych przodków. Ma nadzieję, że gdzieś znajdzie odpowiedź pasującą do jego sytuacji.

Niewinna zabawa?

[42] Jest rzeczą naturalną, iż każdy chciałby wiedzieć, co mu przyniesie przyszłość. Wszyscy też pragną zapewnić sobie pomyślność i uchronić się od nieszczęścia. Dlatego przez całe wieki człowiek zabiegał o kierownictwo duchów i bóstw. W ten sposób uwikłał się w spirytyzm, magię, astrologię i inne zabobonne praktyki. Dawniej ludzie uważali, że bezpieczeństwo zapewnią im amulety czy talizmany, a pomocy w chorobie szukali u znachorów i szamanów. Dzisiaj noszą przy sobie medaliki z wizerunkiem „świętego” Krzysztofa lub maskotki „na szczęście”, a ponadto uczestniczą w seansach spirytystycznych oraz posługują się tabliczkami alfabetycznymi (ouija), kryształowymi kulami, horoskopami i kartami tarotowymi. Jeżeli chodzi o stosunek do spirytyzmu i zabobonów, człowiek niewiele się zmienił.

[43] Oczywiście wielu uważa to wszystko za przesądy pozbawione jakiejkolwiek realnej podstawy. Tacy tłumaczą nieraz, że chodzi im wyłącznie o rozrywkę. Inni dowodzą nawet, iż magia i wróżbiarstwo są dobrodziejstwem, ponieważ dodają pewności siebie tym, których w przeciwnym razie przytłoczyłyby trudności życiowe. Ale czy rzeczywiście w grę wchodzi jedynie niewinna zabawa lub psychologiczny bodziec? Co jest prawdziwym źródłem praktyk spirytystycznych i magicznych, zarówno omówionych w tym rozdziale, jak i wielu innych, o których tu nie wspomniano?

[44] W trakcie analizowania różnych odmian spirytyzmu, magii i wróżbiarstwa, dostrzegliśmy ich bliski związek z wiarą w dusze zmarłych oraz w dobre i złe duchy. Zasadniczo, więc, podstawą wiary w duchy, a także magii i wróżbiarstwa jest forma politeizmu, która tkwi korzeniami w nauce o nieśmiertelności duszy ludzkiej. Czy jest to dobry fundament dla religii? Czy można by ją wtedy uznać za właściwą?

[45] Takie same kwestie musieli rozstrzygnąć chrześcijanie w I stuleciu. Mieszkali pośród Greków i Rzymian, którzy oddawali cześć licznym bóstwom i zachowywali zabobonne rytuały — na przykład ofiarowywali bożkom żywność, a potem uczestniczyli w jej spożywaniu. Czy ktoś, kto miłował prawdziwego Boga i chciał Mu się podobać, mógł brać udział w tego rodzaju praktykach? Zwróć uwagę, jakiej odpowiedzi udzielił apostoł Paweł.

[46] „Co do pokarmów zaś, które składają bałwanom w ofierze, wiemy, że bałwan niczym jest na świecie, i że nie ma innego Boga, tylko jeden. Albowiem choć są tak zwani bogowie czy to na niebie, czy na ziemi (bo rzeczywiście jest wielu bogów i wielu panów), dla nas jednak jeden Bóg, Ojciec, z którego wszystko, a my dla niego” (1 Koryntian 8:4-6, Wujek 1962). Zdaniem Pawła i innych chrześcijan z I wieku religia prawdziwa nie miała nic wspólnego z kultem wielu bogów, z politeizmem, polegała natomiast na oddawaniu czci wyłącznie „jednemu Bogu, Ojcu”, którego imię wyjawiono w Biblii: „Niechaj poznają Ciebie i wiedzą, że Ty masz na imię Jahwe, że tylko sam jesteś najwyższy nad całą ziemią” (Psalm 83:19, BT).

[47] Warto zauważyć, że chociaż apostoł Paweł powiedział, iż „bałwan niczym jest”, nie zaprzeczył istnieniu „bogów” i „panów”, do których ludzie zwracali się za pośrednictwem magii, wróżbiarstwa i którym składali ofiary. O co więc chodzi? Paweł wyjaśnia to nieco dalej w tym samym liście: „Chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu” (1 Koryntian 10:20). Tak, pod postacią swych bogów i panów narody w gruncie rzeczy czciły demony — stworzenia anielskie, to jest duchowe, które zbuntowały się przeciw prawdziwemu Bogu i uznały za swego wodza Szatana Diabła (2 Piotra 2:4; Judy 6; Objawie nie 12:7-9).

[48] Nieraz wyraża się współczucie wobec tak zwanych ludów prymitywnych, które były niewolnikami przesą dów i strachu. Ich krwawe ofiary i okrutne rytuały uchodzą — zresztą słusznie — za odrażające. Niemniej da lej słyszy się o wudu, kultach satanistycznych, a nawet 0 ofiarach z ludzi. Są to może skrajne przykłady, ale pokazują one, że zainteresowanie siłami tajemnymi by najmniej nie słabnie. Wszystko może się zacząć od „niewinnej zabawy” czy zaspokojenia ciekawości, lecz często kończy się jakąś tragedią lub śmiercią. Jakże mądrze jest usłuchać biblijnej przestrogi: „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ry czący, szukając kogo by pochłonąć” (1 Piotra 5:8; Izajasza 8:19-20).

[49] Omówiliśmy już kwestię powstania religii, najróż niejsze starożytne mity oraz rozmaite formy spirytyzmu, magii i przesądów. Poznajmy teraz nieco bliżej główne religie świata: hinduizm, buddyzm, taoizm, konfucjanizm, sintoizm, judaizm, kościoły chrześcijaństwa i islam. Jak wyglądały ich początki? Czego nauczają? Jaki wpływ wy wierają na wiernych? Rozważymy to w następnych rozdziałach.

top[Rozdziały:]