uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski
Jak powstało życie — rozdział 8

Czy mutacje stanowią podstawę ewolucji?

EWOLUCJONIŚCI mają do pokonania jeszcze jedną trudność. Jak według ich założeń przebiegała ewolucja? Jaki podstawowy mechaniżm umożliwiał przekształcanie się jednych żywych organizmów w drugie? Rzecznicy ewolucjonizmu twierdzą, że odgrywają tu rolę różne zmiany w jądrze komórkowym. Kluczową pozycję zajmują wśród nich „przypadkowe” zmiany zwane muctacjami. Decydujące znaczenie mają podobno mutacje w genach i chromosomach znajdujących się w komórkach rozrodczych, ponieważ zachodzące w nich zmiany mogą być przekazane potomstwu.

[2] „Mutacje (…) stanowią podstawę ewolucji” — czytamy w The World Book Encyclopedia.*przyp.1 Również paleontolog Steven Stanley nazwał mutacje „materiałem wyjściowym” ewolucji *przyp.2, a genetyk Peo Koller oświadczył, że mutacje „są niezbędne dla postępu ewolucyjnego”.*przyp.3

[2] Aby jednak nastąpiła ewolucja, nie wystarczy jakakolwiek mutacja. Robert Jastrow mówi o potrzebie „powolnego nagromadzania się mutacji korzystnych”.*przyp.4 Carl Sagan zaś oświadczył: „Mutacje — nagłe zmiany właściwości dziedzicznych — są przekazywane następnym pokoleniom. Są materiałem wyjściowym ewolucji. Pod wpływem warunków otoczenia odbywa się selekcja tych nielicznych mutacji, które zwiększają szanse przetrwania, dzięki czemu, w następstwie szeregu powolnych przemian, jedna forma życia przechodzi w drugą i tak powstaje nowy gatunek”.*przyp.5

partacz budowlany Czy zatrudnilibyśmy rzemieślnika, który znany jest z tego, że na jedną dobrze wykonaną pracę tysiące wykonuje źle?

[4] Twierdzi się też, że mutacje mogą być kluczem do raptownych zmian, o których jest mowa w teorii „nieciągłych stanów równowagi”. John Gliedman tak się wypowiedział w czasopiśmie Science Digest: „Rewizjoniści wśród ewolucjonistów uważają, że mutacje w kluczowych genach regulacyjnych mogą być owymi genetycznymi młotami pneumatycznymi, których wymaga głoszona przez nich teoria skoków kwantowych”. Tymczasem zoolog brytyjski Colin Patterson oświadczył: „Można puścić wodze najróżniejszym spekulacjom. Nic nam nie wiadomo o tych nadrzędnych genach regulacyjnych”.*przyp.6 Niezależnie jednak od takich rozważań, powszechnie przyjmuje się, że mutacje, które rzekomo mają związek z ewolucją, to drobne przypadkowe zmiany, kumulujące się przez dłuższy czas.

„Mutacje (…) stanowią podstawę ewolucji”

[5] Jak dochodzi do mutacji? Istnieje pogląd, że większość z nich występuje w normalnym procesie rozmnażania się komórki. Stwierdzono jednak eksperymentalnie, że można je również wywołać czynnikami zewnętrznymi, takimi lak promieniowanie czy związki chemiczne. Jak często się zdarzają? Reprodukcja materiału genetycznego w komórce jest procesem niezwykle ustabilizowanym. W stosunku do liczby podziału komórek w żywym organizmie mutacje zachodzą bardzo rzadko. Według Encyclopedia Americana reprodukowanie się „łańcuchów DNA składających się na gen jest zadziwiająco dokładne. Błędna replikacja, czyli zmienione kopiowanie zdarza się rzadko”.*przyp.7

Pożyteczne czy szkodliwe?

zły kierowca Czy pojechalibyśmy samochodem, którego kierowca podejmuje tysiące nieprawidłowych decyzji na jedną prawidłową?

[6] Jeżeli korzystne mutacje są podstawą ewolucji, to nasuwa się pytanie, jak często bywają one korzystne? Ewolucjoniści są co do tego wyjątkowo zgodni. Na przykład Carl Sagan oświadczył: „Większość z nich jest szkodliwa lub powoduje śmierć”.*przyp.8 Peo Koller powiedział: „Mutacje są dla nosiciela zmutowanego genu w ogromnej większości szkodliwe. Z przeprowadzonych doświadczeń wynika, że na każdą korzystną, czyli pożyteczną mutację przypada wiele tysięcy mutacji szkodliwych.*przyp.9

Mutacje można przyrównać do „wypadków” w mechanizmie genetycznym. Następstwem wypadków są jednak szkody, a nie ulepszenia

[7] Pomijając wszelkie mutacje „neutralne”, te szkodliwe przeważają swą liczebnością mutacje przypuszczalnie korzystne w stosunku jednego do tysięcy. „Takich wyników należy się spodziewać po przypadkowych zmianach zachodzących w każdej skomplikowanej strukturze” — czytamy w Encyclopœdia Britannica.*przyp.10 Dlatego setki chorób uwarunkowanych genetycznie przypisuje się mutacjom.*przyp.11

[8] Ponieważ mutacje są z reguły niekorzystne, w Encyclopedia Americana przyznano: „Fakt, iż większość mutacji jest dla organizmu szkodliwa, jakoś trudno pogodzić z poglądem, jakoby mutacje były materiałem wyjściowym dla ewolucji. Prawdę mówiąc mutanty przedstawiane w podręcznikach biologii to zbiór zniekształceń i potworkowatości, sama zaś mutacja zdaje się być procesem destruktywnym, a nie konstruktywnym”.*przyp.12 Gdy dochodziło do konkurencji między owadami zmutowanymi a normalnymi, wynik był zawsze taki sam. G.Ledyard Stebbins napisał: „Po większej czy mniejszej liczbie pokoleń mutanty były eliminowane”.*przyp.13 Nie mogły skutecznie współzawodniczyć, ponieważ nie były lepsze, tylko zdegenerowane i upośledzone.

operacja Czy dalibyśmy się operować chirurgowi, który by wykonywał tysiące błędnych ruchów na jeden dobry?

[9] W książce The Wellsprings of Life (Źródła życia) autor szeregu publikacji naukowych Isaac Asimov przyznał: „Mutacje są najczęściej szkodliwe”. Potem wszakże zapewnił: „Na dalszą metę jednak mutacje niewątpliwie torują drogę ewolucji zarówno w plaszczyźnie poziomej, jak i pionowej”.*przyp.14 Czyżby? Czy jakikolwiek proces, który w 999 wypadkach na 1000 jest szkodliwy, można uznać za korzystny? Czy ktoś, kto chce zbudować dom, zatrudni rzemieślnika, który znany jest z tego, że na jedną dobrze wykonaną pracę tysiące wykonuje źle? Czy ktoś zdecyduje się pojechać samochodem, którego kierowca podejmuje tysiące nieprawidłowych decyzji na jedną prawidłową? Kto chciałby być operowany przez chirurga, który by wykonywał tysiące błędnych ruchów na jeden dobry?

„Mutacja zdaje się być procesem destruktywnym, a nie konstruktywnym”

[10] Genetyk Theodosius Dobzhansky powiedział kiedyś: „Trudno się spodziewać, żeby jakieś precyzyjne urządzenie zostało ulepszone przez przypadkową, niespodziewaną zmianę. Wepchnięcie kija w mechanizm zegarka czy aparaturę radioodbiornika rzadko kiedy poprawi jego działanie”.*przyp.15 Warto się zastanowić, czy rozsądne jest mniemanie, że wszystkie zadziwiająco złożone komórki, narządy, kończyny oraz procesy zachodzące w żywych organizmach zostały ukształtowane w wyniku działania destrukcyjnego.

Czy w wyniku mutacji powstaje coś nowego?

destrukcja Dobzhansky: „Wepchnięcie kija w (…) aparaturę radioodbiornika rzadko kiedy poprawi jego działanie”

[11] Nawet gdyby wszystkie mutacje były korzystne, czy w ich wyniku mogłoby powstać coś nowego? Nie, nie mogłoby. Mutacja może jedynie spowodować zmianę już istniejącej cechy. Powstają wtedy odmiany, a nie coś nowego.

[12] The World Book Encyclopedia podaje przykład, co może zdziałać korzystna mutacja: „Roślina rosnąca w suchym klimacie mogłaby mieć zmutowany gen, który powoduje wyrastanie większych i silniejszych korzeni. Miałaby wtedy większe szanse utrzymania się przy życiu niż inne rośliny z tego gatunku, ponieważ jej korzenie mogłyby pobierać więcej wody”.*przyp.16 Czy jednak pojawiłoby się coś nowego? Nie, byłaby to ciągle ta sama roślina. Nie przekształciłaby się w nic innego.

[13] W wyniku mutacji może się zmienić kolor albo struktura czyichś włosów. Ale włosy zawsze będą włosami. Nigdy nie przekształcą się w pióra. W następstwie mutacji może ulec zmianom ludzka ręka. Palce mogą przybrać nienaturalny wygląd. Czasami ktoś ma dłoń o sześciu palcach czy jakoś inaczej zdeformowaną. Ale w dalszym ciągu jest to ręka. Nigdy nie przekształci się w coś innego. Nie pojawia się nic nowego i nigdy do tego nie dojdzie.

Doświadczenia z muszkami owocowymi

[14] Rzadko kiedy przeprowadzono tyle doświadczeń nad mutacjami, co z pospolitą muszką owocową Drosophila melanogaster. Od początku XX wieku uczeni poddawali miliony tych muszek działaniu promieni rentgenowskich. Zwiększali w ten sposób częstość pojawiania się mutacji ponad stokrotnie.

muszki owocowe Doświadczenia z muszkami owocowymi doprowadziły do powstania wielu zniekształconych mutantów, zawsze jednak były to tylko muszki owocowe

[15] Na co wskazują wyniki doświadczeń prowadzonych przez kilkadziesiąt lat? T.Dobzhansky tak je opisuje: „Wyraźne mutanty muszki owocowej, z którymi przeprowadzono tyle klasycznych badań genetycznych, są niemal bez wyjątku słabsze od dziko żyjących, jeśli chodzi o zdolność utrzymania się przy życiu, plodność bądź długowieczność”.*przyp.17 Potwierdziło się też, że mutacje nigdy nie doprowadzają do powstania czegoś nowego. U muszek owocowych pojawiły się zniekształcenia skrzydeł, odnóży, tułowia i inne, zawsze jednak były to tylko muszki owocowe. Po szeregu pokoleń wśród zmutowanych muszek zaczęły się znowu pojawiać normalne. Gdyby je pozostawić w ich naturalnym środowisku, słabsze od nich mutanty zostałyby w końcu wyeliminowane, dzięki czemu muszka owocowa pozostałaby w takim kształcie, w jakim istniała pierwotnie.

„Gdyby nawet jeden okaz przeszedł 1000 mutacji, to i tak nie powstałby nowy gatunek”

[16] Nosiciel informacji genetycznej, DNA, ma zadziwiającą zdolność samoczynnego usuwania uszkodzeń genetycznych. Służy to zachowaniu odrębności gatunkowej organizmu, dla którego jest zakodowany. Z Scientific American dowiadujemy się, że „życie każdego organizmu i jego ciągłość z pokolenia na pokolenie” utrzymują „enzymy, które bezustannie naprawiają” uszkodzenia genetyczne. Dalej powiedziano w tym czasopiśmie: „W szczególnych wypadkach znaczniejsze uszkodzenie cząsteczek DNA może wywołać reakcję awaryjną, a wtedy wytwarzane są większe ilości enzymów uczestniczących w procesach napraw”.*przyp.18

[17] Dlatego w książce Darwin Retried (Wznawianie Darwina) autor tak pisze o znanym, już nieżyjącym genetyku Richardzie Goldschmidcie: „Po wieloletnich obserwacjach mutacji u muszek owocowych Goldschmidt wpadł w rozpacz. Ubolewał, iż zmiany były tak beznadziejnie nikłe, że gdyby nawet jeden okaz przeszedł 1000 mutacji, to i tak nie powstałby nowy gatunek”.*przyp.19

Krępak brzozowy

krępak brzozowy Inaczej ubarwiony krępak brzozowy nie jest rezultatem ewolucji, tylko odmianą formy podstawowej

[18] W literaturze ewolucjonistycznej często jest mowa o żyjącym w Anglii krępaku brzozowym jako o współczesnym przykładzie procesu ewolucyjnego. W The International Wildlife Encyclopedia czytamy: „Jest to najbardziej uderzająca przemiana ewolucyjna, jaką człowiek kiedykolwiek oglądał”.*przyp.20 Jastrow przypomniał w swej ksiażce Red Giants and White Dwarfs (Czerwone olbrzymy i białe karły), że Darwin nie był w stanie pokazać ewolucji nawet jednego gatunku, po czym napisał: „Gdyby o tym wiedział, miałby do dyspozycji dowód, którego potrzebował. Był to niezwykle rzadki wypadek”.*przyp.21 Oczywiście miał tu na myśli krępaka brzozowego.

„Jako dowód istnienia ewolucji w ogóle się [to] nie liczy”

[19] A co się właściwie stało z tym krępakiem brzozowym? Z początku jaśniejsza odmiana tego motyla była bardziej rozpowszechniona niż ciemniejsza. Jaśniejsza odmiana bardziej zlewała się pod względem barwy z pniami drzew o jaśniejszej korze i z tego powodu była lepiej zabezpieczona przed ptakami. Potem jednak wskutek wieloletniego zanieczyszczenia środowiska w okręgach przemysłowych pnie drzew ściemniały. Odtąd jaśniejsze zabarwienie ćmy zaczęło działać na jej niekorzyść, ponieważ ptaki mogły ją łatwiej dostrzec i schwytać. Ciemniejsza odmiana krępaka brzozowego, uznana za mutanta, miała większe szanse utrzymania się przy życiu, ponieważ ptakom trudniej było zauważyć ją na pokrytych sadzą drzewach. Ciemniejsza odmiana bardzo szybko stała się dominującą.

[20] Czy jednak z krępaka brzozowego rozwinął się inny gatunek owadów? Nie, w dalszym ciągu był dokładnie tym samym krępakiem brzozowym, tyle że inaczej ubarwionym. Dlatego w angielskim czasopiśmie medycznym On Call próbę wykorzystania tego przykładu do udowodnienia słuszności ewolucjonizmu nazwano „osławioną”. Czytamy tam: „Jest to co prawda świetny przykład funkcji maskowania się, ale ponieważ od początku do końca mamy do czynienia z motylem i nie powstaje żaden nowy gatunek, więc jako dowód istnienia ewolucji w ogóle się nie liczy”.*przyp.22

Mutacje są potwierdzeniem formuły, że istoty żywe rozmnażają się tylko „według swego rodzaju”

[21] Błędne twierdzenie, jakoby krępak brzozowy ulegał przemianom ewolucyjnym, przypomina szereg innych teorii. Na przykład twierdzi się, że gdy niektóre drobnoustroje uodporniają się na antybiotyki, to ma miejsce ewolucja. Jednakże te uodpornione bakterie są w dalszym ciągu bakteriami tego samego typu — nie rozwija się z nich nic innego. Przyznaje się też, że nie musi tu chodzić o zmianę w następstwie mutacji, gdyż niektóre drobnoustroje mogły już być odporne od samego początku. Gdy odporne się rozmnażają i stają się formą dominującą, pozostałe giną w wyniku działania leków. W książce Evolution From Space (Ewolucja z kosmosu) powiedziano w związku z tym: „Jest jednak rzeczą wątpliwą, czy w tych wypadkach miało miejsce cokolwiek innego oprócz selekcji już istniejących genów”.*przyp.23

[22] To samo można powiedzieć o niektórych owadach odpornych na trucizny, których przeciwko nim użyto. Trucizny te albo zabijały owady, albo były nieskuteczne. Zabite owady nie mogły już wykształcić odporności, bo były martwe. Przeżycie pozostałych mogło oznaczać, że od samego początku były odporne. Taka odporność jest cechą dziedziczną, którą jedne owady mają, a drugie nie. W każdym razie owady pozostawały owadami. Nie przekształcały się w coś innego.

„Według swego rodzaju”

„Próby hodowlane zdają się (…) przeczyć ewolucji, zamiast ją popierać”
psy W rodzinie psów jest wiele odmian, ale zawsze sa to tylko psy

[23] Mutacje są jeszcze jednym potwierdzeniem podstawowej formuły podanej w rozdziale 1 Księgi Rodzaju: Istoty żywe rozmnażają się tylko „według swego rodzaju”. Jest tak dlatego, że kod genetyczny uniemożliwia roślinie lub zwierzęciu zbytnie oddalenie się od normy. Jest co prawda możliwa wieka różnorodność (jaką na przykład widać wśród ludzi albo kotów i psów), ale nie aż tak daleko idąca, żeby jeden żywy organizm przekształcał się w drugi. Potwierdzają to wszystkie dotąd przeprowadzone eksperymenty z mutacjami. Poświadcza to też prawdziwość głównej zasady biogenezy, że wszystkie żywe istoty pochodzą tyko od istot żywych, a organizm rodzicielski i jego potomstwo są tego samego „rodząju”.

„Z pokolenia na pokolenie świnie pozostają świniami, a dęby — dębami”

[24] Potwierdzają to również doświadczenia hodowlane. Uczeni próbowali bezustannie zmieniać różne zwierzęta i rośliny przez krzyżowanie. Chcieli sprawdzić, czy z biegiem czasu uda się rozwinąć nowe formy życia. I co z tego wynikło? W czasopiśmie On Call napisano na ten temat: „Hodowcy zazwyczaj przekonują się, że po kilku pokoleniach osiąga się pewne optimum, po którym dalsze udoskonalenie jest już niemożliwe, i że nie powstaje żaden nowy gatunek (…) Próby hodowlane zdają się zatem przeczyć ewolucji, zamiast ją popierać”.*przyp.24

[25] W zasadzie to samo powiedziano w czasopiśmie Science: „Gatunki rzeczywiście mają zdolność ulegania pewnym drobnym zmianom, jeśli chodzi o cechy fizyczne i inne, ale ta zdolność jest ograniczona i na dalszą metę uwidacznia się to w oscylacji wokół pewnej średniej [przeciętnej].*przyp.25 Tak więc istoty żywe nie dziedziczą zdolności do ustawicznych zmian, tylko stabilność i ograniczoność w zakresie tworzenia odmian.

Mutacjami „nie da się wy-tłumaczyć całej ewolucji”
zróżnicowanie rodziny ludzkiej W rodzinie ludzkiej istnieje wielkie zróżnicowanie, ale ludzie mogą się rozmnażać tylko „według swego rodzaju”

[26] Dlatego w książce Molecules to Living Cells (Cząsteczki żywej komórki) znajdujemy następującą wypowiedź: „Po niezliczonych cyklach reprodukcyjnych, komórki marchwi czy mysiej wątroby niezmiennie zachowują swą tożsamość tkankową i przynależność do określonego organizmu”.*przyp.26 W książce Symbiosis in Cell Evolution (Symbioza w ewolucji komórki) czytamy: „Wszelkie życie (…) powiela się z niewiarogodną dokładnością”.*przyp.27 Również w czasopiśmie Scientific American zaznaczono: „Żywe istoty są ogromnie zróżnicowane, ale ich postać jest w obrębie określonej linii rodowodowej zadziwiająco niezmienna: z pokolenia na pokolenie świnie pozostają świniamia a deby — dębami”.*przyp.28 Pewien uczony tak to skomentował: „Na krzewach róż zawsze kwitną róże, nigdy kamelie. Kozy rodzą koźlęta, nigdy jagnięta”. Na koniec napisał, że mutacjami „nie da się wytłumaczyć całej ewolucji — skąd się wzięły ryby, gady, ptaki i ssaki”.*przyp.29

„Odnoszę wrażenie, że jest to logika czlowieka chorego umysłowo, i myślę, że chyba stać nas na coś lepszego”

[27] W swoim pierwotnym poglądzie na ewolucję, Darwin dał się zasugerować zróżnicowaniu w obrębie gatunku. Podczas pobytu na wyspach Galapagos obserwował on ptaki, zwane łuszczakami. Należały do tego samego gatunku, co ich formy rodzicielskie na kontynencie południowoamerykańskim, skąd najprawdopodobniej przywędrowały. Wykazywały jednak dziwne różnice, między innymi pod względem kształtu dzioba. Darwin uznał to za przejaw postępującej ewolucji. W rzeczywistości zaś był to tylko kolejny przykład istnienia odmian w obrębie gatunku, możliwych dzięki strukturze genetycznej żywych stworzeń. Łuszczaki pozostały łuszczakami. Nie przekształcały się w nic innego i nigdy się nie przekształciły.

[28] Tak więc wypowiedź z Księgi Rodzaju jest najzupełniej zgodna z faktami naukowymi. Wysiane nasiona wydadzą plon tylko „według swego rodzaju” — można więc obsiać ogród z pełnym zaufaniem w niezawodność tego prawa. Gdy koty rodzą młode, są to zawsze koty. Gdy ludzie zostają rodzicami, ich dzieci zawsze są ludźmi. Wprawdzie występują różnice w kolorze, rozmiarach albo wyglądzie, ale zawsze w granicach danego gatunku. Czy ktoś widział, żeby było inaczej? Nikt.

Nie stanowią podstawy ewolucji

łuszczaki Łuszczaki, które Darwin obserwował na wyspach Galapagos, pozostały łuszczakami; były to wiec odmiany, a nie przykłady ewolucji

[29] Wniosek jest oczywisty. Przypadkowe zmiany genetyczne, bez względu na to, jak często zachodzą, nie mogą spowodować przejścia jednej formy życia w drugą. Francuski biolog Jean Rostand powiedział kiedyś: „Nijak nie mogę się zmusić do tego, by uwierzyć, że te ‘potknięcia’ dziedziczności — nawet przy wspóldziałaniu doboru naturalnego i założeniu, iż ewolucja różnych form życia trwała niezmiernie długo — były w stanie doprowadzić do ukształtowania się całego świata z jego rozrzutną różnorodnością i wymyślnością oraz widocznymi w nim zdumiewającymi ‘przystosowaniami’ ”.*przyp.30

[30] Podobnie wypowiedział się o roli przypisywanej mutacjom genetyk C.H.Waddington: „Można by to z grubsza przyrównać do następującej teorii: Jeśli wziąć 14 sensownych wierszy jakiegoś tekstu w języku angielskim i potem zmieniać go po jednej literze, dbając tylko o zachowanie jakiego takiego sensu, to w końcu powstanie z tego sonet Szekspira (…) Odnoszę wrażenie, że jest to logika człowieka chorego umysłowo, i myślę, że chyba stać nas na coś lepszego”.*przyp.31

[31] Sprawa przedstawia się tak, jak to wyjaśnił profesor John Moore: „Po skrupulatnych badaniach i analizach trzeba wyraźnie powiedzieć, że każde dogmatyczne twierdzenie (…), jakoby mutacje genowe były materiałem wyjściowym dla procesu ewolucyjnego związanego z doborem naturalnym, jest zwykłą bajką”.*przyp.32

Co jest zgodne z faktami?
Po przeczytaniu poprzednich rozdziałów należałoby się zastanowić: Co jest zgodne z faktami — ewolucja czy stwarzanie? W poniższych szpaltach przedstawiono założenia modelu ewolucyjnego, modelu stwórczego oraz konkretne fakty, widoczne w otaczającym nas świecie.

Model zakładający ewolucję Model zakładający stwarzanie Konkretne fakty
Życie rozwinęło się z materii nieożywionej w wyniku przypadkowej ewolucji chemicznej (samorództwa) Życie pochodzi tylko od już istniejacego życia; na początku stworzone przez inteligentnego Stwórcę 1) Życie pochodzi tylko od już istniejącego życia;
2) przypadkowe powstanie kodu genetycznego jest niemożliwe
Szczątki kopalne powinny potwierdzać:
1) stopniowe pojawianie się prostych form życia;
2) formy przejściowe jako ogniwa pośrednie
Szczątki kopalne powinny potwierdzać:
1) nagłe pojawienie się bogactwa form zlożonych;
2) ogromne luki między głównymi gatunkami; brak form pośrednich
Szczątki kopalne poświadczają:
1) nagłe pojawienie się bogactwa złożonych form życia;
2) każdy nowy gatunek różni się od poprzednich; brak form pośrednich
Stopniowe powstawanie nowych gatunków; częściowo wykształcone kości i narządy na różnych etapach pośrednich Nowe gatunki nie pojawiają się stopniowo; brak częściowo rozwiniętych koścu narządów; wszystko w pełni uksztańowane Nowe gatunki nie pojawiają się stopniowo, choć w wielu z nich występuje bogactwo odmian; brak nie w pełni ukształtowanych kości lub narzadów
Mutacje są w sumie korzystne; pojawiają się nowe cechy Mutacje są szkodliwe dla złożonych form życia, nie dają nic nowego Nieznaczne mutacje są szkodliwe, a znaczniejsze — zabójcze; nigdy nie dają nic nowego
Stopniowe powstawanie cywilizacji od stanu prymitywnego, zwierzęcego Cywilizacja pojawia się razem z człowiekiem, od początku rozwinięta Cywilizacja pojawia się razem z człowiekiem; jaskiniowcy żyli współcześnie z ludźmi cywilizowanymi
Język rozwija się z prostych pomruków zwierzęcych i osiąga poziom dzisiejszych, złożonych języków Człowiek od samego początku mówi; języki starożytne są skomplikowane Człowiek od samego początku mówi; języki starożytne często bardziej skomplikowane niż współczesne
Człowiek pojawia się miliony lat temu Człowiek pojawia się około 6000 lat temu Najstarsze pisemne dokumenty mają tylko około 5000 lat

widok
Logiczny wniosek

Czy porównanie konkretnych faktów, eidocznych w otaczającym nas świecie, z modelem ewolucyjnym oraz modelem zakładajacym stwarzanie, nie wskazuje wyraźnie, który model odpowiada faktom, a który nie? Dowody z otaczającego nas świata istot żywych oraz świadectwo form kopalnych o życiu w dawnych czasach zgodnie prowadzi do wniosku: Życie zostało stworzone; nie jest wytworem ewolucji.

Życie nie zaczęło się w jakimś nieznanym pierwotnym „bulionie”. Ludzkość nie pochodzi od małpokształtnych przodków. Wprost przeciwnie, zostało stworzone całe mnóstwo żywych przedstawicieli różniących się rodzin. Każda z nich mogła się rozmnażać w najrozmaitszych odmianach w obrębie swego „rodzaju”, nie mogła jednak przekroczyć granicy dzielącej odrębne gatunki. Granicę tę, jak to wyraźnie widać u istot żywych, wyznacza bezpłodność. Natomiast różnicę pomiędzy gatunkami zabezpiecza specyficzny dla każdego gatunku mechanizm genetyczny.

Co prawda, o istnieniu Stwórcy nie świadczą jedynie fakty, zgodne z modelem zakładającym stwarzanie. Zastanawia zdumiewające planowanie i złożoność, które widać tak na Ziemi, jak i w całym wszechświecie. Również ta okoliczność potwierdza istnienie Najwyższej Inteligencji. W kilku następnych rozdziałach skupimy uwagę chociaż na niektórych takich cudach, poczynając od imponującego wszechświata aż po skomplikowane struktury mikrokosmosu.

top[Rozdziały:]