uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski
Jak powstało życie — rozdział 2

Dlaczego dochodzi do sporów na temat ewolucji?

Przed opublikowaniem specjalnego wydania dzieła Darwina O powstawaniu gatunków, przygotowywanego na setną rocznicę ukazania się pierwodruku, poproszono W.R.Thompsona, ówczesnego dyrektora Commonwealth Institute of Biological Control w Ottawie, o napisanie przedmowy. Czytamy w niej między innymi: „Jak wiadomo, zdania w sprawie nie tylko przyczyn ewolucji, lecz także jej rzeczywistego przebiegu są wśród biologów podzielone. Wynika to z faktu, iż nie ma wystarczających dowodów, które by pozwalały na wyciągnięcie jednoznacznych wniosków. Rozumie się zatem samo przez się, że ogół spoza kręgu specjalistów powinien się dowiedzieć o istnieniu różnicy poglądów na ewolucję”.

RZECZNICY ewolucjonizmu uważają ewolucję za niezbity fakt. Wierzą, że jest ona „zjawiskiem lub zdarzeniem niepodważalnym”, „rzeczywistością”, „prawdą”, jak w pewnym słowniku zdefiniowano wyraz „fakt”. Czy rzeczywiście tak jest?

„Darwinizm (…) po 125 latach popadl (…) w niezwykle ciężkie tarapaty”

[2] Weźmy pod uwagę następujące przykłady: Swego czasu wierzono, że Ziemia jest płaska. Obecnie nie ulega wątpliwości, że ma kształt kulisty. To fakt. Kiedyś uważano, że Ziemia jest centrum wszechświata i że niebo obraca się dokoła niej. Obecnie wiemy na pewno, że Ziemia porusza się po orbicie okołosłonecznej. To też jest fakt. Dowody potwierdziły już słuszność niejednej kiedyś dyskusyjnej teorii, która dzięki temu okazała się bezspornym faktem, to znaczy rzeczywistością, prawdą.

[3] Czy zapoznanie się z dowodami, przedstawianymi na poparcie teorii ewolucji, daje taką pewność? Ciekawe, że od czasu opublikowania w roku 1859 książki Karola Darwina O Powstawaniu gatunków różne aspekty jego teorii są przedmiotem ostrych polemik nawet między znanymi w świecie nauki zwolennikami ewolucjonizmu. Dziś te spory nasilają się bardziej niż kiedykolwiek. Warto wiedzieć, co sami rzecznicy teorii ewolucji mają do powiedzenia w tej sprawie.

Ewolucjonizm pod obstrzałem

[4] W czasopiśmie naukowym Discover tak przedstawiono tę sytuację: „Ewolucja (…) jest nie tylko atakowana przez chrześcijańskich fundamentalistów, lecz także kwestionowana przez znanych naukowców. Wśród paleontologów, zajmujących się badaniem zapisu kopanego, zaznacza się coraz wyraźniej tendencja do odchodzenia od rozpowszechnionych poglądów darwinistycznych” *przyp.1 Francis Hitching, ewolucjonista i autor książki The Neck of the Giraffe (Szyja żyrafy) oświadczył: „Mimo że naukowcy uznali darwinizm za wielką, powszechną zasadę biologii, po 125 latach popadł on w niezwykle ciężkie tarapaty” *przyp.2

„Rzeczywisty przebieg ewolucji jest dziś w kołach biologów przedmiotem naj-zaciętszych sporów”

[5] W podsumowaniu sprawozdania z ważnej konferencji odbytej w Chicago (stan Illinois w USA), w której wzięło udział około 150 ewolucjonistów, napisano: [W ewolucjonizmie] zachodzą obecnie rewolucyjne przemiany, najgłębsze i najgwałtowniejsze od blisko 50 lat (…) Rzeczywisty przebieg ewolucji jest dziś w kołach biologów przedmiotem najzaciętszych sporów. (…) Nie było widoków na jednoznaczne rozwiązanie tych spornych problemów” *przyp.3

books Rzecznik ewolucji napisał w londyńskim dzienniku Times na temat książki Darwina O powstawaniu gatunków: „Jak na ironię ksiażka która zasłynęła z tego, że wyjaśnia powstawanie gatunków, w rzeczywistości wcale tego wyjaśnienia nie zawiera”

[6] Znany ewolucjonista i paleontolog Niles Eldredge powiedział: „Zwątpienie, które się wkradło do panującej przez ostatnie 20 lat pochopnej i zarozumiałej pewności siebie w biologii ewolucyjnej, wzburzyło umysły”. Wspomniał też o „braku pełnej jednomyślności nawet w obrębie zwalczających się obozów” i dodał: „Wszystko się teraz kotłuje (…) Czasami wygląda na to, że na każdy temat [związany z ewolucją] panuje tyle różnych poglądów, ilu jest biologów”. *przyp.4

[7] Publicysta Christopher Booker (zwolennik ewolucjonizmu) napisał w londyńskim dzienniku Times: „Teoria ta była cudownie prosta i pociągająca. Jedyna trudność, z której co najmniej częściowo zdawał sobie sprawę sam Darwin, polegała na tym, że miała mnóstwo ogromnych luk”. Na temat dzieła Darwina O Powstawaniu gatunków Booker wypowiedział się następująco: „Jak na ironię książka, która zasłynęła z tego, że wyjaśnia powstawanie gatunków, w rzeczywistości wcale tego wyjaśnienia nie zawiera”

[8] Ponadto Booker oświadczył: „W sto lat po śmierci Darwina w dalszym ciągu nie mamy nawet najskromniejszego, ale za to wiarogodnego albo przynajmniej prawdopodobnego wytłumaczenia, jak naprawdę przebiegała ewolucja. W ostatnich latach doprowadziło to do niezwykłej serii sporów wokół całego zagadnienia. (…) Sami ewolucjoniści toczą między sobą niemal otwartą wojnę, przy czym każda [ewolucyjna] sekta nalega na wprowadzenie jakichś modyfikacji”. Na koniec powiedział: „Nie mamy najmniejszego pojęcia, jak, dlaczego i czy rzeczywiście ewolucja miała miejsce, i chyba nigdy nie będziemy go mieli” *przyp.5

[9] Ewolucjonista F.Hitching przytaknął temu, mówiąc: „W związku z teorią ewolucji wybuchły utarczki (…) Zajęto dobrze umocnione pozycje za i przeciw i z obu stron zaczęto miotać na siebie nawzajem granaty obelg”. Jego zdaniem, jest to akademicki spór o rozległym zasięgu. „Być może jeden z tych, do których dochodzi w nauce, gdy ni stąd, ni zowąd jakaś długo uznawana teoria upada pod naporem zbijających ją dowodów, a jej miejsce zajmuje nowa” *przyp.6 Według brytyjskiego czasopisma New Scientist „coraz więcej uczonych, zwłaszcza ewolucjonistów (…) twierdzi, że teoria ewolucyjna Darwina wcale nie jest teorią ściśle naukową. (…) Wielu tych krytyków to ludzie z najwyższymi tytułami naukowymi” *przyp.7

Trudności z wyjaśnieniem początków

„Podjęte przez informatyków próby naśladowania ludzkiego wzroku skończyły się fiaskiem”

W The New York Times napisano pod tym tytułem:„Specjaliści, którzy chcieli spełnić jedno z najśmielszych marzeń człowieka — zbudować myślące maszyny — potknęli się na pierwszym, pozornie łatwym zadaniu. Nie udało im sie skopiować zdolności widzenia. Po 20 latach badań ciągle jeszcze muszą uczyć maszyny niby to prostej czynności poznawania i odróżniania przedmiotów codziennego uzytku. Toteż znowu ogarnął ich ogromny podziw dla wysoko rozwiniętej u człowieka zdolności widzenia. (…) Siatkówka oka ludzkiego wzbudza w informatykach zazdrość. Jej 100 milionów pręcików i czopków wraz z warstwami komórek nerwowych wykonuje co najmniej 10 miliardów działań na sekundę”

eye

Astronom Robert Jastrow powiedział: „Ewolucję oka ludzkiego trudno uznać za dzieło przypadku, ale jeszcze trudniej jest uznać ewolucję ludzkiej inteligencji za rezultat przypadkowych zmian w komórkach mózgowych naszych przodków”

[10] Astronom Robert Jastrow tak się wypowiedział na temat pytania, jak powstało życie: „Ku swemu zmartwieniu [naukowcy] nie mają na to wyraźnej odpowiedzi, poniewaź chemikom jeszcze nie udało się powtórzyć eksperymentów tworzenia życia z materii nieożywionej, które przypisuje się naturze. Uczeni nie wiedzą, jak to się stało”. Dodał jeszcze: „Naukowcy nie mają żadnego dowodu, który by potwierdzał, że życie nie powstało w wyniku aktu stwarzania”. *przyp.8

[11] Trudności nie kończą się jednak na sprawie powstania życia. Weźmy na przykład pod uwagę takie narządy, jak oko, ucho czy mózg. Ich złożoność wywołuje o wiele więcej podziwu niż najbardziej skomplikowane urządzenia zbudowane przez człowieka. Ewolucjonistom nie udało się wyjaśnić, jak doszło do koniecznego współdziałania wszystkich części składowych tych narządów, żeby można było widzieć, słyszeć lub myśleć. Byłyby one przecież bezużyteczne do chwili skompletowania wszystkich takich części. Nasuwa się zatem pytanie, czy ślepy przypadek, który uchodzi za siłę napędową ewolucji, mógł w odpowiednim czasie połączyć wszystkie te składniki w tak złożone mechanizmy?

debata Pewien ewolucjonista napisał: „Zajęto dobrze umocnione pozycje za i przeciw i z obu stron zaczęto miotać na siebie nawzajem granaty obelg”

[12] Darwin przyznał, że widzi tę trudność. Na przykład napisał: „Przypuszczenie, że oko (…) mogło zostać utworzone drogą (…) [ewolucji], wydaje się — zgadzam się na to otwarcie — w najwyższym stopniu niedorzeczne”.*przyp.9 Od tego czasu minęło ponad sto lat. Czy ten problem został rozwiązany? Nie, wprost przeciwnie. To, czego od czasów Darwina dowiedziano się o oku, dowodzi, że jest ono o wiele bardziej skomplikowane, niż mu się zdawało. Jastrow tak się wypowiedział na ten temat: „Wygląda na to, że oko zostało skonstruowane; żaden konstruktor teleskopów nie zrobiłby tego lepiej” *przyp.10

[13] Jeżeli tak się rzecz ma z okiem, to co powiedzieć o mózgu? Skoro nawet prosta maszyna nie powstaje przypadkiem, to jak mógł w ten sposób powstać nieskończenie bardziej złożony mózg? Jastrow doszedł do następującego wniosku: „Ewolucję oka ludzkiego trudno uznać za dzieło przypadku, ale jeszcze trudniej jest uznać ewolucję ludzkiej inteligencji za rezultat przypadkowych zmian w komórkach mózgowych naszych przodków”.*przyp.11

„Wygląda na to, że oko zostało skonstruowane;
żaden konstruktor teleskopów nie zrobiłby tego lepiej”

Trudności z interpretacją zapisu kopalnego

[14] Uczeni wykopali miliony kości i innych dowodów minionego życia; nazwano je skamieniałościami. Gdyby ewolucja była faktem, to musiałyby one wszystkie razem wzięte stanowić wystarczający dowód, że jeden gatunek żywych istot przeobrażał się w drugi. Tymczasem w periodyku Bulletin, wydawanym przez Field Museum of Natural History w Chicago, czytamy: „Darwinowską teorię [ewolucji] zawsze kojarzono z dowodami kopalnymi i prawdopodobnie większość ludzi przypuszcza, że skamieniałości odgrywają istotną rolę w powszechnie przyjętej argumentacji, popierającej darwinowskie ujęcie historii bycia. Niestety, nie jest to całkiem zgodne z prawdą”.

ewolucja „Niektóre klasyczne przypadki darwinowskich przeobrażeń zawartych w zapisie kopalnym (…) trzeba było po zebraniu dokładniejszych informacji odrzucić lub zmodyfikować” (David Raup z chicagowskiego Field Museum of Naturai History)

[15] Dlaczego? W Bulletinie powiedziano dalej, że Darwin „poczuł się zakłopotany zapisem kopalnym, ponieważ nie wygląda on tak, jak się tego spodziewał (…) W zapisie geologicznym nie było i dalej nie ma łagodnych i powoli narastających zmian ewolucyjnych”. W gruncie rzeczy po z górą stu latach zbierania skamieniałości „mamy jeszcze mniej przykładów przemian ewolucyjnych niż za czasów Darwina” — napisano w Bulletinie.*przyp.12 Jak to możliwe? Ponieważ dostępne dziś bogatsze zbiory skamieniałości dowodzą, że niektóre przykłady, przytaczane swego czasu na poparcie ewolucji, dzisiaj wcale się do tego nie nadają.

„Wzór, którego szukamy od 120 lat, w ogóle nie istnieje”

[16] Fakt, że skamieniałości nie potwierdzają stopniowego rozwoju, niepokoi wielu ewolucjonistów. W książce The New Evolutionary Timetable (Nowy rozkład przebiegu zmian ewolucyjnych) Steven Stanley mówi, iż „próby wykazania na podstawie dowodów kopalnych, że jedna większa grupa stopniowo przechodzi w drugą, całkowicie zawiodły”. Jego zdaniem „znanego obecnie zapisu kopalnego nie da się i nigdy nie dało się pogodzić z teorią [powolnej ewolucji].*przyp.13 Poza tym Niles Eldredge przyznał: „Wzór, którego szukamy od 120 lat, w ogóle nie istnieje”.*przyp.14

Nowsze teorie

[17] Wszystko to skłoniło wielu uczonych do opowiedzenia się za nowszymi teoriami ewolucyjnymi. W czasopiśmie Science Digest czytamy: „Niektórzy uczeni sugerują nawet, że zmiany ewolucyjne następowały w szybszym tempie, i całkiem poważnie zajmują się teoriami, które kiedyś popularyzowano wyłącznie w powieściach fantastycznych”.*przyp.15

„Niektórzy uczeni (…) całkiem poważnie zajmują się teoriami, które kiedyś popu-laryzowano wyłacznie w powieściach fantastycznych”

[18] Inni uczeni doszli na przykład do wniosku, że życie nie mogło powstać samorzutnie na Ziemi. Według ich przypuszczeń musiało dotrzeć na naszą planetę z przestrzeni kosmicznej. W ten sposób jednak problem powstania życia zostaje tylko przesunięty gdzieś dalej i do tego w bardziej niesprzyjające otoczenie. Niebezpieczeństwa zagrażające życiu we wrogim środowisku przestrzeni kosmicznej są dobrze znane. Czy wobec tego można przyjąć, że życie powstało samorzutnie gdzieś we wszechświecie, a potem — po przetrwaniu w tak trudnych warunkach — dotarło na Ziemię, gdzie się rozwinęło w znane nam dzisiaj formy?

[19] Ponieważ zapis kopalny nie potwierdza stopniowego rozwoju z jednej formy życia w drugą, niektórzy ewolucjoniści lansują tezę, że proces ten musiał przebiegać skokowo, a nie w sposób ciągły. W związku z tym w The World Book Encyclopedia czytamy: „Wielu biologów jest zdania, że powstawanie nowych gatunków może być następstwem gwałtownych i drastycznych zmian w genach”.*przyp.16

rodzina lwów Choć formy najlepiej przystosowane moga przeżyć, wcale to jednak nie wyjaśnia, jak one powstały

[20] Niektórzy zwolennicy tej teorii nazwali taki proces „nieciągłymi stanami równowagi”, to znaczy, że gatunki utrzymują „równowagę” (pozostają takie same), ale co jakiś czas jej ciągłość zostaje przerwana (następuje wielki skok rozwojowy). Jest to zupełne przeciwieństwo teorii, uznawanej od dziesięcioleci przez prawie wszystkich ewolucjonistów. Otchłań dzielącą te dwie teorie dobrze ilustruje tytuł pewnego artykułu zamieszczonego w dzienniku The New York Times: „Zaatakowanie teorii gwałtownych zmian ewolucyjnych”. W artykule tym powiedziano, że nowsza idea „punktualizmu, czyli nieciągłych stanów równowagi”, „doprowadziła do pojawienia się nowej opozycji” wśród zwolenników poglądów tradycyjnych.*przyp.17

[21] Sam rozsądek podpowiada, iż bez względu na to, którą teorię się popiera, przynajmniej kilka dowodów powinno potwierdzać, że jeden rodzaj życia przekształca się w drugi. Tymczasem przepaść pomiędzy zróżnicowanymi formami życia, o których mówi zapis kopalny, podobnie jak przepaść pomiędzy różnymi formami spotykanymi na Ziemi obecnie, jak istniała, tak istnieje.

[22] Bardzo pouczające są też koleje losu uznawanej przez długi czas darwinowskiej teorii „przeżywania osobników najlepiej przystosowanych”. Darwin nazwał to „doborem naturalnym”, był bowiem przekonany, iż natura „wybiera” do przeżycia osobniki najodpowiedniejsze. W miarę nabywania nowych, korzystnych cech te formy najlepiej przystosowane miały rzekomo ulegać powolnej ewolucji. Tymczasem dowody zebrane w ciągu minionych 125 lat świadczą o tym, że choć formy najlepiej przystosowane istotnie mogą przeżyć, wcale to jednak nie wyjaśnia, jak one powstaly. Jeden lew może być sprawniejszy niż drugi, ale to jeszcze nie tłumaczy, jak stał się lwem. Wszystkie zaś jego młode ciągle będą lwami, a nie czymś innym.

Nowe teorie zaprzeczają temu, co uzna-wano od dziesięcioleci

[23] W związku z tym pisarz Tom Bethell tak się wypowiedział w czasopiśmie Harper's: „Błąd popełniony przez Darwina był wystarczająco poważny, żeby można było podważyć jego teorię. Dostrzeżono go dopiero niedawno. (…) Oczywiście jeden osobnik może być lepiej ‘przystosowany’ niż drugi (…) nie prowadzi to jednak do stworzenia organizmu (…) Moim zdaniem ta teoria najwyraźniej ma ogromne braki”. Bethell dodał jeszcze: „Wydaje mi się, że wypływa stąd dość szokujący wniosek: Teoria Darwina jest chyba bliska upadku”*przyp.18

Fakt czy teoria?

[24] Francis Hitching tak podsumował nie rozwiązane problemy, wobec których stoi teoria ewolucji: „W trzech kluczowych dziedzinach, w których można by ją [współczesną teorię ewolucji] zweryfikować, zawiodła: Zapis kopalny wskazuje nie tyle na stopniowe zmiany, ile na powtarzające się skoki ewolucyjne. Geny są skutecznym mechanizmem stabilizującym, którego główną funkcją jest zapobieganie powstawaniu nowych form. Przypadkowe, stopniowe mutacje na płaszczyźnie molekularnej nie mogą wyjaśnić zorganizowania i wzrastającej złożoności życia”.

„Teoria Darwina jest chyba bliska upadku”

[25] Hitching tak kończy swoje rozważania:„Teorię ewolucji, w której słuszność pod wieloma względami wątpią nawet jej popularyzatorzy, można — oględnie mówiąc — kwestionować. Jeżeli darwinizm rzeczywiście jest wielką, powszechną zasadą biologii, to są w nim niezwykle obszerne obszary niewiedzy. Nie może wyjaśnić spraw najelementarniejszych: Jak ożyły nieożywione związki chemiczne, jakie reguły gramatyczne leżą u podstaw kodu genetycznego i w jaki sposób geny nakreślają plan kształtowania się istot żywych”. Zdaniem Hitchinga, współczesna teoria ewolucji jest „tak niezadowalająca, iż zasługuje na to, by ją traktować jako kwestię wiary”.*przyp.19

„Kwestię powsta-wania gatunków przedstawia się ciągle jako ostatecznie rozwiązaną. Nic błędniejszego”

[26] Mimo to, wielu zwolenników ewolucji widzi wystarczająco dużo powodów do obstawania przy tym, że jest ona faktem. Według ich zapewnień, spory toczą się już tylko o detale. Czy jednak głoszono by z takim zapałem prawdziwośc innej teorii, gdyby jej zwolennicy dostrzegali w niej tyle istotnych, nie rozwikłanych problemów i gdyby utrzymywały się miedzy nimi tak rażące różnice zdań? Ciągłe powtarzanie, że coś jest faktem, wcale jeszcze nie znaczy, że to prawda. Biolog John R.Durant napisał w londyńskim czasopiśmie The Guardian: „Wielu uczonych ulega pokusie dogmatyzmu (…) kwestię powstawania gatunków przedstawia się ciągle jako ostateczne rozwiązaną. Nic błędniejszego. (…) Niemniej tendencje dogmatyczne się utrzymują, co niwe wyświadcza przysługi nauce”.*przyp.20

[27] A co powiedzieć o akcie stwarzania, jako wyjaśnieniu pojawienia się życia? Czy to wyjaśnienie nie stanowi solidniejszego podłoża dla argumentacji niż zapewnienia, którymi często podbudowuje się teorię ewolucji? Czy Księga Rodzaju, najlepiej znana relacja o akcie stwarzania, daje wiarogodną odpowiedź na pytanie, jak powstała Ziemia i życie na niej?

top[Rozdziały:]