uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

• PIEKŁO — nadesłane przez Darka

Memling — Sąd ostateczny Hans Memling „Sąd ostateczny” — część prawa. Muzeum Narodowe w Gdańsku.

Już od najwcześniejszego dzieciństwa ludzie wyrastają w przekonaniu, że piekło to miejsce ognistych, wiecznych mąk, gdzie źli ludzie, za swoje grzeszne postępowanie, smażą się w ogromnym kotle, wypełnionym smołą. Babcie często powtarzają swoim wnukom: „Jak nie będziesz grzeczny, pójdziesz do piekła!”.

Egzystując w społeczeństwie, w którym nauka o piekle jest tak silnie zakorzeniona, trudno się dziwić, że większość w nią wierzy. Ale warto sprawdzić, czy faktycznie należy się obawiać piekła? Może, jak mówi przysłowie: „nie taki diabeł straszny, jak go malują”

Czym tak naprawdę jest piekło?

Aby poznać odpowiedź na to pytanie, poznajmy definicję piekła oraz jego założenia. Encyklopedia PWN podaje:
„Według dogmatyki katolickiej, piekło oznacza rzeczywistość śmierci wiecznej, czyli potępienia; miejsce przebywania lub stan dusz zmarłych, skazanych za grzechy popełnione na ziemi; zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu człowieka od Boga; do piekła idą dusze ludzi, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego i za grzech ten nie żałują (czyli z własnego wyboru oddzielają się od Boga).”

Z definicji tej wyłowić można podstawowe założenia nauki o piekle:

  1. Piekło jest karą dla tych, którzy świadomie grzeszą i nie chcą się zmienić
  2. Z piekła nie ma wyjścia — przebywający tam ludzie cierpią całą wieczność
  3. Kara za grzechy dosięga ludzi po śmierci.

Wiemy już zatem, co o piekle ma do powiedzenia Kościół Katolicki. A co na ten temat mówi największy autorytet wielu religii (w tym przede wszystkim katolickiej) — Pismo Święte?

Przeanalizujmy kilka jego fragmentów.

Słowa modlitwy „Skład apostolski”, powtarzanej wielokrotnie przez wyznawców religii katolickiej brzmią: „(…)wstąpił do piekieł, po trzech dniach zmartwychwstał(…)” O kim jest tu mowa? O Jezusie Chrystusie… Co takiego zrobił ten Syn Boży? Modlitwa, której naucza Kościół Katolicki wskazuje, że poszedł on do piekła, a po trzech dniach się z niego wydostał!

Michał Anioł — Sąd ostateczny Michał Anioł, fresk „Sąd Ostateczny” z Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie.

W związku z powyższym, powstaje jednak wazki problem. Biblia podaje, bowiem, iż Pan Jezus nie popełnił żadnego grzechu. W liście apostoła Pawła do Hebrajczyków 7:26 czytamy:
„Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego, nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa.”

Dlaczego Chrystus — doskonały, bezgrzeszny człowiek, największy ze wszystkich ludzi, jacy stąpali po ziemi, trafił do piekła? Czy popełnił jakiś grzech, czy jak mówi katolicka definicja „z własnego wyboru oddalił się od Boga”? Czy kiedykolwiek zgrzeszył przeciwko Bogu? Oczywiście że NIE!

Za co więc poszedł do piekła?! I jak to możliwe, że po trzech dniach z niego wyszedł?! Przecież z piekła nie ma wyjścia! Pytania te aż proszą się, by na nie odpowiedzieć.

Nim to jednak zrobimy, przyjrzymy się bliżej jeszcze jednemu z ludzi. Pozwoli nam to lepiej zrozumieć omawiany tu temat i odpowiedzi na te niezwykle interesujące pytania…

Z całą pewnością każdy katolik słyszał w swoim życiu o Hiobie (często z hebrajska nazywanym Jobem) — bogobojnym człowieku, który do samego końca był wierny i lojalny swemu Bogu, mimo, iż stracił w krótkim czasie cały dorobek swego życia oraz dzieci. W Piśmie Świętym zawarte są słowa samego Boga, który powiedział do Szatana:
„Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę, Joba? Bo nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego.” (Joba 1:8) W tym miejscu sam Bóg mówi o Hiobie, że jest to człowiek prostolinijny, postępujący właściwie, dobry. Przeczytajmy wspólnie jeszcze jeden fragment: „Ktoby mi to dał, abyś mię zakrył w piekle i zataił mię(…)?” (Hioba 14:13 Biblia Wujka z 1599) Czyżby Hiob modlił się do Boga i prosił Go o to, by ów zabrał go do piekła? Czy ktokolwiek chciałby pójść dobrowolnie do piekła? A czy ten, kto zaznał w życiu tyle cierpień, co Hiob, nie pragnąłby raczej wreszcie doznać czegoś dobrego? Czy sam chciałby się skazać na wieczne katusze i męczarnie w ogniu?

Odpowiedź na to pytanie jest chyba oczywista… Na pewno nie!!! A czy Hiob jako dobry człowiek mógł pójść do piekła? Zgodnie z założeniami doktryny o piekle, nie! O co więc prosił Hiob?
Na pytanie to znajdziemy odpowiedź za chwilę. Teraz zastanówmy się nad Bogiem i nad Jego postępowaniem. W Piśmie Świętym czytamy, że: „Bóg jest miłością”. (1 List Jana 4:8)

Ile lat żyje przeciętnie człowiek? Średnio 70-80 lat. Czy kochający Bóg skazywałby nas na wieczne cierpienia za te kilkadziesiąt lat grzesznego życia? Czy świadczyłoby to o Jego miłości i sprawiedliwości?
A co byś pomyślał o rodzicach, którzy trzymaliby rękę dziecka nad ogniem, żeby je w ten sposób za coś ukarać? Aż brak słów na takie postępowanie! Czy wobec tego Bóg, nasz niebiański Ojciec czyniłby coś, na co by się nigdy nie zdobyli zdrowo myślący rodzice? Na pewno nie! Czy zatem karałby swoje dzieci mękami w piekle? Odpowiedź nasuwa się sama…

Na początku podaliśmy sobie 3 założenia doktryny o ogniu piekielnym. Ostatnie mówi, że ludzie trafiają do piekła po śmierci i tam czeka ich dalsza kara za grzechy. Czy to założenie ma podstawy biblijne?
Przeczy temu Biblia, między innymi wersetem z listu apostoła Pawła do Rzymian 6:23: „Zapłatą za grzech jest śmierć”. Pismo Święte mówi wyraźnie, że płacimy za swoje grzechy śmiercią… toteż mamy niejako „czyste konto” u Boga, nie musimy już dłużej cierpieć za swoje złe postępowanie.

Jedno z założeń definicji piekła, podawanego przez Kościół Katolicki okazało się fałszywe. A co z pozostałymi dwoma? Czy one są prawdziwe?

Powróćmy do przykładu Pana Jezusa i Hioba. Byli to ludzie prawi, przestrzegający przykazań Bożych. Chrystus był przecież nawet bezgrzeszny! Skoro dobrzy ludzie trafiają do piekła, złamane zostaje kolejne, pierwsze założenie doktryny o piekle, mówiące o tym, że tylko źli ludzie do niego idą!

A co z drugim założeniem? Czy z piekła można się wydostać? Przykład Jezusa Chrystusa dobitnie dowodzi, że tak! Zresztą słowa „po trzech dniach zmartwychwstał” są częścią modlitwy, której uczy Kościół Katolicki. Kościół sam więc sobie zaprzecza.

W taki oto sposób obaliliśmy wszystkie założenia nauki o piekle. Są one fałszywe, toteż cała owa doktryna staje się nieprawdziwa. Ale nie chodziło nam tylko o to, by wykazać, że piekło, o którym uczy religia katolicka to nie miejsce wiecznych mąk, na które skazani są źli ludzie po śmierci! Chcemy również ustalić, czym jest owo piekło…

Z Pisma Świętego jasno wynika, że „piekło” to wspólny grób wszystkich umarłych. Sam wyraz piekło jest tłumaczeniem hebrajskiego słowa „sze'òl” [שאול] oraz greckiego „hades”. Oba te wyrazy oznaczają to samo, mianowicie „powszechny grób ludzkości”. W Biblii są one kojarzone ze śmiercią i umarłymi, a nie z żywymi. Zobaczmy chociażby księgę Objawienia 20:13: „I wydało morze umarłych, którzy się w nim znajdowali, i śmierć, i Hades wydały umarłych, którzy się w nich znajdowali”. Słowa te nie zawierają w sobie żadnej myśli o odczuwaniu przyjemności albo bólu ani niczego takiego nie sugerują.

Odczytajmy jeszcze inny werset, który bardziej naświetli nam tą sprawę:„Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie. (…) Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu — w miejscu, do którego idziesz”. (Kaznodziei 9:5,10)

Jeżeli umarli nie mają żadnej świadomości, nie mogą też odczuwać bólu. Nie mogą więc być męczeni w „piekle”. Gdy jednak wykorzystamy znajomość owego pojęcia — dowiemy się, że po śmierci człowiek przestaje zupełnie istnieć!

Teraz, gdy wiemy już, że „piekło” to powszechny grób ludzkości, odpowiedzi na wszystkie postawione tu pytania wydają się proste, logiczne i oczywiste…
I tak na przykład Hiob modlił się, by Bóg zabrał go do „piekła”, czyli do… grobu. Chciał się w ten sposób uwolnić od cierpień i bólu, jakiego musiał zaznawać w swoim życiu. Jezus Chrystus dostał się natomiast do „piekła” w tym sensie, że zmarł i został pogrzebany, czyli innymi słowy dostał się do grobu. Po trzech dniach został z powrotem wzbudzony do życia, ożył i w ten sposób niejako wydostał się z „piekła”.

¤ ¤ ¤

Jak zatem się dowiedzieliśmy wcale nie trzeba się obawiać piekła! Nie jest to miejsce, w którym Bóg karze ludzi za ich grzechy, lecz grób, gdzie po śmierci pogrzebani są wszyscy umarli. Jak czytaliśmy w księdze Kaznodziei, wszyscy do owego grobu zmierzamy. Ale, jak donosi Biblia, niektórzy nigdy się do niego nie dostaną, czyli nigdy nie umrą. Nadzieję na takie wieczne życie może mieć każdy z nas, jeśli tylko pozna wymagania Boże i dostosuje do nich swoje życie. Ale skąd możemy wiedzieć czego wymaga od nas Bóg? Świadkowie Jehowy bardzo chętnie wyjaśnią to zagadnienie na podstawie Pisma Świętego.

Pozdrawiam i życzę i Błogosławieństwa, poznania Prawdy,
o ‘Jedynym Prawdziwym Bogu i Jezusie Chrystusie, którego posłał’ (Jana.17:3, 3:16)

[*Ps.] Warto też wspomnieć o słowie: gehenna, było to wysypisko za murami Jerozolimy, gdzie palono śmieci, podsycając ogień siarką. Słowo to symbolizuje śmierć wieczną, bez nadziei na zmartwychwstanie. Te dwa słowa: szeol i gehenna, w większości przekładów przetłumaczono na piekło — takie są korzenie Piekła jako miejsca wiecznych mąk. Prawdziwi naśladowcy Pana Jezusa nie wierzą w piekło (w pojęciu katolickim) ale mają dokładnie taką samą nadzieję jak Jego pierwsi uczniowie — że nastąpi ZMARTWYCHWSTANIE. (Dzieje Apostolskie 24:15)
topDAREK vel Noe z Gdańska • romdar77@wp.pl