Wysuń menu główne / MAIN MENU «•» wysuń / schowaj MENU
uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

Biblia i medycyna

epidemia Jeszcze w średniowieczu w Europie wierzono, iż mycie się przywołuje Diabła (np. Hiszpańska królowa, Izabela, chełpiła się tym, iż tylko raz w życiu wzięła kąpiel!). Wynikiem tego przesądu i życiu w brudzie były częste epidemie, zbierające obfite żniwo śmierci, za które winą obarczano… Żydów, gdyż ci — zgodnie z nakazami mojżeszowego Prawa — zawsze skrupulatnie dbali o higienę.

STARY TESTAMENT zawiera porady medyczne na niezwykłym poziomie. Nie są one jednak podane naukowym językiem, lecz sprowadzone do prostych zasad higieniczno-dietetycznych; tak prostych, by mogli je pojąć Izraelici, którzy ponad 3000 lat temu wyszli z Egiptu. Wiedzy na takim poziomie nie posiadali wówczas nawet egipscy kapłani. Współczesna medycyna potwierdza to, co przez wieki traktowano tylko jako żydowski obyczaj.

Gdy Mojżesz wychowany na egipskim dworze królewskim wyprowadził Hebrajczyków z niewoli faraona, Bóg przedstawił mu się w szczególny sposób: „Ja, Jahwe, chcę być twoim lekarzem” (Wyjścia 15:26b, Biblia Tysiąclecia, wyd II). Obiecał, że nie dotknie narodu izraelskiego chorobami, jeśli tylko ludzie będą Go słuchać. I nie chodziło jedynie o posłuszeństwo religijnym nakazom, ale i wszelkim przepisom zdrowotnym, które Bóg objawił. Mojżesz, wcześniej przecież „wdrożony we wszelką mądrość Egipcjan” (Dzieje 7:22), bez szemrania spisał zaskakujące reguły dietetyczne i higieniczne tak różne od tego, czego nauczył się na egipskich uczelniach. Warto sobie uświadomić, jaki poziom prezentowała ówczesna „medycyna”.

Okłady z łajna

W czasach Mojżesza egipska wiedza medyczna – jeśli oprzeć się na tzw. papirusie Ebersa, księdze lekarskiej z połowy II tysiąclecia p.n.e. – nie stała na zbyt wysokim poziomie. Choć istnieją poszlaki świadczące o tym, że wcześniej starożytne cywilizacje dysponowały zaawansowaną wiedzą medyczną (chirurgiczną potwierdzają odkrycia z okresu XI dynastii, dokonane ok. XX w. p.n.e.), to w czasach Mojżesza wiedza ta była szczątkowa i wymieszana z zabobonem. Według współczesnego Mojżeszowi egipskiego podręcznika medycznego:

I nic dziwnego, że – zamiast leczyć – specyfiki te, pełne bakterii, zabijały pacjentów. Jakże kontrastują z tym proste zasady opisane przez Mojżesza… choć przyznać trzeba, że i one przez wieki wydawały się tylko religijną fantazją.

Jeszcze dziś dla wielu osób, niezorientowanych w tematyce zdrowotnej, biblijna dieta jawi się jedynie jako rytualne dziwactwo. Pod koniec XX wieku ludzi ogarnął szał zdrowego stylu życia. Różnej maści uzdrowiciele zbijają na tym fortunę, płodząc diety na każdą okazję. Aby dłużej i lepiej żyć, łapiemy się wszystkiego, a zapominamy o starych radach Tego, który zna nas najlepiej. Bo kto dziś uwierzy, że tak precyzyjne zasady zdrowotne wymyślił Mojżesz – absolwent szkoły Ebersa, która na rany polecała okłady z gnoju?!

A to świnia!

Bóg zobowiązał naród izraelski do przestrzegania pewnych zasad dietetycznych. Wynikały one z podziału zwierząt na tzw. czyste i nieczyste (zob. Kapłańska, rozdział 11). Do spożycia zostały dopuszczone zwierzęta roślinożerne (np. krowa, owca, jeleń, koza), choć nie wszystkie (np. wielbłąd, zając, królik, świnia), a wykluczone – drapieżniki. Podobny podział dotyczył ptaków, ryb i owadów (gady i płazy zostały z diety wykluczone).

Rzeźnia

Długo nie można było znaleźć klucza tego podziału, więc uznano go za ceremonialny wymysł judaizmu. Dopiero XX-wieczny zryw nauki przyniósł potwierdzenie biblijnego stanowiska. Amerykański lekarz i biolog dr D.J.Macht przeprowadził szereg doświadczeń, posługując się metodą fitofarmakologiczną (badanie wpływu związków chemicznych na żywe rośliny). Łubin hodowany na pożywce fizjologicznej Macht „karmił” wyciągiem z mięśni zwierząt czystych i nieczystych. W przypadku tych drugich zaobserwował silne działanie toksyczne, które hamowało wzrost rośliny. W naszej kulturze najczęściej spożywanym zwierzęciem nieczystym jest świnia. Biblia kilkakrotnie podkreśla nieczystość wieprzowiny. Skąd to szczególne wyróżnienie? Otóż hodowla świń była dość powszechna wśród sąsiadów Izraela – stąd zapewne powtarzane przestrogi (zob. Izajasza 65:4; 66:17), bo żaden pokarm nieczysty nie stał się tak powszechny wśród ludzi, chociaż mięso świni jest niezdrowe. Medycyna udowodniła, że wieprzowina zawiera wiele substancji toksycznych nie tylko dla człowieka (tzw. sutoksyny).

Z badań wynika, że konsumenci wieprzowiny znacznie częściej zapadają na raka, częściej dotykają ich choroby zwyrodnieniowe stawów, artretyzm i uszkodzenie krążków międzykręgowych. Duża zawartość tłuszczu, nawet w chudej wieprzowinie, prowadzi do arteriosklerozy, w tym do zwapnienia i zwężenia naczyń wieńcowych serca, podwyższenia ciśnienia oraz powstawania gruczołów. Świeże mięso może wywołać zapalenie wyrostka robaczkowego, woreczka żółciowego, kolki wątrobowe, ostre nieżyty jelit, egzemy. W Londyńskim Instytucie Badania Wirusów dowiedziono, że świnia jest nosicielem wirusa grypy, który umiejscawia się w jej płucach. Świńskie płuca, dodawane często do wędlin, przenoszą zarazki na konsumenta. Utajony wirus ujawnia się, gdy człowiek jest przemęczony i osłabiony (np. zimą lub wiosną).

Świnie nie nadają się na pokarm; spełniają inną rolę – są „czyścicielem” środowiska. Zjadają wszystko, co napotkają na swej drodze – szczury, gady, odchody, padlinę. Asyryjczycy trzymali na ulicach świnie, traktując je jako rodzaj kanalizacji, bowiem zwierzęta usuwały miejskie nieczystości. Podobną rolę spełniają w wodzie skorupiaki oraz niektóre ryby (np. flądra, węgorz), zaliczone przez Biblię do nieczystych z uwagi na filtrowanie wszelkich nieczystości, włącznie z bakteriami.

Profilaktyka antycholesterolowa

Biblia zabrania również spożywania zwierzęcych tłuszczów (zob. Kapłąńska 3:17; 7:23-27). Współczesna medycyna zauważyła, że wzrostowi konsumpcji tłuszczów zwierzęcych towarzyszy wzrost chorób układu krążenia, raka piersi, okrężnicy i prostaty, a także wielu innych chorób chronicznych. Biblia pochwala jednak tłuste potrawy. Mimo to nie ma tu sprzeczności – za największe błogosławieństwo Biblia uznaje bowiem oliwę z oliwek. Dziś nie ma wątpliwości co do tego, że tłuszcz jest niezbędnym czynnikiem zdrowego funkcjonowania człowieka, a za najzdrowszą jego odmianę lekarze uznali oliwę z pierwszego tłoczenia. Dieta oparta na oliwie, warzywach i owocach, z niewielkim udziałem białego mięsa (głównie ryb) została uznana za optymalną dla człowieka (tzw. dieta śródziemnomorska – zauważono, że ludzie stosujący tę dietę rzadziej zapadają na choroby i dłużej żyją).

Również krew nie powinna być konsumowana. Przenosi ona bowiem nie tylko tlen i substancje odżywcze, ale i toksyny oraz infekcje. Dlatego Izraelici zostali zobowiązani do tzw. rytualnego uboju, dzięki któremu mięso zabijanego zwierzęcia było pozbawiane krwi. Dziś wiemy, dlaczego. Krew zatrzymana w zabitym zwierzęciu rozkłada się i prowadzi do natychmiastowych procesów gnilnych, co skutkuje zatruciem konsumentów. Ponadto zwierzęta przed ubojem instynktownie wyczuwają śmierć – potężny stres powoduje uwolnienie do krwi dużych ilości hormonów, które w tym stężeniu są toksyczne. Z krwi specjalnie szczutego przed śmiercią prosiaka Borgiowie uzyskiwali silną truciznę – po oddzieleniu z niej surowicy jedna kropla wystarczała, by w ciągu kilku sekund zabić ofiarę!

Podręcznik chorób zakaźnych

Biblia zawiera nie tylko przepisy dietetyczne. Określa różne zasady zdrowia – od porad, jak utrzymać codzienną higienę, po wskazówki, jak unikać przenoszenia chorób. Zasady, które prezentuje, nic nie straciły na swej aktualności. Mówią na przykład o konieczności usuwania z domu pleśni (zob. Kapłańska 14:34-46). Należało ją zeskrobać ze ściany, a jeśli się znów pojawiła, trzeba było wymienić kamień. Kolejnym krokiem – w razie powrotu pleśni – było zburzenie domu.

Najbardziej zdumiewające było jednak stanowisko Biblii w sprawie trądu. Zanim sięgnięto do Pisma Świętego, choroba ta była postrachem średniowiecznej Europy. Nawet epidemia dżumy z XIV wieku nie wywołała takiej paniki wśród ludności. Trąd zabierał życie i zdrowie milionom ludzi. I nic dziwnego, skoro ówcześni lekarze uczyli, że wywołuje go… jedzenie zbyt mocno przyprawionych potraw czy zepsutych ryb! Byli też tacy „naukowcy”, którzy za rozprzestrzenianie się zarazy winili układ planet. Medycyna była bezsilna, a ludzie umierali… do czasu, gdy sprawę oddano w ręce Kościoła (w tym przypadku przysłużył się ludziom!). Ten wprowadził zalecenia Starego Testamentu, który – traktując trąd jako chorobę zakaźną – nakazywał oddzielanie chorych (zob. Kpł 13:46). Biblijne metody okazały się wręcz modelowe dla prawodawstwa sanitarnego. Nauka potwierdziła biblijną prawdę w 1873 roku, gdy lekarz Armauer Hansen odkrył bakterię powodującą trąd, obalając w ten sposób dotychczasowe poglądy na temat przyczyn tej choroby.

Zanim w XIX wieku dr Sommelweis odkrył, że aby nie przenosić chorób, należy myć ręce (za co zresztą wyklęło go medyczne środowisko!), Biblia kilka tysięcy lat wcześniej podała tę zasadę.

To tylko kilka przykładów wskazówek zdrowotnych zawartych w Biblii. Niektóre są tak szczegółowe, że naprawdę zadziwiają. Opisano tam nawet – tak modną ostatnio – zasadę łączenia pokarmów. I choć w Biblii nie spotkamy terminów takich jak sole mineralne, bakterie czy aflatoksyny, to trafność jej zdrowotnych zaleceń pozytywnie zweryfikowała współczesna medycyna. Pozostają pytania: Czy Mojżesz wychowany na podręczniku Ebersa mógł sam to wszystko wymyślić? Czy naród niewolników wyniósł tę wiedzę z Egiptu? A jeśli nikt w tamtych (późniejszych również) czasach nie dysponował takimi informacjami, to kto jest ich autorem?

PAULINA STAROŚCIK
topFakty i Mity nr 17(269) z 28 kwietnia — 5 maja 1995