Wysuń menu główne / MAIN MENU «•» wysuń / schowaj MENU
uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

WŁOCHY: MATERA — niezwykłe skalne miasto

MATERA 1. Panorama Sassi w Materze
2. Sąsiadujące ze sobą domy - z przodu, z lewej strony znajduje się studnia
3. Wnętrze typowego domu

JAKIEŚ 50 lat temu owo dziwne osiedle przypominało niektórym piekło z poematu Dantego, toteż władze wyeksmitowały mieszkańców. Obecnie osada została znów częściowo zasiedlona i od niedawna znajduje się nawet na liście światowego dziedzictwa kulturowego i naturalnego, objętej patronatem Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO).

O czym tu mowa? I dlaczego wspomniane osiedle zostało z czasem tak odmiennie ocenione? Odpowiedź na pierwsze pytanie jest prosta: chodzi o osiedle Sassi (po włosku dosłownie „Skały”) w mieście Matera, leżącym na południu Włoch, tuż nad „obcasem” włoskiego „buta”. Ale żeby odpowiedzieć na drugie pytanie, musimy zrozumieć, czym jest Sassi, i poznać trochę jego historię. Zapraszamy więc na wspólną wycieczkę krajoznawczą do Sassi.

Pisarz Guido Piovene zalicza Sassi do „najbardziej zachwycających krajobrazów włoskich” i nazywa je wprost „niesamowitą atrakcją”. Aby zobaczyć całą panoramę, idziemy do naturalnego punktu obserwacyjnego, wznoszącego się nad głębokim wąwozem. Naprzeciw nas, po drugiej stronie parowu, leży miasto Matera. W olśniewającym letnim słońcu widzimy domy przyklejone do skał — sprawiają wrażenie, jakby wyrosły jeden na drugim. Pomiędzy nimi wąskie uliczki prowadzą aż na dno wąwozu, tworząc plątaninę przypominającą stopnie olbrzymiego amfiteatru. W ścianie wąwozu dostrzegamy liczne otwory, które są lub były mieszkaniami. Tak w największym skrócie przedstawia się Sassi — miasteczko wykute w skale!

Świat jak z bajki

Chcąc dotrzeć do Sassi — dawnego centrum Matery — musimy przejść przez nowoczesne dzielnice, pełne ulicznego ruchu i zgiełku. Wchodząc do starego miasta, czujemy się jak na zakręcie czasu — ogarnia nas bajkowa atmosfera, w której bezład współczesności powoli ustępuje miejsca obrazom z minionych wieków.

Nie spodziewajmy się jednak, iż na spotkanie wyjdą nam jaskiniowcy. Oryginalnych starożytnych grot też już prawie nie widać, gdyż u ich wejść dobudowano wapienne ganki, a nawet całe domy, w różnych stylach, charakterystycznych dla średniowiecza, baroku i współczesności. W czasie spaceru, widoki ukazujące się naszym oczom, zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Zdaniem archeologów, kilka tysięcy lat temu osiedliły się w tym rejonie grupy nomadów, będących najprawdopodobniej pasterzami. Liczne naturalne jaskinie, rozsiane po okolicy, dawały schronienie przed żywiołami i drapieżnikami. Wkrótce w wielu grotach zagospodarowali się ludzie. Odkrycia archeologiczne sugerują, że od tego czasu ów teren był stale zamieszkany.

Jednakże samo Sassi zaludniało się stopniowo. W czasach grecko-rzymskich istniała niewielka osada w górnej części stoku, gdzie dziś znajduje się centrum starego miasta. Jak pisze Raffaele Giura Longo, w tym starożytnym okresie rozciągały się tu „dwie dziewicze doliny, dwa parowy opasujące wzgórze, na którym zbudowano najstarszą część miasta, i wznoszące się nad stromą ścianą wąwozu; nie były zamieszkane, lecz (…) pokryte bujną roślinnością”. Od wczesnego średniowiecza, gdy zaczęto systematycznie wydobywać miękki wapień i wykorzystywać go do budowy dróg, placów i domów, Sassi zaczęło nabierać swego charakterystycznego wyglądu.

Potrzebne były domy, pomieszczenia dla zwierząt i do prac związanych z hodowlą, takich jak produkcja serów. Niemniej głównym zajęciem mieszkańców była uprawa ziemi. Na szerokich tarasach, wykutych w stoku głębokiego parowu poniżej Sassi, powstały ogrody warzywne. Ślady po tych półkach skalnych można oglądać do dziś. Życie towarzyskie toczyło się tu głównie na podwórzach okolonych kilkoma gospodarstwami.

Imponujący system gromadzenia wody

Można powiedzieć, że historia Sassi to dzieje ciągłej walki, a zarazem symbiozy człowieka ze skałą i wodą. Z jednej strony opadów nigdy nie było za dużo, a z drugiej w porze deszczowej woda wymywała ziemię uprawną z tarasów — przygotowywanych z tak ogromnym wysiłkiem — i unosiła ją w dół po stoku. Dlatego mieszkańcy Sassi dostrzegli potrzebę wybudowania kanałów umożliwiających zbieranie deszczówki.

Ale jak i gdzie można ją było gromadzić? Na tarasach zbudowano szczelne cysterny. Za pomocą sieci kanałów i rowów odprowadzano całą wodę do cystern, które najpierw służyły głównie do celów rolniczych. Zdaniem architekta Pietra Laureana, ich liczba „znacznie przewyższająca liczbę zamieszkanych jaskiń lub zbiorników potrzebnych na wodę pitną” dowodzi, że „cysterny w Sassi początkowo stanowiły imponujący system gromadzenia wody do nawadniania”.

System ten dostarczał też pod dostatkiem wody pitnej, co w miarę powiększania się miejscowej społeczności było coraz ważniejsze. Z tego powodu zastosowano pomysłowe rozwiązanie. Cysterny zostały połączone—zarówno na jednym poziomie, jak i na różnych tarasach. „Działały jak niezwykły system filtracyjny, gdyż woda, przepływając z jednej cysterny do drugiej, stopniowo się oczyszczała”. Następnie można jej było naczerpać z którejś ze studni rozsianych po Sassi. Otwory niektórych z nich istnieją do dziś. Tak duże zapasy wody na suchym skądinąd terenie należały do rzadkości.

Bazyli Wielki propagował także surowy, klasztorny styl życia. Skromne kapadockie domy, wykute w skale, idealnie się do tego nadawały. W miarę jak zakonników przybywało, w niektórych większych stożkach zbudowano całe kościoły. Do XIII wieku powstało w ten sposób około 300 skalnych kościołów. Sporo z nich istnieje do dziś.

Dom w skale

Podążając w dół schodami i labiryntem wąskich uliczek, zauważamy, że te starożytne domostwa zostały rozmieszczone na obniżających się poziomach, toteż często stąpamy po dachach domów, których wejścia znajdują się na niższym tarasie. Miejscami takich pięter jest nawet dziesięć. Człowiek mieszka tu w bliskim kontakcie ze skałą. Nazwa „Sassi” pojawia się już w XIII-wiecznych dokumentach.

Zatrzymujemy się przed jednym z domów. Wyszukana i stosunkowo nowoczesna elewacja nie powinna nas mylić, gdyż do oryginalnego ganku w późniejszych czasach dobudowano z wapienia nową część. To typowy dom w Sassi. Po przejściu przez próg schodzimy po kilku stopniach do dużego pokoju, stanowiącego niegdyś centrum życia rodzinnego. Parę dalszych stopni w dół prowadzi do kolejnego pomieszczenia, za którym znajduje się jeszcze jedno. Niektóre są zaadaptowanymi cysternami — w suficie zamurowano wlot napływającej wody, a w ścianie skalnej wykuto wejście. W najdalszych izbach trzymano kiedyś zwierzęta juczne, a rodzina mieszkała w pokojach najbliższych wejścia. Światło i powietrze dostawało się przez duży otwór znajdujący się nad drzwiami. Oczywiście obecnie mieszkańcy Sassi już nie trzymają zwierząt w domach!

Wiele mieszkań znajduje się poniżej poziomu ulicy. Dlaczego? Ponieważ wejście i niektóre skalne domy są lekko nachylone, dzięki czemu można wykorzystać promienie słoneczne. Zimą, gdy słońce przemieszcza się najniżej nad horyzontem, promienie wpadały do domu, oświetlając go i ogrzewając; latem natomiast zatrzymywały się na progu, a wnętrze pozostawało chłodne i wilgotne. Na tylnej ścianie zwiedzanej groty dostrzegamy wydrążoną niszę z kilkoma „półeczkami”. Jest to zegar słoneczny, wskazujący ruch słońca w ciągu roku. Kiedy wychodzimy na zewnątrz, ogarnia nas dziwne uczucie. Chłód panujący w jaskini spowodował, że zupełnie zapomnieliśmy o letnim upale na zewnątrz!

MATERA 1. Panorama Sassi w Materze
4. Nisza, służąca za zegar słoneczny
5. Kanał, którym niegdyś doprowadzano wodę do cystern

Upadek i renowacja

Zapomnijmy jednak o bajkowym świecie — Sassi przeszło znaczne przeobrażenia. Chociaż przez wieki stanowiło zwarte, dość dobrze funkcjonujące osiedle, w XVIII stuleciu nastąpiły zmiany. Nowe budynki i ulice zakłóciły sprawny system gospodarki wodnej, utrudniając regularne usuwanie ścieków. W rezultacie rozpanoszyły się choroby. Co więcej, przemiany gospodarcze w tym regionie stale pogłębiały ubóstwo chłopskich rodzin zamieszkujących osiedle, w którym było coraz tłoczniej.

Stopniowy upadek tej pięknej niegdyś okolicy zdawał się nieunikniony. Chcąc rozwiązać problem raz na zawsze, na początku lat pięćdziesiątych XX stulecia władze podjęły decyzję o wysiedleniu Sassi. Przeszło 15 000 mieszkańców Matery mających tu domy wyprowadzało się z prawdziwym bólem serca, zwłaszcza gdy zrywały się mocne więzy sąsiedzkich przyjaźni.

Jednakże wielu jest zdania, iż to niezwykle malownicze miasto trzeba ocalić. Toteż dzięki owocnym pracom renowacyjnym Sassi jest powoli odnawiane i ponownie zasiedlane. Obecnie sporo turystów pragnie odetchnąć atmosferą starożytnych placów i krętych uliczek Sassi. Jeżeli kiedyś zawitasz do tej części świata, może odwiedzisz to wielowiekowe miasto, które wyrosło ze skał?

topPrzebudźcie się! nr 13 z 8 lipca 1997