Wysuń menu główne / MAIN MENU «•» wysuń / schowaj MENU
uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

PREZENTY GWIAZDKOWE — cieszą, czy rozczarowuja?

Dawanie prezentów Zabawki mogą sprawiac uciechę, lecz najlepszym podarunkiem dla dziecka jestes ty sam!

MAŁE dzieci piszą mnóstwo listów do świętego Mikołaja, po czym wręczają je rodzicom i nauczycielom, którzy przyrzekają im solennie, że niezwłocznie wyślą te listy na biegun północny. Oto typowy przykład:

„Kochany Święty Mikołaju! Jak się miewasz? Ja czuję się dobrze i życzę Ci wesołych świąt. Mam nadzieję, że masz mnóstwo pięknych zabawek, bo chciałbym dostać dużo ładnych prezentów. Przede wszystkim chciałbym mieć braciszka, ale tatuś powiedział, że u Ciebie na biegunie północnym nie ma dzieci. Mógłbyś mi w to miejsce przynieść małego pieska. Chciałbym też mieć strzelbę, karabin maszynowy, rower z przerzutką dziesięciobiegową i magnetofon. A przy okazji, Kochany Mikołaju, chcę Ci powiedzieć, że to jest ostatni list, jaki do Ciebie piszę, bo w przyszłym roku już nie będę wierzył w Świętego Mikołaja, ale w tym roku jeszcze wierzę”.

Czy poznajesz, Drogi Czytelniku, ten list? Czy nie wydaje Ci się jakiś znajomy? Może przypomina list, który sam pisałeś w dzieciństwie. Co roku w wielu krajach dzieci, oczekujące spełnienia się swych marzeń, wrzucają do skrzynek pocztowych miliony takich listów, zaadresowanych do legendarnego dostawcy prezentów, którego nazywają czule „świętym Mikołajem”. Rzadko kiedy w tych listach pojawia się słowo „proszę”, a jeszcze rzadziej „dziękuję”. Niektóre listy odwołują się do uczuć, z innych przebija wręcz zachłanność. Im młodsze dziecko, tym ma mniejsze wymagania, a im jest starsze, tym więcej prezentów potrzeba, żeby je zadowolić. I tak z roku na rok będzie się ono spodziewać coraz większych i coraz kosztowniejszych podarunków.

Zabawki projektuje się dla dzieci w różnym wieku. Niektóre uczą, wyrabiają zręczność, inne natomiast przyzwyczajają do stosowania przemocy. Jedne zabawki są trwałe, drugie rozlatują sig już po kilku dniach. Niektóre są bezpieczne, inne zaś tak groźne, że odpowiednie urzędy usiłują wycofać je ze sprzedaży. Jeszcze inne wyglądają upiornie, na przykład piłki z namalowanymi na nich groteskowymi twarzami, tak okropnymi, że mogą wywoływać koszmarne sny; w ostatnich latach cieszyły się one nadzwyczajnym powodzeniem pomimo sprzeciwu rodziców. Rozbudzanie u dzieci nastroju oczekiwania na dzień Bożego Narodzenia zaczyna się już na dwa miesiące wcześniej. Wydaje się, że w tym czasie wszystkich ogarnia atmosfera radości, wynikającej z dawania i otrzymywania.

Rozczarowanie

Niestety, po kilku dniach fala świątecznego podniecenia mija. Bez względu na to, czy zabawek było dużo, czy mało, i tak w końcu dziecko przestaje się nimi interesować. Rzeczywistość nie spełniła jego nadziei. Zaczyna je ogarniać nuda. Blichtr świąt Bożego Narodzenia i wszystkie otrzymane prezenty nie stały się dla niego oczekiwanym lekarstwem na wszystkie kłopoty. Wypowiadając się na ten temat, psycholog dziecięcy dr Nancy Hayes oświadczyła, że w okresie Bożego Narodzenia „notuje się najwyższą liczbę przypadków depresji i samobójstw wśród dzieci”. Wspomniała, że wiele młodocianych popada w depresję, gdy się przekonują, iż święta Bożego Narodzenia nie zapewniają „cudownego rozwiązania problemów”. Wyobraźmy sobie, jak niszczący wpływ wywrze na dziecko wiadomość, że święty Mikołaj jest tylko urojeniem, a rodzice zadawali sobie wiele trudu, żeby podtrzymać to kłamstwo.

A zatem już od najmłodszych lat uczy się dzieci proszenia o prezenty, nawet pisemnie, i oczekiwania ich w okresie świąt Bożego Narodzenia; w gruncie rzeczy dotyczy to nie tylko dzieci. Niekiedy wśród dorosłych przyjaźń mierzy się wartością wymienianych upominków. Stosunki stają się tak napięte, że grozi zerwanie ich, gdy ktoś dał cenniejszy prezent niż otrzymał. Chyba w żadnym innym okresie roku tak niewiele znaczy powiedzenie: „Liczą się intencje”.

Prezenty gwiazdkowe

Karty kredytowe wykorzystywane są do granic ich siły nabywczej. Wystawiane czeki przekraczają stany kont. Wyprawy do zatłoczonych sklepów kosztują wiele nerwów. Nawet najodważniejsi nieraz się wycofują na widok klientów łapczywie chwytających i wyrywających sobie z rąk znikające z lady towary. Obolałe nogi, jak również „męki” przeżywane podczas dokonywania wyboru prezentów przekształcają tę zimową ceremonię w istną szarpaninę nerwów. Wszystko to odbija się fatalnie na tych, którzy dokonują bożonarodzeniowych zakupów.

Pewien sprzedawca oświadczył: „Widzi się ludzi, którzy biegają w poszukiwaniu zaplanowanych podarunków, mając przy tym strasznie niezadowoloną minę. Nie są to prezenty dawane ze szczerego serca”. Nic więc dziwnego, że pewien duchowny określił święta Bożego Narodzenia „powracającym co roku okresem nasilania się depresji i nerwic”.

Rozczarowania są tym większe, że często prezenty kupuje się i wręcza z obowiązku, nierzadko z pobudek egoistycznych. Pewien profesor socjologii powiedział: „Dawca niepokoi się nie tylko o to, czy uda mu się wybrać prezent, który by zadowolił obdarowanego, ale też, czy uda mu się przedstawić siebie w korzystnym świetle”.

A kiedy w tym okresie ludzie są najbardziej zagonieni? Często pierwszego dnia po świętach. W niektórych krajach sklepy są wówczas zatłoczone do granic możliwości. Przychodzą klienci z prezentami, aby je zwrócić i otrzymać pieniądze. Gdyby im jednak wprost zaproponować gotówkę zamiast upominku, czuliby się dotknięci, uważając taką propozycję za niestosowną. Często okazuje się zatem, że przeżywane frustracje, stargane nerwy, obolałe kości, chwile spędzone w gromadzie niezadowolonych, przeglądanie dosłownie setek towarów, pakowanie, owijanie, wiązanie kokardek — wszystko to było daremne. Takie mnóstwo prezentów tak mało docenianych!

Dlatego dla bardzo wielu święta Bożego Narodzenia wcale nie oznaczają „wesołych świąt”.

Dawanie bez specjalnych okazji

Jakże szczęśliwi są w przeciwieństwie do tego członkowie rodziny, którzy z przyjemnością się spotykają i wzajemnie się miłują. Również wręczanie upominków może być zewnętrznym wyrazem serdecznych uczuć. Sam Jezus zachęcał chrześcijan do ‘dawania’. A który chrześcijanin czy nawet niechrześcijanin nie przytacza nieraz słów Jezusa: „Więcej szczęścia wynika z dawania niż z otrzymywania”? (Łukasza 6:38; Dzieje Apostolskie 20:35). Dawanie nie wymaga przecież specjalnych okazji. Ale obdarowywanie się w okresie świąt Bożego Narodzenia budzi wątpliwości z jeszcze innego powodu.

Trudność polega głównie na tym, że to święto jest oparte na kłamstwie. W tej porze roku rzekomo miał się urodzić Jezus. Ale skąd o tym wiadomo, skoro Biblia nie podaje daty jego urodzin? W gruncie rzeczy święta Bożego Narodzenia przypadają w tym samym czasie, co obchody „urodzin” słońca — uroczystości związanej z pogańskim kultem słońca.

Michael Harrison tak pisze w swej książce The Story of Christmas (Historia świąt Bożego Narodzenia): „Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że — pomimo wysiłków niezliczonej rzeszy uczonych — nie udało się jak dotąd ustalić, w którym dniu (…) urodził się Chrystus”. Biblia podaje tylko dokładną datę jego śmierci i jest to jedyna rocznica, którą Jezus polecił obchodzić swoim naśladowcom, prawdziwym chrześcijanom. Nic więc dziwnego, że w The New Schaff-Herzog Encyclopedia of Religious Knowledge (Nowa encyklopedia wiedzy religijnej Schaffa-Herzoga) czytamy: „Nie ma żadnych historycznych dowodów na to, że za czasów apostolskich lub we wczesnym okresie poapostolskim obchodzono urodziny naszego Pana”.

kochający rodzice Kochający rodzice zajmują dają prezenty swym
dzieciom przez cały rok, a nie tylko w święta.

A teraz zastanówmy się bez uprzedzeń nad następującymi pytaniami:

Dla prawdziwych chrześcijan odpowiedź jest oczywista. A zatem, zamiast rezerwować sobie określoną porę roku na obdarowywanie innych, szczodry dawca uzna, że stosowna chwila na dawanie, które uszczęśliwia dawcę i sprawia radość obdarowanemu, znajdzie się zawsze. Możemy ofiarować nasz czas i energię, darzyć innych sympatią i życzliwością, udzielać zachęt i oczywiście możemy też dawać pożyteczne prezenty — wszystkie te dary cieszą i uszczęśliwiają zarówno dawców, jak i obdarowanych.

Może jednak dalej się zastanawiasz, jak oddawać cześć Bogu w sposób cieszący się Jego upodobaniem? Zapytaj o to kogoś ze Świadków Jehowy, gdy następnym razem pojawi się u twoich drzwi.

topPrzebudźcie się! nr 12, z 8 grudnia 1988