Wysuń menu główne / MAIN MENU «•» wysuń / schowaj MENU
uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

Żyd to wstyd

Żydzi z Jerozolimy poinformowali, że nazwisko Antoniego i Marii Kołoszków znajdzie się na honorowej tablicy w Parku Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata na tamtejszym Wzgórzu Pamięci. Lista odznaczonych trafiła do polskich mediów.

Nie chcę, żeby ludzie myśleli, że ja mam coś wspólnego z Żydami. To teraz wstyd – oświadczyła 87-letnia Maria Kołoszko jednej z podlaskich gazet.

Nie zastanawialiśmy się, kto Żyd, a kto nie – wspomina pani Maria rok 1940. Urodziła się i wychowała na wsi pod Brańskiem. Do Brańska przeniosła się po ślubie z Antonim Kołoszko. Robił drewniane wozy. Jose Brojde okuwał koła żelaznymi obręczami i sprzedawał wozy na okolicznych targach.

Nie zastanawiali się, ile Brojde zarabiał na pośrednictwie. Nie myśleli, do jakiego Boga się modli. Większość mieszkańców Brańska wyznawała religię mojżeszową. Kiedy przyszli Niemcy i utworzyli w miasteczku getto, być Żydem znaczyło być gorszym. Nawet, jeśli niektórzy brańszczanie mówili, że to jest sprawiedliwe, pomagali ofiarom. Bo trudno odmówić znajomemu, który prosi.

Pewnej nocy pojawił się w mieszkaniu Kołoszków Jose Brojde. Uciekł z getta. W domu był duży dymnik schowany za ścianą z ruchomych desek. Jose siedział tam kilkanaście dni, może kilka tygodni. Nie sprawiał kłopotu.

W 1941 r. Żydzi ukrywali się w okopie wykopanym w lesie należącym do Kołoszków. Nie pytali o zgodę. Było ich 22. Antoni Kołoszko wykrył ich przypadkiem. Zaciekawił go dym snujący się nad drzewami. Przez kilka tygodni Kołoszkowie dokarmiali nieproszonych gości. Dopóki trwały wykopki, wkładali na furmankę chleb i słoninę. Powiedzieliby Niemcom, że to obiad dla rodziny, bo do domu kawał drogi, dni krótkie i żal schodzić z pola. Ale żaden nie zapytał. Gdy skończyły się roboty w polu, parę razy Kołoszko w nocy cichaczem wyprowadzał konia ze stajni i woził jedzenie. Potem Niemcy rozstrzelali dzikich lokatorów. Żydzi nie sypnęli swoich dobroczyńców. Może nie zdążyli.

Bardziej niebezpieczne niż pomaganie Żydom było zabijanie świń na własne potrzeby.

Żandarmi więcej serca wkładali w szukanie świeżego mięsa, bo pachniały im skwarki. Dusiliśmy wieprzaki łańcuchami. Jeśli nóż trafia koło serca, zwierzę kwiczy. Dym snujący się po obejściu natychmiast ściągał Niemców, toteż zamiast opalać sztuki, parzyliśmy je w kotle. Efekt ten sam: łatwo zeskrobać sierść — opowiada Maria Kołoszko.

Kiedyś o mało nie złapali ich na gorącym uczynku. – Ktoś udał – nie ma wątpliwości pani Maria. Pamięta, jak wchodzili do chałupy, a ona ledwo zdążyła przykryć świeżutką wątrobę balią z praniem. Bez słowa opuścili dom, ale ona przekonana, że zauważyli przewałkę, zaniosła kawał mięsa dla Marysi, Polki, która gotowała dla żandarmów.

Już się nie bójcie, już zjedli i nie zapytali skąd — uspokoiła następnego dnia.

Jose Brojde odezwał się do nich po wojnie. „Costa Rica” — odcyfrowali napis na pieczątce. Antoni już nie żyje, Jose chyba też nie. Maria co jakiś czas otrzymuje kartki od jego rodziny, ale rozumie z nich niektóre słowa. Czie czenam wstkie dobre — ktoś napisał na ostatniej.

Ostatnio odezwał się Żydowski Instytut Historyczny z Warszawy. Ponieważ w Izraelu dokonano zgłoszenia o bohaterstwie Kołoszków, prosił o wypełnienie ankiety do dokumentacji. Pobudki, jakimi się kierowali, udzielając pomocy (materialne, przyjaźń, miłość bliźniego). Sytuacje wyjątkowe i inne charakterystyczne szczegóły historii ocalenia… Prawdziwość odpowiedzi ma poświadczyć rabin albo notariusz.

Może Maria Kołoszko odpowie na list. Może Żydzi będą dyskretni i sąsiedzi nie dowiedzą się o tej historii. Na szczęście nie czytają gazet. Bo trzymać z Żydami to dziś w Brańsku wstyd. Do ratusza zaczęły wpływać wnioski o zwrot pożydowskich nieruchomości, o których Polacy przyzwyczaili się sądzić, że należą do nich. — Jeszcze zaczną gadać, że ja się na Żydach wzbogaciłam albo w jakieś spółki z nimi wchodziłam. Nie chcę – mówi pani Maria.

19 listopada 2002 r. polski Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych przyznał jej uprawnienia kombatanta. Z uzasadnienia dowiaduje się teraz, że tak jak potajemny ubój świń udzielanie schronienia Żydom było zagrożone karą śmierci. I także ważne społecznie. Przyda się 200 zł dodatku do emerytury, chociaż strach brać za Żydów.

topAutor :Bożena Dunat