Wysuń menu główne / MAIN MENU «•» wysuń / schowaj MENU
uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

Żarliwa wiara

bitwa Bitwa z czasów pierwszej krucjaty. Jest to kopia sceny z witraża, który nie zachował się do dziś. Muzułmanie mają łuki, a chrześcijanie kopie.

CHRZEŚCIJAŃSTWO zawsze oferowało drogi wiodące wprost do raju. Tym sposobem zdobywało sobie wyznawców, zanim jeszcze stało się oficjalnie uznaną religią. Poprzez męczeństwo, umartwianie się, medytacje i kontemplację, ruch pustelniczy, przestrzeganie rytuału, pokutę, przyjmowanie komunii św. i stosowanie innych sakramentów, wrota Królestwa Bożego miały stanąć otworem dla wiernych. Zbyt rygorystyczne wprowadzenie w życie tych metod mogło doprowadzić do patologii, lecz w większości miały charakter umiarkowany. Nawet gdy chrześcijanie pierwszego tysiąclecia walczyli zbrojnie - jak czynili na przykład pod wodzą Karola Młota czy Karola Wielkiego - to przede wszystkim w obronie własnej.

Jednakże w roku 1095 oficjalnie i publicznie ogłoszono, że istnieje jeszcze jedna droga prowadząca prosto do nieba. We wtorek, 27 listopada tego roku, papież Urban II wstąpił na podium, wzniesione pod wschodnią bramą francuskiego miasta Clermont, by modlić się w intencji krucjaty, wojny toczonej w imię Krzyża Świętego. Na takiej wojnie można zaś było, jego zdaniem, zyskać łaskę Boga i zasiąść u stóp jego tronu dzięki zabijaniu.

Papież bynajmniej nie zatracił wówczas zdolności odróżniania dobra od zła. Przeciwnie, napominał chrześcijan, by poniechali godnego ubolewania, chociaż rozpowszechnionego od dawna, zwyczaju zabijania się nawzajem, morderczą energię zwrócili zaś przeciw muzułmanom, niewiernym, którzy zawładnęli świętym miastem Jerozolimą, a także Grobem Pańskim, domniemanym miejscem pochówku Jezusa. Rycerzy z Europy zachęcano do wzięcia udziału w tej sprawiedliwej wojnie, prowadzonej pod bezpośrednim przewodem Boga, by chrześcijaństwo mogło odzyskać i miasto, i grób.

szarża krzyżowców Szarża wojsk krzyżowców (po prawej) na pozycje muzułmańskie.

Przyzwolenie na zabijanie było jednak tylko jednym elementem spośród wielu propozycji dla rycerzy krzyżowych. Dobry chrześcijanin mógł też uzyskać odpuszczenie wszystkich popełnionych wcześniej grzechów, zarówno tych, za które znalazłby się w czyśćcu, jak i tych, za które musiałby odpokutować w życiu doczesnym. Gdyby przyszło mu zginąć na tej świętej wojnie, miał zapewnione całkowicie rozgrzeszenie. Gdyby zaś przeżył, zyskałby ochronę przed karą doczesną za wszelkie możliwe występki. Podobnie jak mnich albo ksiądz, byłby bowiem wyłączony spod jurysdykcji świeckiej i podległaby jedynie osądowi władzy kościelnej. Gdyby uznano go za winnego jakiejkolwiek zbrodni, odebrano by mu jedynie jego czerwony krzyż lub zabroniono go nosić, potem zaś „ukarano by go tak łagodnie, jak osobę duchowną”. W następnych latach skala dobrodziejstw rozszerzyła się jeszcze bardziej i nie trzeba było nawet fatygować się osobiście na krucjatę. Wystarczyło ofiarować na ten cel pieniądze.

Prócz korzyści duchowych i moralnych krzyżowiec mógł także, nim jeszcze znalazł się w niebie, osiągnąć znaczny profit całkowicie ziemskiej natury. Wolno mu było rościć sobie prawa do dóbr, ziem, kobiet oraz tytułów na podbijanych przez niego terenach i plądrować je do woli, jak również zgromadzić tyle łupów, ile mu się podobało. Niezależnie od swego wcześniejszego statusu - na przykład młodszego syna bez prawa dziedziczenia ojcowskiego majątku - mógł stać się dostojnym świeckim wielmożą z własnym dworem, licznym gronem nałożnic i rozległymi włościami. Żeby to osiągnąć, wystarczyło wziąć udział w krucjacie. Równie atrakcyjnego zestawu propozycji mógłby pozazdrościć niejeden współczesny agent ubezpieczeniowy.

Toteż krucjaty następowały jedna po drugiej. W roku 1099, podczas pierwszej z nich, założono Królestwo Jerozolimskie, co było najwcześniejszym przejawem tendencji - kilka wieków później - nazwanej zachodnim imperializmem i kolonializmem. Druga krucjata nastąpiła w roku 1147, trzecia - w 1189, czwarta - w 1202. W sumie było ich siedem. Pomiędzy potężnymi kampaniami, organizowanymi i finansowanymi przez Europę, walki chrześcijan z muzułmanami przeplatały się z okresami chwiejnego pokoju, podczas których funkcjonowała wymiana zarówno idei, jak i dóbr.

Na terenie Outremer, czyli zamorskiej krainy, jak nazywano te ziemie, powstało wiele udzielnych księstewek europejskich, które w samym sercu muzułmańskiego Bliskiego Wschodu utrzymywały się siłą oręża, pochodzącego z niemal wszystkich królestw Europy. Saraceni ponownie zawładnęli Jerozolimą w roku 1187. Jednakże Outremer, przyczółkowi europejskiego chrześcijaństwa, dane było przetrwać jeszcze przez następne stulecie. Dopiero w maju 1291 roku padła Akka, jedyna już wówczas twierdza pozostająca jeszcze w rękach krzyżowców, a jej ostatnia wieża runęła kamienną kaskadą zarówno na atakujących, jak i obrońców, grzebiąc wszystkich razem w płonących gruzach.

zamek krzyżowców Zamek krzyżowców w Syrii.

Oczywiście nie wiemy, czy ówcześni „agenci ubezpieczeniowi” zdołali dotrzymać swoich gwarancji, czyli zapewnić krzyżowcom miejsce w niebie u stóp Bożego tronu. Łatwiej nam przyjdzie prześledzić wywiązanie się z obietnic dotyczących zysków doczesnych. Podobnie jak wiele innych takich atrakcyjnych ofert, także krucjaty przyniosły korzyści jedynie nielicznym szczęśliwcom, większości zaś rozczarowanie. Oszałamiająca wręcz liczba europejskich rycerzy wysokiego rodu, kupców, ludzi przedsiębiorczych, rzemieślników i wielu, wielu innych, w tym kobiet i dzieci, zginęła daremnie, nieraz w okrutnych męczarniach i nieludzkich warunkach, czasami zjedzona przez konających z głodu towarzyszy niedoli. Niektórym jednak udało się zdobyć ziemie, tytuły, bogate łupy, pieniądze i inne nieprzebrane dobra. Ich przykład przyciągał pozostałych. W ostateczności, nawet jeśli krucjata nie przyniosła materialnych korzyści, to pozwalała nabyć wprawy we władaniu bronią oraz nauczyć się sztuki i techniki wojennej podczas morderczych zmagań z niewiernymi. Jeśli zaś Ziemia Święta nie dawała możliwości wykorzystania świeżo zdobytych umiejętności, zawsze można było wrócić do Europy i tu zrobić z nich użytek.


[zob. art. w uStroniu: Krucjaty - tragiczna iluzja, Wyprawy krzyżowe, Dzieje zbawienia]
topNa podstawie: „The Inquisition” - Michael Baigent & Richard Leigh