Wysuń menu główne / MAIN MENU «•» wysuń / schowaj MENU
uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

Zagłada templariuszy

pieczęć Templariuszy Pieczęć Templariuszy

W ROKU 1304 zmarł papież Benedykt XI. Latem następnego roku król Francji, Filip zwany Pięknym, zdołał osadzić na tronie piotrowym swojego kandydata, biskupa Bordeaux, Bertranda de Gotha. Nowy papież przybrał imię Klemensa V i stał się posłuszną marionetką francuskiego monarchy. Nie zaspokajało to jednak w pełni ambicji Filipa i jego przemożnej chęci posiadania nieograniczonej władzy. Chcąc jeszcze bardziej umocnić swoją pozycję, podporządkował sobie w 1309 roku władzę papieską i przeniósł jej siedzibę z Rzymu do Awinionu na niemal trzy czwarte wieku. Wszyscy papieże (w liczbie siedmiu), którzy wówczas rządzili, byli Francuzami. Kiedy Grzegorz XI przywrócił siedzibę papieży Rzymowi w 1377 roku, francuscy kardynałowie wybrali kogo innego, zwanego później antypapieżem, który rezydował nadal w Awinionie. Schizma awiniońska z 1378 roku — konflikt między rywalizującymi ze sobą papieżami (czy też papieżami i antypapieżami) — zakończyła się dopiero w 1417 roku.

Na samym początku „niewoli awiniońskiej”, kiedy wybrano Klemensa V, inkwizycja stanęła wobec nowego wyzwania. Poprzednio gorliwie tropiła heretyków. Teraz zaś miała się przeciwstawić najpotężniejszej instytucji ówczesnego chrześcijaństwa — templariuszom.

Zakon ich powstał w Ziemi Świętej na początku XII wieku, niedługo po zdobyciu Jerozolimy podczas pierwszej wyprawy krzyżowej. Około 1300 roku byli już oni liczną organizacją o wielonarodowym składzie, swoistym imperium, które pod względem bogactwa i wpływów ustępowało tylko papiestwu. Z początku do zgromadzenia tego wstępowali wyłącznie rycerze, teraz jednak templariusze mieli liczną administrację, urzędników i mnóstwo sług. Należały do nich ogromne dobra w całym chrześcijańskim świecie, nie tylko w orbicie wpływów duchowego autorytetu Rzymu, lecz i Kościoła prawosławnego w Konstantynopolu. Wszędzie zaś personel zakonu produkował materiały budowlane, uprawiał ziemię, hodował konie, bydło i owce. Własnością templariuszy były też statki. Przewoziły wełnę i inne powrotem.

Templariusz

Templariusze posługiwali się najnowocześniejszą w owych czasach techniką wojskową. Pod względem doświadczenia, zasobów broni i siły zbrojnej przewyższali każdą ówczesną instytucję europejską. Byli też największymi bankierami Europy, zdolnymi obracać funduszami w całym chrześcijańskim świecie i dokonywać skomplikowanych transakcji finansowych na rzecz monarchów, dostojników kościelnych, arystokratów i kupców. Cieszyli się powszechnym szacunkiem jako dyplomaci, zdolni działać niezależnie od skłóconych ze sobą stron. Ich poselstwa prowadziły pertraktacje nie tylko z potentatami katolickimi, lecz i z wysoką hierarchią Kościoła prawosławnego oraz z militarnymi, politycznymi i religijnymi przedstawicielami świata islamu.

Nic więc dziwnego, że ich pozycja budziła coraz większą zazdrość oraz nieufność, a duma, władcze maniery, buta i zarozumialstwo przysparzały im wrogów. Istniały jednak poważniejsze przyczyny tej antypatii, zwłaszcza pod względem spraw wiary. Już w zaraniu XIII wieku, na samym początku krucjaty przeciw albigensom [zob. artykuł Katarzy w uStroniu], papież Innocenty III zaatakował zakon, zarzucając mu różne nadużycia, zwłaszcza zaś apostazję. Templariusze oddawali się ponoć podejrzanym praktykom i chętnie przyjmowali w swoje szeregi ekskomunikowanych rycerzy, którzy w ten sposób mogli zyskać pochówek w poświęconej ziemi, co przecież było im wzbronione. Templariusze zasłynęli też z niezbyt czołobitnego traktowania legatów papieskich. Wykazywali również zgoła niespotykaną w chrześcijańskim świecie tolerancję wobec muzułmanów i Żydów, a podczas krucjaty przeciw albigensom zakon przyjął w swe szeregi niemało znanych katarów. Niektórzy z wielkich mistrzów oraz regionalnych komturów pochodzili nawet z rodzin o katarskich tradycjach[6].

Na początku XIV wieku Filip IV miał więc sporo powodów, żeby znienawidzić templariuszy. Jego zawiść budziło też ich bogactwo, bo jemu stale brakowało pieniędzy. W 1291 roku rozkazał uwięzić wszystkich włoskich kupców i bankierów, przebywających we Francji, konfiskując całą ich własność. W 1306 roku wygnał ze swe go królestwa Żydów, również zabierając im wszystko, co mieli. W nieunikniony więc sposób jego uwagę przyciągnęli templariusze, jako nowe źródło zysku.

Templariusz

Filip bał się ich jednak i nie był to strach bezpodstawny. Po utracie Ziemi Świętej zakon nie miał już żadnej stałej siedziby. Na pewien czas osiadł na Cyprze, lecz wyspa ta okazała się za mała dla jego wybujałych ambicji. Templariusze jawnie zazdrościli krzyżakom — innemu zakonowi rycerskiemu, który zdołał utworzyć samodzielne właściwie państwo nad Bałtykiem, a duże oddalenie ich siedziby od Rzymu sprawiło, że znaleźli się poza zasięgiem autorytaryzmu papieskiego. Templariusze także pragnęli stworzyć takie księstwo, lecz bliżej centrum Europy. Ich plany koncentrowały się na Langwedocji, wciąż jeszcze zrujnowanej po krucjacie przeciw albigensom[7]. Perspektywa bliskiego sąsiadowania z niezależnym samodzielnym i samowystarczalnym księstwem templariuszy, spędzała francuskiemu władcy sen z powiek.

Filip miał pod dostatkiem pretekstów, a nawet całkiem uzasadnionych powodów, by opowiedzieć się przeciw templariuszom, czyniąc to w sposób, który jednocześnie zneutralizowałby zagrożenie z ich strony i pozwolił mu zawładnąć bogactwem zakonu. Rzecz jasna to, że papież był od niego zależny, przydawało mu się ogromnie, podobnie jak fakt, że wielki inkwizytor Francji, Wilhelm z Paryża, był jego osobistym spowiednikiem i bliskim przyjacielem. Okoliczności te ułatwiały zawiązanie spisku, pozwalały też Filipowi zachować pozory całkowicie legalnego działania.

Nieco wcześniej, jednemu z jego ministrów polecono zebranie dowodów przeciw templariuszom, które powierzono później dominikanom w Corbeil. Z materiałów tych wynikało, że najwłaściwszym zarzutem przeciw zakonowi będzie herezja. Oskarżenie to zresztą nie było całkowicie bezpodstawne. W 1307 roku, 14 września, do urzędników królewskich w całej Francji wysłano listy, nakazujące im uwięzić przed 13 października wszystkich templariuszy. Nakazano zamknąć ich pod ścisłą strażą w odosobnieniu, po czym doprowadzać każdego z osobna przed oblicze inkwizytora. Po odczytaniu formalnego aktu oskarżenia przyobiecywano im całkowite przebaczenie oraz ponowne przyjęcie na łono Kościoła, jeśli tylko przyznają się do winy. W razie odmowy, templariusza należało jak najszybciej wydać królowi. W tym czasie cały majątek zakonu miał ulec konfiskacie i zinwentaryzowaniu.

Choć w istocie za tymi rozporządzeniami stał król, oficjalnie wydawali je inkwizytorzy. Filip mógł więc utrzymywać, że działa wyłącznie na żądanie inkwizycji i nie jest osobiście zaangażowany w sprawę. Wilhelm z Paryża, żeby jeszcze bardziej wszystko zagmatwać, wysłał napisane osobiście listy do swoich popleczników w królestwie, wyliczając w nich zbrodnie, o które oskarżano templariuszy, i załączając wskazówki, jak należy ich przesłuchiwać.

Templariusz

W ciągu następnych paru miesięcy inkwizytorzy całego kraju mieli pełne ręce roboty z indagowaniem templariuszy. Wielu zakonników zmarło już podczas tych przesłuchań — 36 w samym tylko Paryżu, 25 w Sens. Jednakże wielu z zatrzymanych we Francji templariuszy okazało się osobami młodymi i niedoświadczonymi lub też wiekowymi. Większość zdolnych do noszenia broni członków zakonu, najwyraźniej dzięki wcześniejszemu ostrzeżeniu, zdołała zbiec. Domniemanych zaś bogactw, które Filip tak bardzo pragnął zagarnąć, albo nigdy nie było, albo też zdążono je gdzieś bezpiecznie ukryć.

Następne siedem lat to okres nieustannych przesłuchań, tortur i egzekucji, znaczony procesami i odwoływanymi zeznaniami. Wreszcie w 1310 roku, blisko 600 francuskich templariuszy zagroziło, że odwołają wszystko, do czego się wcześniej przyznali, i zaapelują do papieża, prosząc go o wzięcie zakonu w obronę. Inkwizycja spaliła 75 z nich jako heretyków, którzy powrócili do dawnych błędów. W końcu papież oficjalnie rozwiązał zakon, a 19 marca 1314 roku dwaj najwięksi dostojnicy templariuszy — wielki mistrz Jacques de Molay i jego bezpośredni zastępca Geoffroi de Charnay — spłonęli na stosie. Miejscem kaźni była jedna z wysp na Sekwanie.

Kilka lat przed tym ponurym epilogiem, templariuszy prześladowano zajadle tam, gdzie inkwizycja miała najwięcej władzy — we Francji, Włoszech, a częściowo również w Austrii i Niemczech. Akcja przeciw zakonowi nie wszędzie przebiegała sprawnie. W Anglii na przykład, w której nigdy przedtem inkwizycja nie działała, do prześladowań nie doszło. Filip wystosował więc list do swego zięcia, świeżo wówczas koronowanego Edwarda II, nakłaniając go do podjęcia działań. Króla angielskiego tak jednak zaszokowało to żądanie, że sam z kolei napisał do władców Portugalii, Kastylii, Aragonii i Sycylii, nawołując do zignorowania ewentualnych nacisków Filipa, i prosząc, by „pozostali głusi na podszepty złych ludzi, którymi nie powoduje wcale słuszny gniew, lecz chciwość i zawiść”[8].

Jednakże Filip tak nękał Edwarda, że ten wreszcie, w styczniu 1308 roku, przychylił się do jego żądań i nakazał aresztowanie templariuszy. Nie trzymano ich jednak pod strażą, pozwalano nosić świeckie stroje, mogli też swobodnie wchodzić i wychodzić z zamków, gdzie ich jakoby więziono. Nie trzeba dodawać, że Filip nie był zachwycony tym stanem rzeczy. W połowie września 1309 roku, blisko dwa lata po pierwszych aresztowaniach we Francji, inkwizycja zawitała w końcu na angielską ziemię, wyłącznie w celu prześladowania templariuszy. Jej urzędników przyjęto chłodno, a jeszcze większego rozczarowania doznali, gdy Edward zabronił im torturowania, jedynego sposobu wymuszenia odpowiednich zeznań. Oburzeni, poskarżyli się francuskiemu królowi i papieżowi. Naciskany przez obu Edward w grudniu przystał, choć z niechęcią, na „ograniczone” stosowanie tortur, lecz strażnicy uwięzionych templariuszy wcale się do tego nie kwapili i inkwizytorzy zrozumieli, że znów ich okpiono. Próbowano znaleźć inne sposoby, na przykład morzenie templariuszy głodem lub przewiezienie ich do Francji, gdzie torturowaliby ich biegli w tych praktykach ludzie. Edward jednak zaciął się w uporze. Wreszcie w połowie 1310 roku, wskutek kolejnej interwencji papieża, bardzo niechętnie zgodził się na zastosowanie „niezbędnych” tortur.

W Anglii ostatecznie zatrzymano niespełna 100 templariuszy i tylko w trzech przypadkach zdołano z nich wydobyć przyznanie się do winy. Trzech winowajców, którzy sami się oskarżyli, nie spalono. Mieli jedynie wyrzec się publicznie „grzechów”. Potem udzielono im absolucji oraz wydalono z klasztoru i — jak się zdaje — na tym zakończyły się prześladowania templariuszy w Anglii. Gdy zakon rozwiązano, jego członków rozmieszczono w rozmaitych klasztorach, zapewniając im pensję na utrzymanie. Jednocześnie wielu angielskich templariuszy, podobnie jak przedtem francuskich, uciekło do Szkocji[9]. Kraj ten był wówczas obłożony klątwą papieską, a jego król, Robert I Bruce, również został ekskomunikowany. W rezultacie papieskich rozporządzeń nikt nie rozpowszechniał i zbiegli rycerze znaleźli tam schronienie.

OBRAZ Z GALERII Thomasa Kosteckiego — www.kostecki.de Futurystyczny obraz z galerii Thomasa Kosteckiego www.kostecki.de
[Źródła:]
[6] Na przykład czwarty wielki mistrz, Bertrand de Blanchefort (1153-1170). Zob. omówienie tej kwestii w: Baigent, Leigh, Lincoln, Święty Graal, święta krew, str.50
[7] Zob. tamże, str.50, oraz odsyłacz do pracy abbé M.-R.Mazièresa, opublikowanej w: La Venue et le séjour des Templiers du Roussillion à la fin du XIIIe siècle et au début du XIVe dans la vallée du Bézu (Aude), [w:] Mémories de la Societé des arts et des sciences de Carcassonne, 1957-1959, str.229-254
[8] Addison, The History of the Knights Templars, str.206
[9] Zob. omówienie tej kwestii w: Baigent, Leigh, Świątynia i Loża, str.63-89
[Linki w sieci:]
Templariusze-1Templariusze-2Proces templariuszy
Templariusze-3Klątwa Wielkiego mistrza
topNa podstawie: „The Inquisition” — Michael Baigent & Richard Leigh