Wysuń menu główne / MAIN MENU «•» wysuń / schowaj MENU
uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

ŚWIĘTA INKWIZYCJA — rys historyczny

walka o władzę We wczesnym średniowieczu, w Europie duchowni bezustannie walczyli o władzę z hierarchią świecką. Rycina przedstawia spotkanie króla Anglii, Edwarda I, z biskupami i mnichami.

„Historia chrześcijańskiej religii jest pełna strasznych plam
— jej inkwizycja, jej prześladowania, jej wojny religijne,
jej okrutna nietolerancja i jej hipokryzja”.
(Ks. H.D.Major w „Historic View of the New Testament”)

JESZCZE w roku 385 — gdy po uprzednich torturach, skazano na spalenie na stosie heretyka — oburzenie w kościele na księdza, który prowadził tę sprawę było tak wielkie, że zawieszono go w czynnościach i odmówiono komunii. Dopiero w roku 447 kara śmierci została uznana za sprawiedliwą karę za herezje. W wiele setek lat potem, w roku 1231, została zalegalizowana.

Były wypadki, że duchowni tu i ówdzie oponowali przeciw stosowaniu kary śmierci za herezję, lecz powszechny poziom kulturalny duchowieństwa tak się już obniżył, że nie odnosiło to żadnego skutku. Angielski biskup z Lincoln, Robert Grosseteste, powiedział w obecności papieża Innocentego IV i jego kardynałów:
„Kler jest źródłem zepsucia na całym świecie; oni są antychrystami i diabłami, którzy czynią dom modlitwy jaskinią zbójców”. Zresztą nie powiedział nic nowego. Innocenty III przed pół wiekiem na soborze laterańskim orzekł: „Zepsucie ludzi ma swe źródło w klerze”.

Inkwizycja — instytucja powołana specjalnie do niszczenia wszelkiej nieprawomyślności — rozszalała się na dobre dopiero pod koniec XIII wieku. Kościół ponosi winę za jej istnienie. Samych inkwizytorów nie należy sądzić jednak naszą miarą.
Inkwizycja była wynikiem stosunków panujących w owych czasach.
Kodeks kryminalny katolickiego monarchy Karola V, skompletowany w roku 1530, zalecał oślepianie, okaleczanie, szarpanie rozpalonymi obcęgami, palenie żywcem oraz stosowanie innych podobnych im środków. Jeszcze w roku 1542 w Anglii trucicieli gotowano żywcem, a zdrajców wieszano, wypruwając im wnętrzności, i ćwiartowano. W Niemczech w roku 1706 spalono żywcem pastora Zachariasza Flagge, jako fałszerza, a nawet jeszcze w roku 1833 w Anglii powieszono 19-letnią dziewczynę za to, że wybiła szybę i skradła bochenek chleba.
W roku 1379 w mieście Ghent w ciągu dziesięciu miesięcy popełniono tysiąc czterysta morderstw. Wszyscy poważni historycy zgadzają się, że trudno o bardziej podłe i zdeprawowane społeczeństwa niż w Europie w XIV i XV wieku.

To wszystko daje właściwą perspektywę do oceny działalności świętej inkwizycji, choć oczywiście nie usprawiedliwia kościoła rzymskokatolickiego, którego była narzędziem.

spalenie na stosie

Papież Grzegorz IX powołał do życia inkwizycję w roku 1232. Była to najobrzydliwsza parodia trybunału, jaki kiedykolwiek istniał. Nie przeszkadza to jednak klerowi w „The Catholic Encyclopedia” mówić o „ludzkiej” działalności inkwizycji i o jej „znacznych zasługach dla współczesnego wymiaru sprawiedliwości”. Katolicki historyk Vacandard też mówi w „The Encyclopedia of Religion and Ethics”, że inkwizycja „stosowała się do bardzo wysokiego ideału sprawiedliwości”, choć w innym swym dziele, „The Inquisition”, stwierdza, że procedura kryminalna inkwizycji jest znacznie niższa od świeckiej kryminalnej procedury wieków średnich.

Każdy, kto chciał, mógł być donosicielem. Denuncjatorzy ani świadkowie nigdy nie byli badani. Ich nazwisk nie wyjawiano oskarżonemu. Istniała wprawdzie bulla papieska nakazująca tak czynić, ale tylko wtedy, gdy oskarżycielowi nie grozi z tego powodu żadne niebezpieczeństwo. Inkwizytorzy uznawali, że zawsze takie niebezpieczeństwo istnieje. Oskarżonego stawiano przed trybunałem i albo się przyznawał do winy, że jest heretykiem, i czasem zostawał zwolniony po nałożeniu na niego ciężkiej kary pieniężnej, gdy był bogaty, albo długiego postu lub pielgrzymki, gdy był biedny. Jeśli nie przyznał się do winy, zostawał poddany torturom, często długotrwałym, i o ile nie zmarł, spalono go na stosie. Oskarżony nie mógł wezwać świadków, bo ci też z miejsca byliby podejrzani o herezję, ani nie mógł wezwać pomocy obrońców, gdyż papież zabronił adwokatom bronić heretyków. Zresztą ani świadkowie, ani obrońcy nie pragnęli mieć jakiejkolwiek łączności z oskarżonym, gdyż było to co najmniej bardzo niebezpieczne.

Wyszukane tortury stosowano powszechnie. Łamanie na kole, wieszanie za ręce z ciężarami u nóg, ściskanie niektórych czułych części ludzkiego ciała, sadzanie na rozżarzonych węglach lub żelazie, wyłamywanie stawów, ściskanie wielkiego palca u ręki itp. było ową „ludzką” — jak zapewnia kościół — metodą badań.

scena inkwizycjiObraz A.Magnasco — „Scena Inkwizycji”, 1720-1730

Inkwizycja posiadała wiele wynalazków dla torturowania nie tylko ciała, ale i duszy. W Peru, gdy zrozpaczona ludność wtargnęła do zabudowań inkwizycji, wykryła tam figurę Chrystusa z ruchomą głową, czyniącą potakujące lub przeczące ruchy stosownie do żądania księdza lub mnicha, który pociągał za sznurek. Podobną figurę odnaleziono w Hiszpanii, gdy Napoleon w mieście Toledo nakazał otworzyć inkwizycyjne więzienie. Napoleoński kronikarz tak o tym pisze:
„Zdawało się, że groby jakby się otwarły i blade postacie jak upiory wychodziły z kazamat wydających trupi odór. Krzaczaste brody zwisające na piersi i paznokcie wyrosłe jak ptasie pazury deformowały szkielety, które ciężko robiąc piersiami, wdychały - po raz pierwszy od wielu, wielu lat - świeże powietrze. Wielu z nich zostało doprowadzonych do ułomności, głowa pochylona naprzód, a ramiona i ręce zwisały sztywne i bezradne. Byli zamknięci w lochach tak niskich, że nie mogli się wyprostować. Pomimo opieki wojskowych chirurgów, wielu z nich wyzionęło ducha tego samego dnia. Następnego dnia generał La Salle przeprowadził dokładną inspekcję miejsca, przy asyście kilku swych sztabowych oficerów. Liczba machin do torturowania przejęła dreszczem nawet ludzi zaprawionych do okropności na polach bitew. W kryjówce w podziemnym lochu, przylegającej do prywatnej sali badań, stała drewniana statua rzeźbiona rękami zakonnika, przedstawiająca Dziewicę Marię. Pozłacane promienie otaczały jej głowę, a w prawym ręku trzymała chorągiew. Wszystkich naraz uderzyło podejrzenie, że pomimo jedwabnych szat, opuszczających się z ramienia w obfitych fałdach, miała na sobie rodzaj pancerza. Po bliższym zbadaniu okazało się, że przednia część cała była wybita nadzwyczaj ostrymi gwoździami i małymi ostrzami jakby noży zwróconymi ku widzom. Ręce miała złożone, a mechanizm za przegródką wprawiał figurę w ruch. Jeden ze służących inkwizycji, zmuszony rozkazem generała, puścił maszynę w ruch. Gdy figura rozłożyła ręce, jakby dla przyciśnięcia kogoś miłośnie do serca, dobrze wypełniony plecak polskiego grenadiera zastąpił miejsce żywej ofiary. Statua tuliła go do swego łona bliżej i bliżej, i gdy sługa, stosownie do rozkazu, sprawił, że figura rozwarła ręce i przyjęła dawną pozę, plecak był przedziurawiony do głębokości dwóch lub trzech cali i pozostał, wiszący, na ostrzach gwoździ i noży”.

Tak to kościół rzymskokatolicki w praktyce demonstrował swym ofiarom miłość bliźniego. Nawet przez myśl nie przeszło tym dostojnikom kościoła, jak profanowali swe własne świętości. Oni usunęli drugie przykazanie z Dekalogu; oni to zbezcześcili największe i najwspanialsze kościoły na świecie: św. Zofii w Konstantynopolu (dziś meczet) i św. Piotra w Rzymie, wjeżdżając do nich końmi i rabując doszczętnie. Oni to sprofanowali Matkę Boską, wybijając jej statuę gwoździami i ostrzami noży; oni to profanowali Jezusa, parodiując w kościołach mszę św. podczas Święta Błaznów. Oni ośmieszali religię, umieszczając w różnych kościołach Europy sześć odciętych głów św. Jana Chrzciciela, a każda miała być oryginalna. (J.McCabe: „The Dark Age”). Oni w końcu demonstrowali w Jerozolimie pióro ze skrzydła Ducha Świętego.
Nie bez racji wobec tego powiedział biskup Barnes, że kościół nigdy nie zdobędzie wykształconego świata, dopóki nie odrzuci swych przestarzałych formuł i nie przezwycięży ciemnoty i przesądów, które w nim egzystują.

AutodafeAutodafe , 2 lutego 1716, Solotepec (Meksyk)

Wróćmy jednak do inkwizycji. Z początku papieże zabronili księżom i mnichom asystowania przy torturach, lecz Aleksander IV i Urban IV orzekli, że duchowni mogą być obecni przy tej niecnej procedurze. Od tego czasu inkwizytorzy przyglądali się jęczącym i wijącym się z bólu ofiarom, zachęcając do coraz to nowych tortur.

Komu udało się zbiec przed inkwizycją lub kto został przez nią skazany, tracił cały swój majątek. Rodzinie nie zostawiano nic. Władze świeckie zabierały część (herezja była zbrodnią przeciw państwu, i można się było na niej nieźle obłowić); drugą część zabierali biskupi i inkwizytorzy, trzecią część papieże, którzy stale oburzali się na hiszpańskich inkwizytorów, nie oddających im części skonfiskowanych majątków, i na Wenecjan, którzy też sami rozprawiali się ze swymi heretykami. Czwartą część otrzymywali donosiciele.

Wybitny katolicki pisarz szesnastego wieku, Segni, pisał, że inkwizycja była wynaleziona po to, aby obrabować bogaczy z ich posiadłości. Inkwizytor Eymeric narzekał, że nie ma już więcej bogatych heretyków, przeto książęta, nie widząc wiele korzyści w perspektywie, nie zechcą ponosić żadnych wydatków.

Nie tylko żywi, ale i zmarli podlegali inkwizycji. Jeśli dwóch, nawet nie znanych nikomu ludzi doniosło inkwizytorowi, że zmarły był heretykiem, jego kości odkopywano, obnoszono po ulicach i palono. Majątek skonfiskowano, a wdowę i dzieci zostawiano na pastwę losu. „Encyklopedia katolicka” twierdzi jednak, że inkwizycja „dużo zdziałała dla cywilizacji”.

stos

Oczywiście inkwizytorzy nie śpieszyli się z „pracą”. Czasu mieli dosyć, ofiary nie mogły się wymknąć, więc „łaskawie” pozwalano im czekać w lochach inkwizycji po lat kilka i kilkanaście, zanim rozpoczęto dochodzenia. Bernalda, żona de Montaigu, została uwięziona w Tuluzie w roku 1297. Na więzienie skazana została dopiero w roku 1310. Trzynaście lat spędziła o chlebie i wodzie w podziemnym więzieniu w oczekiwaniu na wyrok. Guillem Salavert wtrącony został do tego samego więzienia w roku 1289, a wyrok usłyszał dopiero po dwudziestu latach. W roku 1310 papież Klemens V w liście do biskupa i inkwizytora w Carcassonne, wymieniając dziesięciu więźniów, z których kilku było wybitnymi obywatelami miasta Albi, pisał, że są już osiem lat w lochach bez sądu. Nakazywał natychmiastowe zajęcie się ich sprawami. Inkwizytor zignorował rozkaz papieża, gdyż w następnym swym liście papież, ponawiając swój rozkaz, mówi, że wielu z tych więźniów już zmarło. W roku 1319 doczekali się wyroku Durand Boissa i Bernard Ouvier po dziewiętnastu latach. Przebywając w strasznych warunkach więziennych, wiele ofiar zginęło i nigdy nie doczekało się sądu. Uważano zresztą, że w więzieniu oporni szybciej się załamują i przyznają do herezji.

Niektórzy inkwizytorzy nie uznawali żadnej władzy nad sobą. W Peru ich pewność siebie stała się niebezpieczna nawet dla kościoła. Czując za sobą poparcie wicekrólów, potępili i skazali papieża Sykstusa V (1585-1590), zresztą już po jego śmierci.

W Europie także nikt nie był bezpieczny. Nawet wysocy dostojnicy kościelni dostawali się w szpony inkwizycji. Zginęło z jej wyroku kilku biskupów. Biskup Piotr Aranda z Calahorry był prześladowany przez Torquemadę w roku 1498, a biskup Ferdynand de Talavera z Granady przez inkwizytora Lucero. Św.Teresa została potępiona; uratowała ją od stosu jedynie interwencja króla Filipa II.

Dużo się pisze i mówi o inkwizytorze Torquemadzie jako o uosobieniu okrucieństwa, despotyzmu i nietolerancji, choć w istocie w porównaniu z drugim inkwizytorem, Bernardem Gui, był on jeszcze „łagodny, wyrozumiały i życzliwy”. W roku 1322 Bernard Gui sądził trzech ludzi za to, że przed dwudziestu laty heretycy przebywali w domach ich rodziców. Ten nonsensowny zarzut stał się podstawą wyroku skazującego na odbycie siedemnastu pielgrzymek. W niektórych wypadkach — gdy się oczywiście miało pieniądze — można było wynająć zastępcę dla odbycia pielgrzymki.

Niektórzy inkwizytorzy byli zbyt gorliwi. Dominikanin Robert de Bougre dnia 29 maja 1239 roku w małym miasteczku we Francji spalił stu osiemdziesięciu heretyków, w tym jednego biskupa. Po kilku latach morderczej działalności został odwołany i uwięziony. Niektórych inkwizytorów zrozpaczona ludność, niepewna ani dnia, ani godziny, sama zabijała.

Najwięcej wiadomo o inkwizycji hiszpańskiej, która dotrwała aż do XIX wieku. Papież Leon XIII pozwolił uczonym badać dokumenty tyczące się tej inkwizycji i katolicy bardzo się tym szczycą. Dokumenty odnoszące się jednak do działalności inkwizycji rzymskiej zniknęły w niepojęty sposób — zauważył to nawet dr Pastor, katolicki historyk.

inkwizycja

Oto częściowy tylko spis „osiągnięć” hiszpańskiej inkwizycji. W roku 1486 spalono żywcem 27 Żydów. W Sewilli w roku 1481 spalono 2000 osób. Od roku 1481 do roku 1498 wielebny Torquemada spalił żywcem 8.700 mężczyzn i kobiet, jego następca, dominikanin Diego Deza, w ciągu ośmiu lat od roku 1498 do roku 1506 spalił 1.664 osoby, a jeszcze następny inkwizytor, słynny arcybiskup miasta Toledo, Cisneros, franciszkanin, spalił od roku 1507 do roku 1517 „tylko” 2.536 osób. Kardynał Adriano od roku 1518 do roku 1522 spalił żywcem 1.344 osoby, drugi kardynał, Alonso Manrique, był jeszcze krwawszy, bo od roku 1523 do roku 1538 osiągnął liczbę 2.250. Arcybiskup Taveda od roku 1539 do roku 1545 spalił 840 heretyków, kardynał Loaisa, generał dominikanów i spowiednik Karola V, od lutego do kwietnia 1546 roku spalił 120 osób. Jego następca, arcybiskup Ferdynand Valdes, od roku 1547 do roku 1566 spalił żywcem „tylko” 2.400 osób. Kardynał Epinosa zaś od roku 1566 do roku 1572 zatwierdził „tylko” 720 wyroków. Inkwizytor generalny, biskup Piotr de Cordova Ponce de Liano, spalił żywcem od roku 1572 do roku 1594-2.816 osób. Można ten wykaz ciągnąć niemal w nieskończoność…

Inkwizytor generalny Jan de Camargo jeszcze w latach 1720-1733 spalił żywcem 442 osoby. 238 osób spalono w latach 1733-1740, 136 osób od roku 1742 do roku 1745, 10 osób od roku 1746 do roku 1759 i 4 osoby w latach 1750-1783. Razem w latach 1481-1783, poza dziesiątkami tysięcy osób, które inkwizycja wymordowała w inny sposób, spalono żywcem trzydzieści cztery tysiące pięćdziesiąt sześć osób w samej tylko Hiszpanii.

Inkwizycja hulała po całej katolickiej Europie i po całej katolickiej Ameryce. Wyjątek stanowiły tylko Anglia, Czechy (gdzie po spaleniu Husa 450 magnatów podpisało protest) i Polska.

Taki zaś był wydany przez św.Dominika na nawróconego heretyka Roberta Ponce „najłagodniejszy” wyrok. Daje on nam pojęcie o srogości kar wymierzanych tym, którzy się dobrowolnie do winy przyznali:
„… Na mocy upoważnienia księdza de Citeaux, legata Świętej Apostolskiej Stolicy (którego obowiązani jesteśmy reprezentować), nawróciliśmy oddawcę tego pisma, Roberta Ponce, który za łaską Bożą opuścił sektę heretyków, i rozkazaliśmy mu (po otrzymaniu obietnicy pod przysięgą, iż wykona nasze rozkazy), aby przez trzy następne niedziele, zdjąwszy odzież, pozwolił się prowadzić od bramy miasta aż do bramy kościoła księdzu, który go będzie ciął rózgami. Również nakazujemy mu za pokutę, aby nie jadł ani mięsa, ani jaj, ani sera lub wszelkiego innego posiłku pochodzącego z królestwa zwierzęcego przez całe życie, wyjąwszy święta Wielkanocy, Zielonych Świątek i Narodzenia Pańskiego, w które mu jeść dozwalamy, a to za znak wstrętu do dawnej herezji. Aby trzy razy do roku odprawiał post wielki i nie jadł przez ten czas ryby, aby przez całe życie pościł trzy razy na tydzień, wstrzymując się od ryby, oliw i wina, wyjąwszy wypadek choroby lub ciężkiej pracy według pory. Aby nosił odzież religijną, tak co do kształtu, jako i koloru, z dwoma małymi krzyżami wyszytymi na każdej stronie piersi. Aby, jeżeli to łatwo nastąpić może, każdego dnia wysłuchał mszy świętej, a w niedziele i święta znajdował się na nieszporach; aby pilnie odmawiał modlitwy dzienne i ranne, a «0jcze Nasz» po siedem razy w dzień; aby żył czysto i aby to pismo okazywał raz w miesiącu proboszczowi swej parafii, w Cereri, któremu rozkazujemy, aby go uważał za heretyka, krzywoprzysięzcę i wyklętego, niegodnego towarzystwa wiernych”. (H.Cieszyński: „Dzieje św. inkwizycji”, Chicago, i Verrill: „The Inquisition”).

Torquemada Torquemada

Tak zaś wyglądało wykonanie wyroku w Lizbonie dnia 20 września 1540 r.:
Rano tego dnia procesja wyszła z biskupiego pałacu w Rossio i kierowała się w stronę pałacu Prażą de Ribeiro, gdzie miała się odbyć „ceremonia”. Na przedzie szli podpalacze, uzbrojeni w piki i muszkiety, potem duży krucyfiks niesiono na wysokiej tyczce, potem zakonnicy dominikanie w swych brązowych habitach i białych opaskach nieśli chorągiew, na której uwidoczniony był św. Michał, trzymający w jednej ręce miecz zemsty, a w drugiej gałązkę oliwną, ze słowami „Justitia et Misericordia” (sprawiedliwość i miłosierdzie), wypisanymi złotymi literami. Za zakonnikami postępowała szlachta i wybitni mężowie, urzędnicy inkwizycji ubrani na biało i czarno, z krzyżami w dwóch kolorach. Potem szli więźniowie, jeden po drugim, w rzędzie wszyscy według rodzaju ich zbrodni. Na tyczkach, wyniesionych w górę i podtrzymywanych przez ludzi ubranych w białe tuniki z szerokimi, powiewnymi rękawami, zwanymi „samar-ras” i kapturami z czarnego wywoskowanego holenderskiego płótna, niesione były naturalnej wielkości kukły nieobecnych skazańców. Kukły były ubrane w lniane szaty żółtego koloru z pomalowanymi diabłami i ognistymi językami, z czerwonym krzyżem przyszytym na piersiach i na plecach. Te stroje znane były jako „sanbenitos”. Na głowach więźniowie mieli infuły z klejonego papieru zwane „caroches”, trzy stopy wysokie, też pomalowane w dziwaczne figury. Za kukłą przedstawiająca osobę już zmarłą specjalny kat postępował z czarną trumną, udekorowaną w diabły i narzędzia tortur. Trumny zawierały kości nieboszczyka, które miały być rzucone pod kukłę na palącym się stosie.
Dalej szli żyjący więźniowie, bez różnicy płci. Przy każdym był jego chrzestny ojciec, jego spowiednik i dominikanin. Mężczyźni ubrani byli w długie, pasiaste, białe i czarne stroje, z obnażonymi głowami i rękami, boso. Niewiasty miały takie same stroje, choć trochę dłuższe. Wszyscy nieśli w rękach duże woskowe świece, a powróz zwisał z szyi każdego.
Ci, co szli na stos pełni skruchy, odwołując poprzednie błędy, ubrani byli w „samarra”. Ci, którzy na sądzie byli ułaskawieni, a zatem uratowani od ognia, ubrani byli w „samarra” i „carocho”, na których namalowane były odwrócone języki ogniste, wskazujące, jakiego losu uniknęli.
Za tą wydłużoną procesją postępowali halabardnicy inkwizycji i jadący konno oficjaliści najwyższej rady, inkwizytorzy, kwalifikatorzy (oficjaliści kościelnego sądu, którzy przygotowywali sprawy) i inni urzędnicy sądu.
Powolne dzwonienie pogrzebowe dolatywało z wież kościelnych. Motłoch napierał i popychał się na ulicach, znieważając ofiary obelżywymi słowami i obrzucając je kamieniami. Na placu „de Ribeiro” ustawiono kordony wojska, powstrzymujące ludzi od wejścia na teren wydzielony dla „Aktu Wiary”.
Tam na podium obecny był król Don Jose III, pobożnie zadowolony w swej wierze, królowa z różnymi osobami dworu, a na tronie za monarchami z obnażoną szpadą stał przedstawiciel policji. Na podwyższeniu wzniesiony był tron i baldachim kardynała Don Henrique, późniejszego króla, a teraz głównego inkwizytora. Towarzyszyli mu członkowie „świętego trybunału”, siedząc na ławach. Wokoło stali „winowajcy”.
Po odczytaniu wyroków i uwolnieniu niektórych, odwołujących swe herezje, nowi chrześcijanie (siłą nawróceni Żydzi) i czarownice zostali wydani władzom świeckim. Król i królowa, dwór i główny inkwizytor opuścili plac, a dzwony nadal dzwoniły swą żałosną, pogrzebową melodię. Palacze z halabardami, kaci w kapturach, zakonnicy, trzymając wysoko krzyże, pozostali, aby spalić skazańców. Tłum, chciwy zemsty, pełen nienawiści do swych braci, którzy zdradzili wiarę, okrążył czworoboki ułożonego drzewa. Wszyscy oskarżeni zginęli, najpierw pobożnie uduszeni, a potem spaleni. Doktor Cipriano jednak, będąc najwinniejszym, miał zginąć na stosie żywcem.

Maska pokutnika Maska pokutnika, którą zmuszony był nosić nawrócony heretyk

Nie tylko staruszki o pomarszczonych twarzach były czarownicami, ale i niemowlęta na rękach matek, dorastające dziewczęta i młode, pełne życia matki. Z dokumentów sądowych widać, że staruszek sądzono stosunkowo bardzo mało, o wiele więcej sądzono młodych, dorastających dziewcząt, jak Joanna d'Arc, a najwięcej młodych kobiet między 20 a 30 rokiem życia. Często sądzono mężczyzn.

W roku 1611 w Marsylii wykryto w klasztorze urszulanek kult diabła. W rezultacie spalono żywcem młodego i przystojnego księdza Gauffridiego.

Tępieniem czarownic, w myśl nakazu biblijnego, zajęło się całe chrześcijaństwo. Pisaliśmy o tępieniu heretyków w Hiszpanii, wspomnimy jeszcze o wyczynach protestantów lub anglikanów, którzy nie chcieli pozostać w tyle za katolikami w tępieniu „herezji”. Prawda, nie wymordowali oni tylu ludzi, co katolicy, ale tylko dlatego, że nie mieli już tak wiele czasu. Zdążyli jednak jeszcze sporo dokonać. W ciągu jednego roku w Como spalono tysiące osób, 800 spalono w Würzburgu - też w ciągu jednego roku; 500 spalono w Genewie - zaledwie w przeciągu trzech miesięcy; 80 spalono w małej wiosce Savoy, 9 osób zginęło na jednym stosie w Leith, 60 zostało powieszonych w Suffolk w Anglii, 3.000 legalnie stracono podczas jednej sesji parlamentu, a tysiąc osób wymordował motłoch w tym samym czasie; 600 osób spalił biskup w Hamburgu; 600 spalił Boguet w St.Cloud; tysiące ludzi stracili luteranie w Norwegii i Szwecji.
Prezbiterianie odpowiedzialni są za śmierć 4.000 czarownic w Szkocji. Wielka liczba zginęła w innych miastach i miejscowościach, które trudno wyliczyć.

Tak, w wielkim z konieczności skrócie przedstawiona, wyglądała historia chrześcijaństwa od pierwszych wieków po dzień dzisiejszy.

Inkwizycja dotrwała w Hiszpanii do czasów najnowszych. Musiała ustąpić nawet stamtąd. Mimo to wpływ kościoła, współcześnie już nie tak przemożny, sięga do wielu dziedzin życia społecznego. Operuje tylko innymi środkami; jego działalność jednak nie stała się przez to mniej szkodliwa obecnie niż dawniej.


[zob. w uStroniu:]
Kilka uwag o inkwizycjiRozprawa heretykaPochodnia HusaKrucjata przeciwko czarom
Techniki inkwizycjiInkwizycja w MeksykuInkwizycja hiszpańskaNarzędzia tortur
topEdward Nowicki - „Rozwój Chrześcijaństwa”