Wysuń menu główne / MAIN MENU «•» wysuń / schowaj MENU
uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

Trzynaste stulecie — rys historyczny

walka kleru o władzę We wczesnym średniowieczu, w Europie duchowni bezustannie walczyli o władzę z hierarchią świecką. Rycina przedstawia spotkanie króla Anglii, Edwarda I, z biskupami i mnichami.

„Kościół rzymskokatolicki przelał więcej niewinnej krwi niż jakakolwiek inna instytucja”.
(W E.H.Lecky)

KATOLICCY pisarze zachwycają się trzynastym stuleciem. W istocie nie różniło się niczym od poprzednich. Z papieskich listów, zgromadzeń prałatów, z notatek zebranych przez biskupów o stanach ich diecezji, z kronik dawnych, pisanych przez kardynałów, mnichów, biskupów albo osoby świeckie, widać, że w trzynastym wieku kler był całkowicie zdemoralizowany. Często duchowni byli właścicielami domów publicznych, a w Rzymie papiescy urzędnicy opodatkowali zarobki prostytutek. Moralność, obyczaje, zachowanie się i język ówczesnych ludzi, wszystkich bez wyjątku: kleru, magnatów i pospólstwa, były nie do opisania.

Egzekucje przeprowadzano na rynkach publicznie. Mężczyźni, kobiety i dzieci zbierali się na placu, traktując to jako rozrywkę, aby przyglądać się heretykom żywcem palonym, barbarzyńsko torturowanym i traconym zdrajcom, bluźniercom, którym wycinano lub rozpalonym żelazem przedziurawiano język. W roku 1297 w Niemczech w mieście Colmar wyśledzono księdza zalecającego się do cudzej żony. Kroniki tego miasta mówią: „Jego organ płciowy został obcięty i powieszony w centrum miasta”. Takie czasy przedstawiane są nam przez kościół jako prawdziwie dobre i godne naśladowania.

Ludzie byli tak zbrutalizowani, że nawet rozrywki przybierały formę walk, i to krwawych. Pojedynki, przyjęte w całej Europie, przetrwały do osiemnastego stulecia. Walki byków, psów, kogutów albo niedźwiedzi stanowiły przyjemność ludzi tego okresu. Upośledzeni na umyśle traktowani byli jako opętani przez diabła. Często karmiono ich ludzkimi odchodami, aby z wnętrza nieszczęśliwca wypędzić złego ducha. Tak uczył kościół.

nieustanne wojny religijne

Były to czasy średniowiecznego rycerstwa. W naszej literaturze i historii średniowiecznego rycerza przedstawiają nam historycy i powieściopisarze jako ideał czystości, sprawiedliwości, honoru i poświęcenia, szczególnie względem kobiet. Jest to bezpodstawna bajka. Ci, co otaczali i otaczają aureolą piękna i honoru średniowiecznego rycerza zakutego w stal, nie znają historii, tak jak nie znają jej i ci, co przypisują kościołowi dodatni wpływ na rozwój dziejów ludzkości. Posłuchajmy, co mówi o tym rycerzu angielski historyk:
„0d chwili przyjęcia w poczet zbrojnych, rycerza uczono uważać, że główną sprężyną wszystkiego, co robi, jest miłość. Miłość ta jednak okazywała się po prostu tylko płciowym pożądaniem. Sądząc z ówczesnych poematów i romansów, pierwszą myślą każdego rycerza przy spotkaniu samej i bezbronnej kobiety było zgwałcić ją, podczas gdy prawie bez zmiany głównym tematem opowiadania snutego przez barda dla uciechy pana była nie tyle miłość, co najgorszego gatunku intryga. I jeśli to było moralnym wskaźnikiem klas lepiej wychowanych, mieszczaństwo i chłopi przedstawialiby się nam nie lepiej jak dzicy”. (Traill: „Social History of England”).

Inny historyk, pisząc o rycerzu średniowiecznym, mówi, że gdyby tylko miał sposobność, to rycerz ten z miejsca napadłby i zgwałcił kobietę bezbronną. Poprawia go, a raczej uzupełnia, współczesny historyk angielski J.McCabe, mówiąc, że znając kobiety tamtejszych wieków, można śmiało przypuszczać, że żadna z nich nawet by na to nie czekała.

Doskonale znał rycerstwo średniowieczne papież Urban II. Chcąc pobudzić ich do podjęcia pierwszej wojny krzyżowej, zaapelował do najpodlejszego ludzkiego uczucia, do chciwości rycerzy. Oto słowa papieża:
„Bogactwo naszych wrogów będzie wasze, i wy obedrzecie ich z ich skarbów”.

Jak na papieża, to nieźle. Te słowa były główną przyczyną entuzjazmu, z jakim ruszono na wyprawę w celu uwolnienia Grobu Chrystusa z rąk niewiernych. Apologeci i historycy kościelni nie lubią mówić, w jaki sposób zachowali się chrześcijańscy rycerze i żołnierze Chrystusowi, gdy zdobyli Jerozolimę. Posłuchajmy relacji arcybiskupa Williama z Tyru:
„Nasz wódz i jego zwolennicy zwarli szeregi i parli ulicami miasta z obnażonymi szablami, rąbiąc wszystkich bez różnicy wieku i stanu. Taka była rzeź i stosy głów odciętych, że nie było można poruszać się inaczej, jak tylko po trupach… Nasza główna armia weszła przez wschodnią bramę i ściskając szeregi, postępowała przez miasto i sprawiała straszliwą rzeź. Ci, którzy uciekli przed wodzem i jego ludźmi, wpadli na armię. Taki był przelew krwi, że nawet zwycięzcy mogli być przerażeni. Duża część mieszkańców schroniła się na podwórze i do wnętrza świątyni, jako że wydawała się im najbezpieczniejszym miejscem. Lecz nie przydało się to na nic. Tankred udał się tam z dużą częścią armii i przerąbując sobie drogę do świątyni, zabrał olbrzymią ilość złota, srebra i drogich kamieni, choć mówiono, że te ostatnie zwrócił (komu?). Inni książęta, słysząc, co się dzieje w świątyni, skierowali się tam i przyłączyli do rzezi, nie oszczędzając nikogo. Był to sprawiedliwy sąd Boży nad tymi, którzy sprofanowali świątynię bezbożnymi rytuałami i zabrali ją wiernym. Okropnie było patrzeć na liczbę zabitych, na rozrzucone części ciał, na krew rozpryskaną na wszystkie strony. Mówiono, że 10000 zostało zabitych tylko na podwórzu świątyni, tyleż ciał zapełniało ulice miasta. Zwycięzcy byli zbroczeni we krwi od stóp do głów. Szukali uciekinierów, wyciągając ich, mordując jak zwierzęta. Wchodzili do domów i mordowali ojca, matkę i dzieci lub zrzucali z dachów, i każdy, jak było umówione, zabrał wszystko, co było w domu, do którego się włamał”. (J.McCabe: „The Testament of Christian Civilization”).

Kler otrzymał czwartą część zdobyczy, gdyż papież na początku wyszczególnił, że kościół musi otrzymać dużą część łupu. W Cezarei, gdzie ludzie zgromadzili się w meczecie - jak pisze arcybiskup - powtórzyła się podobna scena:
„Drzwi zostały wyłamane i nastąpiła taka rzeź tych, którzy szukali tam schronienia, że chrześcijanie brodzili po kostki we krwi i strasznie było patrzeć na stosy trupów”.

O rycerzach-rozbójnikach z innych wypraw krzyżowych, jak Ryszard Lwie Serce, Tankred, Raymond i Konrad, nie warto obszerniej wspominać, gdyż wszyscy byli do siebie podobni. Jedynym prawdziwym rycerzem, w całym znaczeniu tego słowa, był w tych walkach chrześcijan z mahometanami arabski rycerz Saladin.

krzyżowcy Lądowanie krzyżowców w porcie Damietta.

W trzynastym stuleciu nastąpiła czwarta wojna krzyżowa. Zamiast bronić Grobu Chrystusa, krzyżowcy napadli i zrabowali chrześcijańskie miasto Zara w Dalmacji, a potem chrześcijańską stolicę państwa bizantyjskiego, Konstantynopol. Jak zachowali się wysłannicy papieża, ci chrześcijańscy rycerze i obrońcy Grobu Chrystusa, posłuchajmy relacji historyka:
„Nie tylko zabrali pieniądze mieszkańcom, lecz, z obnażonymi szablami, skradli rzeczy poświęcone Bogu. Wrzucili relikwie świętych męczenników do wzgardy godnych miejsc, deptali święte obrazy i rozleli Boską krew i ciało Chrystusa na ziemię. Inni zagrabili relikwiarze, oderwali drogocenne kamienie, którymi były ozdobione, i używali ich zamiast dzbanków i kubków. Splugawienie przez nich wspaniałego kościoła Świętej Zofii jest trudne do opowiedzenia. Główny ołtarz, zbudowany z cennych materiałów różnego rodzaju, rozbito na kawałki i rozdzielono pomiędzy żołnierzy, jako też wszystkie święte naczynia, ornamenty (niezrównanej sztuki i cennego materiału), czyste srebro, mozaiki złote, które upiększały zasłonę, ambonę i drzwi do świętego przybytku. Sprowadzono muły i inne zwierzęta, aby to zabrać. Te, które się pośliznęły na marmurowej posadzce kościoła, zostały przebite i święty przybytek został splugawiony gnojem i krwią. Oprócz tego pewna… (prostytutka) zasiadła na tronie patriarchy i śpiewała rozpustne śpiewki i tańczyła. Wszyscy popełniali najcięższe zbrodnie. Czy ci sami mogli oszczędzić poważne matrony, dorosłe panny lub dziewice poświęcone Bogu (mniszki)? Każda chęć ułagodzenia doprowadzała ich do wściekłości i często chwytali za sztylety przeciwko temu, kto ich uspokajał. Nikt nie był oszczędzony. W zaułkach, na ulicach, w kościołach nie słyszałeś nic prócz szlochających kobiet i jęczących mężczyzn. Nie widziałeś nic prócz gwałtu, chwytania niewolników, rozbijania rodzin…” (McCabe: „The Test. of Chr. Civilization”).

Podobnymi masakrami, dokonywanymi przez krzyżowców, przez wojska miasta Rzymu, przez wojska cesarza niemieckiego lub króla francuskiego, przepełnione są dzieje kościoła w wiekach średnich. Nie sposób wyliczyć tych wszystkich zbrodni.

W roku 1191 Henryk VI oddał papieżowi miasto Tusculum. Jego mieszkańcy, otrzymawszy (przyjazne) pismo od cesarza i nie podejrzewając nic złego, otwarli bramy Rzymianom, którzy zamordowali wielu obywateli i okaleczyli prawie wszystkich z nich, obcinając im ręce nogi albo inne członki ciała. Kilka lat przedtem Rzymianie pochwycili dwudziestu pięciu księży tego miasta i wyłupili im oczy.

Papież Innocenty ogłosił krucjatę przeciw albigensom. Byli to najkulturalniejsi mieszkańcy południowej Francji. Gdy krzyżowcy weszli do ich pierwszego miasta, Beziers, tak się zachowali:
„Weszli do miasta Beziers i pomimo oporu mieszkańców urządzili największą rzeź mężczyzn i kobiet, jaka była kiedykolwiek znana. Ani starzy, ani młodzi nie byli oszczędzani, a nawet niemowlęta na rękach matek były zabijane. Wszyscy, którzy mogli, szukali schronienia w kościele św. Magdaleny i wszyscy oni byli wyrżnięci”. (McCabe: „The Test. of Chr. Civilization”).
Przeor, dowodzący wojskami krucjaty, gdy mu się skarżono, że trudno jest odróżnić wiernych od heretyków, odpowiedział: „Zabijać wszystkich. Bóg ich odróżni”.
Książę tej prowincji, Raymond, pod przymusem uległ papieżowi, ofiarował się nawet poprowadzić wojska przeciw własnym poddanym. Papież mimo to taki oto zdradliwy list posłał swemu legatowi:
„Ponieważ pytano się nas, jak postępować w stosunku do armii krzyżowej, rekomendujemy Ci naśladować radę apostoła: «Chytrym będąc, zdradą was pojmałem» (2 Koryntian 12:16), gdyż zdrada tego rodzaju powinna być raczej nazywana roztropnością… Byle tylko wspomniany książę lub inni nie mieli korzyści z tego, nie zaczynaj od niego, lecz odkładając go z roztropnym udawaniem, zaczynaj najpierw niszczyć innych (słabszych) heretyków. Oni, pozbawieni jego pomocy, łatwo będą skruszeni, a on, widząc ich rzeź, dokona zmiany usposobienia…” (McCabe: „The Test. of Chr. Civilization”).

maska pokutnika Maska, którą zmuszony był nosić latami heretycki pokutnik, szantażem nawrócony na wiarę katolicką.

Po trzystu latach zatargów i krwawych walk z Niemcami, papież wezwał na pomoc Francuzów, ofiarując im Królestwo Sycylii. Nie trzeba było długo czekać, aby Francuzi najechali ten piękny kraj. Kronikarz tak o tym mówi:
„Francuzi rabowali bogactwo na każdym kroku, lecz to nie zadowalało ich nienasyconego pożądania… Gdyż nie tylko zabierali łupy z zabitych nieprzyjaciół, lecz rabowali i nieszczęsne miasto, nie licząc się z niczym i mordując mieszkańców, nie szczędząc nawet cudzoziemców. Rzeź trwała dzień i noc (przez osiem dni). Im więcej Francuzi mordowali, tym okropniejsza była ich żądza mordowania i grabienia. Nie szczędzili ani płci, ani wieku… profanowali kościoły… mało lub nikt nie uszedł srogich szabli zwycięzców… chłopiec był zabity w objęciach swej matki lub swego ojca. Mąż padał u stóp swej żony, żona u stóp męża. Gwałcili siostry, żony i matki nieszczęsnych Włochów. Rzeź i grabieże ustały zaledwie ósmego dnia. W całej okolicy ściany domów były czerwone od krwi”. (McCabe: „The Test. of Chr. Civilization”).

W dwa lata później Włosi zbuntowali się pod wodzą Konradyna. Papież ekskomunikował go. Został wkrótce schwytany i zapłacił młodym życiem za chęć uwolnienia swych rodaków od oprawców. Dopiero po piętnastu latach - w roku 1282 - przyszedł odwet, znany w historii pod nazwą „Sycylijskich Nieszporów”:
„O wyznaczonym czasie agenci konspiracji rozeszli sio po wszystkich miastach królestwa. Oni, ich współtowarzysze i opiekunowie pochwycili za broń i z głośnym krzykiem napadli na Francuzów w czasie zabawy (było kościelne święto). Nie tylko mordowali Francuzów, ale rozpruwali sycylijskie kobiety, które były brzemienne z Francuzami, i kamienowali nienarodzone dzieci, tak aby żaden ślad Francuzów nie pozostał w królestwie”. (McCabe: „The Test. of Chr. Civilization”).

Zobaczymy teraz, jakim było w trzynastym stuleciu duchowieństwo. Do naszych czasów przechowało się 150 listów z roku 1202, pisanych przez papieża Innocentego III. Prawie połowa z nich mówi o niedociągnięciach lub przestępstwach duchowieństwa. Pierwszy chłoszcze klasztor i zakonnice w Pistoria. Ósmy nakazuje ekskomunikować arcybiskupa z Magdeburga za zbrodnie. Dwunasty nakazuje wszcząć dochodzenie w stosunku do kilku księży. Trzynasty nakazuje sądzić biskupa. Siedemnasty degraduje arcybiskupa. Dwudziesty dziewiąty mówi o kanoniku z Pragi:
„Ma on żonę i dzieci, jest pijakiem i rozpustnikiem, publicznym szulerem, a w bójce z innymi szulerami jednego zabił i sam był poważnie ranny… Roztrwonił własność kościelną i przekupił księcia”. (McCabe: „The Testament of Christian Civilization”). Takie było duchowieństwo w tym, według kościoła, pięknym trzynastym stuleciu.

prowadzenie skazańcaProwadzenie skazańca pod pręgież

W kościele, podczas odprawiania mszy, ksiądz rozmawiał czasem z bliżej siedzącymi wybitnymi lub bogatymi parafianami. Gdy rozmowa toczyła się po myśli księdza, wszystko było w porządku, lecz gdy go czymś podrażniono lub rozirytowano, natenczas ksiądz, czasem podchmielony, odwracał głowę od ołtarza i odpowiadał: „Pocałuj mnie gdzieś”. Nadal odprawiał mszę św., a ludzie rozmawiali, żartowali, śmieli się i hałasowali, czasem aż za wiele. Ksiądz wtenczas bił dłonią po mszale, dopóki w kościele nie zapanowała względna cisza. (G.G.Coulton: „Medieval Panorama”).

Podczas procesji chłopi kłócili się, która wieś ma zająć pierwsze miejsce. Wybuchały czasem bójki, podczas których na głowach sąsiadów próbowano wytrzymałości drążków od obrazów i chorągwi. (G.G.Coulton: „Medieval Panorama”).

Kler był ciemny i nieokrzesany. Niektórzy księża nie umieli nawet Ojcze Nasz. Zaniedbywali kościoły, nie odprawiali mszy lub za opłatą, wbrew prawom kanonicznym, odprawiali po dwie dziennie. W niektórych kościałach nie było brewiarzy i innych ksiąg kościelnych. Często księża i zakonnicy pożyczali pieniądze na lichwiarskie procenty, fałszowali testamenty i trudnili się sprawami nie przynoszącymi kościołowi zaszczytu. (G.G.Coulton: „Medieval Panorama”). Nawet papież Aleksander IV w roku 1259 orzekł, że wszystkiemu złu na świecie winien jest rozpustny i bluźnierczy kler, który czasami żąda dla siebie nawet prawda pierwszej nocy. (G.G.Coulton: „Medieval Panorama”).

Prawie do dwunastego stulecia można było otrzymać rozwód z powodu niezgodnego pożycia małżeńskiego. Potem kościół począł zwalczać rozwody, co bardzo pogorszyło położenie kobiet. Nie broniło ich prawo ani kościół. Często oddawano swe żony sąsiadom, licytowano na targach i sprzedawano temu, kto więcej ofiarował. Patronowali temu tacy papieże, jak Bonifacy VIII.

Bonifacy był nie tylko niedowiarkiem, ale i cynikiem. Nawet jeden z kardynałów zarzucił Bonifacemu użycie następujących sformułowań:
„Grzechy cielesne nie są w ogóle żadnymi grzechami. Niech mi tylko na tym świecie jak najlepiej się powodzi, to dla mnie najważniejsze, o świat pozagrobowy zaś dbam tyle, co o łyżkę fasoli. Śmieszne jest, aby człowiek miał wierzyć w Boga potrójnego. Sakramenty są zwykłymi komediami. Utrzymywanie stosunku z kobietami lub z chłopcami uważać można za taki sam grzech, jak ściskanie czyjejś ręki”.
W innym miejscu wyraził się: „Bóg może postąpić ze mną najgorzej, jak zechce; ja wierzę jak każdy wykształcony człowiek. Prostak myśli inaczej”.
On to zagroził klątwą każdemu, kto by chciał krajać, rozbierać i badać zwłoki. Był to ciężki cios zadany medycynie europejskiej, która z tego powodu kulała i nie mogła się rozwijać normalnie przez prawie pięćset lat.

W tym czasie rozwinął się w Rzymie olbrzymi handel relikwiami. Nawet medycyna bowiem polegała na wypędzaniu złych duchów z chorego, połykaniu papierków zapisanych modlitwami i grożeniu diabłom relikwiami.

W roku 1314 papieżem wybrano starego prawnika, Jana XXII, liczącego przeszło 80 lat. Ten prowadził żywot spokojny i stateczny. Papiestwo jednak stoczyło się już na sam dół moralnego upadku. Pieniądze usprawiedliwiały każdą zbrodnię. Ustalone były opłaty za wykroczenia seksualne, zabójstwo, a nawet za zamordowanie rodziców. Można było opłacić nierząd z zakonnicami, słowem: za pieniądze można było robić, co się chciało.

topEdward Nowicki - „Rozwój Chrześcijaństwa”