Wysuń menu główne / MAIN MENU «•» wysuń / schowaj MENU
uStronie INDEX
Strona zgodna z najnowszą normą XHTML 1.1.: uStronie :. Spis artykułów / CONTENT
forum | chat | księga gości
INDEX Biblia Artykuły Hebrajski

Naciągają na Maryję

Wpłać nam — będzie lepiej
Matka Boska Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi rozsyła medaliki i obrazki z Matką Boską, zachęcając do finansowego wspierania swojej działalności. Od stowarzyszenia odcina się krakowska kuria. Wbrew deklaracjom, nie działa ono zgodnie z prawem kanonicznym. Stowarzyszenie prowadzi także kampanię przeciwko Unii Europejskiej. „Zabrać ostatni grosz ubogim emerytkom, by potem występować w roli eksperta do UE, straszyć i grozić, to głęboko niemoralne” — krytykuje działalność stowarzyszenia arcybiskup Józef Życiński.

KAROLINA WICHOWSKA Gazeta Polska, 2003-09-30

„Maryja Królową Rodziny! Tak, Maryja Królowa Rodziny powinna królować w każdym domu. Tak, ja również chcę mieć udział w akcji, aby ten piękny wizerunek Najświętszej Maryi Panny był obecny w jak największej liczbie rodzin polskich domów. Dlatego przeznaczam na ten cel kwotę [do wyboru - przyp. red.] 20, 30, 50, 100 zł” — to fragment treści ulotki dołączonej do imiennego listu do pewnej mieszkanki Warszawy.

W kopercie znajduje się także obrazek Matki Boskiej Fatimskiej. Nadawcą jest krakowskie Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi. Jego prezes, Sławomir Olejniczak, zwraca się z prośbą o wsparcie akcji, którą polega ona na rozsyłaniu wizerunków Marii do polskich domów. Prezes pragnie ich wysłać 100 tys. do końca roku, na co — jak pisze — potrzeba mu 280 tys. zł.

„Wiem, że proszę o wiele, ale nasz plan jest śmiały” — pisze Olejniczak. Dalej informuje, że w ciągu dwóch poprzednich lat Stowarzyszenie rozesłało 230 tys. obrazków. „Niektóre osoby wspomagają nas, wysyłając w swej hojności nawet po 100 zł” — dodaje.


Fragmenty listu prezesa Sławomira Olejniczaka:
Tak naprawdę, to właśnie w rodzinach odbywa się wielka walka między dobrem a złem. W wielu domach znajdziemy na ścianach krzyż, wizerunki Matki Bożej i świętych… Jednak również w tych domach coraz więcej miejsca zaczynają zajmować nowoczesne gadżety, wszelkiego rodzaju urządzenia elektroniczne, plakaty ze współczesnymi idolami, często wręcz wulgarnymi. I wreszcie… wszędobylska telewizja, nieprzerwanie obecna, narzucająca zasady sprzeczne z moralnością płynącą z Przykazań Bożych. (…)

Matka Boża wie lepiej niż jakikolwiek polityk, jak rozwiązywać największe problemy naszego kraju: bezrobocie, brak bezpieczeństwa, wszelkiego rodzaju biedę (…) Dlatego zwracam się z prośbą, aby pomogła nam Pani we wprowadzaniu panowania Maryi do każdego polskiego domu.

— Sformułowania użyte w liście bazują na ludzkich uczuciach. Ktoś przeczyta taką ulotkę, pomyśli, że chce, aby Maryja była królową i w związku z tym wesprze stowarzyszenie. Uważam, że takie metody są nie do końca fair, wszystko to ma charakter komercyjny — mówi ks. dr Krzysztof Warchałowski, kanonista z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Zdaniem księdza Mieczysława Puzewicza, rzecznika prasowego metropolity lubelskiego abp. Józefa Życińskiego, jeśli ktoś twierdzi, że akcja rozsyłania medalików czy obrazków przyniesie poprawę, to u osób mniej zorientowanych może rozbudzić nieuzasadnione nadzieje.

— Takie działania uważam za niepoważne i nieuczciwe — mówi ks. Puzewicz.

Kuria: oni nie są od nas

Na przełomie 2000 i 2001 r. Kuria Metropolitalna w Krakowie została zasypana listami i telefonami. Ludzie prosili o wyjaśnienie, co to jest Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi — nadawca ulotek, które znajdują w swoich skrzynkach pocztowych.

Fragment komunikatu Kurii Metropolitalnej w Krakowie:
Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi nie posiada aprobaty Kurii Metropolitalnej w Krakowie, ponieważ się o nią nie zwracało, chcąc prowadzić działalność niezależnie od władzy kościelnej.

— Pytań było coraz więcej, w związku z tym w grudniu 2001 r. wydaliśmy komunikat, w którym odcięliśmy się od stowarzyszenia — mówi ks. Jan Dyduch, kanclerz krakowskiej Kurii Metropolitalnej. — Oznacza to, że Kuria nie ponosi odpowiedzialności za działalność stowarzyszenia.

Ks. Mieczysław Puzewicz ostrzega, żeby ostrożnie podchodzić do stowarzyszeń mających w nazwie przymiotnik „chrześcijański” (żadna organizacja działająca bez zgody władz kościelnych nie może umieszczać w nazwie przymiotnika „katolicki”).

— Nie zawsze, ale często się zdarza, że takie stowarzyszenie pozoruje swój związek z Kościołem — mówi ks. Puzewicz.

— Nie zwracaliśmy się do Kurii krakowskiej o aprobatę dla naszej działalności, bo chcieliśmy zachować niezależność — mówi Piotr Kucharski, rzecznik prasowy SKCh im. Ks. Skargi. — Nie jesteśmy zresztą pod tym względem wyjątkiem — podobnie działa środowisko „Znaku”, „Frondy” czy „Naszego Dziennika”. Mimo tego, na stronie internetowej stowarzyszenia czytamy, że jego działalność jest zgodna z kodeksem prawa kanonicznego.

— Jeżeli jakiekolwiek stowarzyszenie twierdzi, że działa zgodnie z prawem kanonicznym, to może się to odbywać wyłącznie za zgodą biskupa — mówi Jan Grosfeld, profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, badacz myśli społecznej Kościoła. Potwierdza to ks. dr Krzysztof Warchałowski:

— Prawo kanoniczne zawiera przepisy dotyczące kościelnego prawa publicznego, które zezwala na powoływanie organizacji katolików świeckich. Ale żeby jakiekolwiek stowarzyszenie mogło ogłosić, iż jego działalność jest w pełni zgodna z prawem kanonicznym, niezbędna jest zgoda kurii.

Ks. Józef Kloch, rzecznik episkopatu Polski, mówi, że skoro kuria nie dała pozytywnej opinii na temat stowarzyszenia, a nawet z własnej inicjatywy wydała oświadczenie, to episkopat nie ma nic w tej sprawie do dodania.

Harry Potter — wróg numer 1

Na ulotce dołączonej do listu od prezesa znajduje się napisana drobnym drukiem informacja, że datek, który zdecyduje się wpłacić adresat, „może być wykorzystany tylko na rzecz kampanii «Maryja Królową Rodziny» lub na inne cele statutowe Instytutu im. Księdza Piotra Skargi”. Nie podano, jakie są te inne cele statutowe. Dopiero na stronie internetowej można się dowiedzieć, że chodzi o „pielęgnowanie chrześcijańskich wartości i tradycji narodu polskiego”. Konkrety? Ponad rok temu stowarzyszenie zorganizowało konferencję „Promocja patologii społecznych w programach i publikacjach dla dzieci i młodzieży” z udziałem wykładowcy Instytutu Edukacji Narodowej związanego z Radiem Maryja. Mowa była m.in. o okultyzmie. Nie pozostawiono suchej nitki na książkach Joanne Rowling o Harrym Potterze, uczniu szkoły magii. Sklasyfikowano go jako zagrożenie chrześcijaństwa. Na początku br. Papież wydał komunikat, w którym pochwalił powieści Rowling za promowanie takich wartości jak przyjaźń.

Atakowani jak Radio Maryja

Prezes Sławomir Olejniczak oraz jego zastępca Sławomir Skiba, zanim powołali w 1999 r. Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi, pracowali w „Naszym Dzienniku”. Odeszli razem z pierwszym redaktorem naczelnym gazety, Arturem Górskim, znanym z przekonań monarchistycznych.

Innym ważnym zajęciem stowarzyszenia jest rozpowszechnianie informacji na temat zagrożeń, które — jego zdaniem — niesie integracja europejska. Stowarzyszenie było jednym z organizatorów spotkania z Niemcem Carlem Beddermannem, byłym urzędnikiem unijnym w Polsce, który stał się zagorzałym przeciwnikiem integracji — od momentu, gdy został zdymisjonowany. Brało także udział w marszu pod hasłem: „TAK dla Polski! TAK dla Europy! NIE dla Unii Europejskiej”, a także wydało — rozdawaną bezpłatnie — broszurę pod hasłem „Przystąpienie do Unii Europejskiej: deska ratunku czy pocałunek śmierci dla chrześcijańskiej Polski”, która w skomplikowanym i dość długim wykładzie przekonuje, że wejście do Unii Europejskiej jest… sprzeczne z wolą Boga. Zamieszczano także płatne ogłoszenia w prasie pod tym samym, co broszura hasłem.

Skrytykował to w homilii 2 lutego br. abp Józef Życiński: „Zabrać ostatni grosz ubogim emerytkom, by potem występować w roli ekspertów od Unii Europejskiej, straszyć i grozić, to głęboko niemoralne” (za KAI). Dwa dni później Stowarzyszenie im. Piotra Skargi wydało komunikat, w którym prezes Olejniczak zarzuca arcybiskupowi unikanie rzetelnej dyskusji i próbę zdyskredytowania adwersarza. „Jesteśmy dumni, że tak wielu ludzi wspiera naszą działalność, choć znajdują się w różnej sytuacji materialnej” — odpiera zarzut o naciąganie emerytek. Dodaje, że stanowi to dowód niezależności „od partii politycznych czy innych bogatych sponsorów”.

— Cóż, proszę popatrzeć na Radio Maryja, które też jest atakowane przez część hierarchii kościelnej — wyższej i niższej. Jeżeli żyjemy w społeczeństwie pluralistycznym, jak mówią biskupi Życiński czy Muszyński, gdzie jest miejsce dla katolików różnych opcji, wiadomo, że takie polemiki się będą pojawiać — komentuje Piotr Kucharski spór z arcybiskupem Życińskim.

Według Kucharskiego, spośród wszystkich rozgłośni radiowych najbliższe ideowo Stowarzyszeniu Kultury Chrześcijańskiej jest Radio Maryja, z którym stowarzyszenie na luźnych zasadach współpracuje. W 2001 r., jak informuje na swojej internetowej witrynie, przekazało nagrody rzeczowe dla dzieci i młodzieży biorących udział w konkursie wiedzy o Radiu Maryja organizowanym przez powiązany z Radiem Instytut Edukacji Narodowej. Ponadto — jak mówi Kucharski — prezes Olejniczak kilkakrotnie występował w audycji „Rozmowy niedokończone”. Kobieta dyżurująca w biurze Radia Maryja, (odmówiła podania nazwiska) twierdzi, że nigdy o Stowarzyszeniu Piotra Skargi nie słyszała, nie jest prawdą, że współpracuje ono z Radiem Maryja a jego prezes nie występował na antenie radia ojca Rydzyka. Kucharski jednak utrzymuje, że Sławomir Olejniczak na pewno brał udział w „Rozmowach niedokończonych”.

Ze strony internetowej stowarzyszenia:

„Proszę o wsparcie tej jakże ważnej akcji rozpowszechniania kultu Najświętszego Serca Jezusa w polskich domach. Jest ona formą wynagrodzenia ogromu zniewag, jakie codziennie są wyrządzane Sercu Jezusa w naszym kraju. Proszę o jak najszybsze wysłanie swojego datku, abyśmy mogli dotrzeć do jak największej liczby polskich rodzin. W tym celu wystarczy wybrać kwotę i wpisać na załączonym przekazie, który można zrealizować w jakimkolwiek banku lub na poczcie. Wspomóż intronizację Najświętszego Serca Jezusa w 120 000 polskich domów. W Jezusie i Maryi — Prezes SKCH”.

Ks. Piotr Mazurkiewicz, profesor UKSW:
—Można powiedzieć, że ten tekst to apel do podświadomości. Po spokojnym przeczytaniu nie można się tu doszukać błędów teologicznych, ale czytając pobieżnie, niektórzy pomyślą, że darowanie win można sobie kupić.

Ks. Krzysztof Warchałowski:
— Apel o datki na rzecz kultu Serca Jezusa jest po prostu tanim chwytem. Używanie symboli religijnych dla pozyskania środków na działalność jest prymitywne.

topKAROLINA WICHOWSKA Gazeta Polska